Już nie będę pisała więcej rozdziałów ;/ Niestety ale ! ;D zapraszam na mojego najnowszego bloga <3
KLIK!
czwartek, 17 kwietnia 2014
sobota, 12 kwietnia 2014
Rozdział 27
OCZAMI OLIWII
Wiem, nie powinnam ćpać ale chciałam "odlecieć" nie mogłam sobie tego wyobrazić Justin z tą plastikową lalunią, gdy zobaczyłam ten film na którym oni się... Ech to wszystko mnie przerosło chciałam jak najszybciej do niego jechać, ale Pattie nie pozwoliła mi się tak denerwować.
Byłam rok od porodu więc, nie wiem o co jej chodziło.
Od miesiąca nie miałam miesiączki, myślałam że go przeoczyłam nie wiem, poszłam kupić test ciążowy.
Wahałam się, wiedziałam że jak go wezmę to raczej będę niezłą suką.
Haha S U K Ą wyobraźcie to sobie. : Justin I jego narzeczona nie mogą się pohamować!
Justin i jego dziewczyna będę mieli kolejnego członka rodziny !
W końcu były dwa dni do przyjazdu Justina więc wzięłam ten test i go zrobiłam... I co ?!
Pozytywny!
Jak go zobaczyłam... Miałam ochotę uciec... uciec z tond jak najdalej...
Miliony pytać !
Co powie Justin ?!
Jak na to zareaguje !
Co on zrobi ?!
Mam usunąć ?!
Co będzie dalej ?...
rzuciłam testem w ścianę, i zsunęłam się po drzwiach...
-Oliwia ?! Co się dzieje ? Zapytała Pattie po czym otworzyła drzwi.
Zobaczyła mnie skuloną, obok wanny, Gdy mnie zobaczyła moja twarz była cała mokra we łzach, włosy przyklejały się do moich mokrych policzków...
- Oliwia ? Nic ci nie jest ?
- Pattie ja...- powiedziałam przerywając od płaczu...-Ja jestem w ciąży znowu...Znowu kurwa!
- Uspokój się kochanie, uspokój się powiedziała gładząc mnie po policzku...
- Ja się boję... Co będzie dalej ?! - powiedziałam wtulając się w nią.
- Będzie dobrze, masz mnie Natalie, Justina...
- Nie ! Nie chcę go więcej widzieć...
I właśnie w tym momencie Przyjechał Jus... Nikt go się nie spodziewał... Uciekłam z łazienki i poleciałam jak z procy do pokoju.
Później urwał mi się film...
I tak jestem tu... w szpitalu...
- Co Justin kiedy wychodzę ?
- Za 3 godziny lub więcej.
- To raczej dobrze.
Nastała cisza.
-Oliwia... wiem że trochę to dziwne ale czuję że czujesz się ze mną źle...
- Justin, ja po prostu nie wiem jak ty mogłeś mnie tak zostawić... Czuję się jak suka...
- Nie jesteś żądną suką- powiedział łapiąc mnie za rękę- Jesteś moim największym skarbem... a nie suką.
Kocham cię, nigdy już tego nie zrobię, obiecuję.
- Justin ja nie wiem czy mogę ci już zaufać...
- Oliwia skarbie proszę wybacz mi ja nie potrafię żyć bez ciebie...Proszę - powiedziałem płaczliwym głosem.
- Justin ale będziesz ze mną ? Obiecujesz ?
- Obiecuję.- powiedziałem po czym pocałowałem ją w czoło.
OCZAMI JUSTINA
Twoje światło chyba już wygasło
Trudno będzie mi zapalić je znów
Tak naprawdę wiem że wszystko przepadło
I już nie ma Cię, nie ma dłoni twej
Która zawsze trzymała mnie
Teraz boję się że nie ważne jest
Jaki obiore cel. Bo i tak, wiem że
Że zniknie, że zgaśnie
Że pryśnie tak jak Ty
Teraz boję się że nie ważne już jest
Przecież moje światło też wygaśnie
Nikt nie będzie w stanie zrobić już nic.
Czy wiesz, że ja,
Mam w sobie tyle sił, żeby kochać Ciebie.
Mam siłę po to by, było nam jak w niebie.
Mam w sobie tyle sił, żeby kochać Ciebie.
Mam w sobie tyle sił, by dla ciebie lepszym być.
. Czuły, dobry prawie mąż
W dzień i w nocy jestem wciąż dla Ciebie
To dla Ciebie.
I tak mocno staram się
tak codziennie mocno, że że mdleję
Wciąż dla Ciebie.
W prostych słowach
chcesz postrzegać świat,
w górze swych myśli
chcesz gonić czas
I choć czuję inaczej
teraz widzę
Przyjdzie lepszy dzień.
Patrzysz na mnie,
Czujesz lęk.
Nie chcesz podejść,
Boisz się.
Bo ja jestem pewny, czego chce,
Kiedyś też dopadnę Cię
Sam już nie wiem,
Czy nie chowasz się.
Każdy Twój uśmiech
zdradza, Twoja grę.
Już wiem doskonale,
Czym zaskoczyć,
Zrobię tak jak chcesz.
Swoją drogą będę szedł,
Kiedyś znowu spotkasz mnie.
Może być za późno,
Na ten gest.
Teraz powiedz czego chcesz.
straciło swoją wartość, ma już inny smak.
Nie chciałem nic więcej, po prostu chciałem być.
Nadal mieć tę pewność, że tak powinniśmy żyć.
I nagle twoje oczy, już nie mówiły, że
Wciąż chcą się przyglądać, naszej wspólnej grze .
Wiatr uderzył w serce, dał gwałtowny znak ,
Porwał wszystko mocno tak,że nie mogliśmy trwać.
Nic nie zauważe, odwróć się i idź
Zostaw to co trzyma Cię, znów zaufaj mi
Wytrzymać chcę , jeszcze parę tych chwil
Bo ciągle, mocno czuję, że nie opadliśmy z sił
Musisz znaleźć serce w skale, sobą pomóc mi
Pokaż mi to miejsce, gdzie chcesz ze mną być.
Zapomnij o tych wszystkich chwilach, co były złe
Szczęśliwym łatwo być, wystarczy, że tego chcesz.
Twoja głupia duma, może zgubić Cię
Musisz dzisiaj wybrać, czy chcesz być blisko mnie.
--................................................................................................................................................................
:> Komentujcie <3
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Rozdział 26
OCZAMI JUSTINA
Tak bardzo się bałem że lekarz za chwilę wróci i będzie miał złe wieści, ale wiedziałem że muszę myśleć pozytywnie. Mijały godziny, byłem zmęczony siedziałem na korytarzu zapłakany, pielęgniarka przyniosła mi kubek kawy, podziękowałem. Po 5 godzinach czekania lekarz wyszedł.
- Mamy złe wieści, Nastąpił zgon,...
- Nie , nie tylko nie to !- Rzuciłem się na ziemie i płakałem jak nigdy do kąt.
- Ale jest jeszcze gorzej...
- co ? co jeszcze ?!
- Pańska dziewczyna była w ciąży....
- Co... ?
- Niestety... Przykro mi.
- Czy mogę ją zobaczyć ostatni raz ?
-Oczywiście.
Wszedłem do pokoju w którym leżała moja księżniczka, złapałem ją za rękę i powiedziałem : Oliwia ? Wiem że mnie jeszcze słyszysz, przepraszam, ja... nie chciałem tego. Zaopiekuję się Natalie najlepiej jak potrafię, Kocham cię.Przytuliłem się się do jej zimnego ciała. Nagle usłyszałem cichutkie pikanie w telewizorze.
- Proszę się odsunąć !- powiedział lekarz.
- Mamy ją !- szepnęła do mnie pielęgniarka
Jej serce zaczęło bić, bić dla mnie i Natalie.
- No proszę pana, twoje modlitwy zadziałały.
- Proszę pana.... a czy..... co z dzieckiem.....
- Pańskie dziecko...... Żyję !
- Tak się cieszę ! Dziękuje doktorze !
- Justin ?-powiedziała.
- Zostawię was samych.
- Oliwia ! Już nigdy cię nie zostawię. Przepraszam.
- Justin, Wybaczę ci... ale nigdy więcej tego nie rób...
- Nigdy więcej...
- Obiecujesz?...
- Obiecuję...
Nasze wargi złączyły cię w pocałunek, ale dziewczyna odtrąciła mnie.
- Justin ja muszę ci coś powiedzieć...
- Tak ?
- No bo ja... jestem w ciąży... możesz mnie zostawić jeśli chcesz poradzę sobie.
- Nigdy cię nie zostawię, i to z dzieckiem z naszym małym skarbem.
- Ale... nie przeszkadza ci to że nasza Natalie ma dopiero rok a my już mamy nowego członka rodziny ?
- Nigdy! Kocham ciebie i nasze szkraby, i nigdy was nie opuszczę.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też, pójdę zapytać lekarza kiedy wychodzisz.
- Dobrze.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak ? ;) Już myśleliście że Oliwia umrze ? Never <3
Komentujcie !
Tak bardzo się bałem że lekarz za chwilę wróci i będzie miał złe wieści, ale wiedziałem że muszę myśleć pozytywnie. Mijały godziny, byłem zmęczony siedziałem na korytarzu zapłakany, pielęgniarka przyniosła mi kubek kawy, podziękowałem. Po 5 godzinach czekania lekarz wyszedł.
- Mamy złe wieści, Nastąpił zgon,...
- Nie , nie tylko nie to !- Rzuciłem się na ziemie i płakałem jak nigdy do kąt.
- Ale jest jeszcze gorzej...
- co ? co jeszcze ?!
- Pańska dziewczyna była w ciąży....
- Co... ?
- Niestety... Przykro mi.
- Czy mogę ją zobaczyć ostatni raz ?
-Oczywiście.
Wszedłem do pokoju w którym leżała moja księżniczka, złapałem ją za rękę i powiedziałem : Oliwia ? Wiem że mnie jeszcze słyszysz, przepraszam, ja... nie chciałem tego. Zaopiekuję się Natalie najlepiej jak potrafię, Kocham cię.Przytuliłem się się do jej zimnego ciała. Nagle usłyszałem cichutkie pikanie w telewizorze.
- Proszę się odsunąć !- powiedział lekarz.
- Mamy ją !- szepnęła do mnie pielęgniarka
Jej serce zaczęło bić, bić dla mnie i Natalie.
- No proszę pana, twoje modlitwy zadziałały.
- Proszę pana.... a czy..... co z dzieckiem.....
- Pańskie dziecko...... Żyję !
- Tak się cieszę ! Dziękuje doktorze !
- Justin ?-powiedziała.
- Zostawię was samych.
- Oliwia ! Już nigdy cię nie zostawię. Przepraszam.
- Justin, Wybaczę ci... ale nigdy więcej tego nie rób...
- Nigdy więcej...
- Obiecujesz?...
- Obiecuję...
Nasze wargi złączyły cię w pocałunek, ale dziewczyna odtrąciła mnie.
- Justin ja muszę ci coś powiedzieć...
- Tak ?
- No bo ja... jestem w ciąży... możesz mnie zostawić jeśli chcesz poradzę sobie.
- Nigdy cię nie zostawię, i to z dzieckiem z naszym małym skarbem.
- Ale... nie przeszkadza ci to że nasza Natalie ma dopiero rok a my już mamy nowego członka rodziny ?
- Nigdy! Kocham ciebie i nasze szkraby, i nigdy was nie opuszczę.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też, pójdę zapytać lekarza kiedy wychodzisz.
- Dobrze.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak ? ;) Już myśleliście że Oliwia umrze ? Never <3
Komentujcie !
sobota, 5 kwietnia 2014
Rozdział 25
OCZAMI JUSTINA
Była 1.00 A jej nadal nie było. Byłem w domu z moją mamą i Natalie.
- Mamo, zostań z Natalie ja pójdę jej szukać.- powiedziałem z zmartwieniem w głosie.
Wyszedłem na zewnątrz, było zimn,ciemno i padał deszcz.
Pojechałem najpierw do Natalii. Wpadłem do jej domu jak burza, ujrzałem ją zapłakaną, ja również byłem zapłakany bardziej niż ona.
- Co się stało ?
- Oliwia... była tu...
- I co ?! Gdzie poszła ?!
- Ona była jakaś dziwna... Była ziembnięta... Była tu żeby się pożegnać... Justin co ty zrobiłeś ?!
- Wiesz gdzie poszła ?- powiedziałem z łzami w oczach.
- Do waszego ulubionego miejsca. Justin ratuj ją.
Nic nie powiedziałem. Byłem zdenerwowany. Od razu odpaliłem samochód i ruszyłem, wiedziałem gdzie poszła, Nasza plaża. Tyle z nią wspomnień. Tych złych i dobrych. Nie mogłem pogodzić się z tym że to wszystko przeze mnie, przeze mnie moja najukochańsza osoba może sobie coś zrobić, nigdy sobie tego nie wybaczę... Dlaczego tak się musiało się stać ?! Dlaczego my...
Byłem na plaży ale jej nie znalazłem w końcu zobaczyłem... Była na moście zmokła,zimna ona ledwo żyła...
- Kochanie, przepraszam. Wybacz mi proszę. - powiedziałem i złapałem ją za jej mokre włosy.
- Justin ja... nie mogę- powiedziała po czym upadła.
- Wszystko w porządku ?!
- Justin, zostaw mnie tu. Samą.Proszę
- Nie! Już nigdy nie zostawię cie samej...
- Justin, zostaw mnie. Powiedziała po czym ponownie upadła.
Ona upadła, Straciła przytomność zadzwoniłem na pogotowie byli po 15 minutach. Zawieźli ją do szpitala ja zaraz za nimi. Zabrali ją do sali. Czekałem godzinę aż coś mi powiedzą, w końcu wyszedł lekarz i powiedział że miała styczność z Marihuaną i alkoholem. Nie mogłem w to uwierzyć ona ?! To wszystko moja wina... Gdyby nie to...
- Doktorze ! Proszę szybko ! Tracimy ją !
- Niech pan tu zaczeka ! - powiedział.
- Proszę ją ratować !- powiedziałem.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentujcie <3
Była 1.00 A jej nadal nie było. Byłem w domu z moją mamą i Natalie.
- Mamo, zostań z Natalie ja pójdę jej szukać.- powiedziałem z zmartwieniem w głosie.
Wyszedłem na zewnątrz, było zimn,ciemno i padał deszcz.
Pojechałem najpierw do Natalii. Wpadłem do jej domu jak burza, ujrzałem ją zapłakaną, ja również byłem zapłakany bardziej niż ona.
- Co się stało ?
- Oliwia... była tu...
- I co ?! Gdzie poszła ?!
- Ona była jakaś dziwna... Była ziembnięta... Była tu żeby się pożegnać... Justin co ty zrobiłeś ?!
- Wiesz gdzie poszła ?- powiedziałem z łzami w oczach.
- Do waszego ulubionego miejsca. Justin ratuj ją.
Nic nie powiedziałem. Byłem zdenerwowany. Od razu odpaliłem samochód i ruszyłem, wiedziałem gdzie poszła, Nasza plaża. Tyle z nią wspomnień. Tych złych i dobrych. Nie mogłem pogodzić się z tym że to wszystko przeze mnie, przeze mnie moja najukochańsza osoba może sobie coś zrobić, nigdy sobie tego nie wybaczę... Dlaczego tak się musiało się stać ?! Dlaczego my...
Byłem na plaży ale jej nie znalazłem w końcu zobaczyłem... Była na moście zmokła,zimna ona ledwo żyła...
- Kochanie, przepraszam. Wybacz mi proszę. - powiedziałem i złapałem ją za jej mokre włosy.
- Justin ja... nie mogę- powiedziała po czym upadła.
- Wszystko w porządku ?!
- Justin, zostaw mnie tu. Samą.Proszę
- Nie! Już nigdy nie zostawię cie samej...
- Justin, zostaw mnie. Powiedziała po czym ponownie upadła.
Ona upadła, Straciła przytomność zadzwoniłem na pogotowie byli po 15 minutach. Zawieźli ją do szpitala ja zaraz za nimi. Zabrali ją do sali. Czekałem godzinę aż coś mi powiedzą, w końcu wyszedł lekarz i powiedział że miała styczność z Marihuaną i alkoholem. Nie mogłem w to uwierzyć ona ?! To wszystko moja wina... Gdyby nie to...
- Doktorze ! Proszę szybko ! Tracimy ją !
- Niech pan tu zaczeka ! - powiedział.
- Proszę ją ratować !- powiedziałem.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentujcie <3
sobota, 29 marca 2014
Rozdział 24
OCZAMI JUSTINA
Wiem jestem idiotą, oglądam się za innymi chociaż mam narzeczoną i dziecko.
Chantel jest piękną dziewczyną, ale Oliwia jeszcze piękniejszą. Nie powiem na początku czułem coś do Chantel ale to minęło.Moja ostatnia rozmowa z Oliwią nie była najlepsza. Za tydzień wracam, więc muszę jej wszystko wytłumaczyć.
- Justin, już czas abyś powiedział swoim fanom że masz dziecko i niedługo bierzesz ślub.- Powiedział.
- Wiem. ostatni koncert. - Powiedziałem.
- Dobra ! Zacznijmy show !
Wszedłem na scenę, tysiące dziewczyn, krzyki.
- Więc, Chciałem wam powiedzieć że... Mam narzeczoną i dziecko, małą córeczkę Natalie bardzo ich kocham. Przepraszam że was okłamywałem.-powiedziałem.
Fani na tym koncercie byli naprawdę energiczni, po całym show, zszedłem ze sceny i wziąłem telefon i zadzwoniłem do Oliwii. Usłyszałem cichutki głosik, ale podeszła do mnie Chantel i zrzuciła mój telefon na podłogę.
- Kurwa, co ty robisz ?! - Zapytałem.
- Przepraszam.- powiedziała po czym zrobiła łobuzerską minę.
- Czego ty ode mnie chcesz ?
- A jak myślisz ?
- Nie wiem , gdy się poznaliśmy moje kontakty z Oliwią stały się rzadsze i nie dogadujemy się.
- To dobrze.
- Co ?!
- Naprawdę nic nie rozumiesz ?
- Nie.
- Słuchaj ja chcę być tą twoją jedyną. Możemy założyć rodzinę. Daj nam szansę !
- Spierdalaj. - powiedziałem po czym odszedłem.
Poszedłem na plażę, tylko tam mogłem spokojnie pomyśleć. Ale paparazzi nie dawali mi życia.
Zobaczyłem Chrisa, poszliśmy do baru i napiliśmy się, piliśmy coraz więcej i więcej nawet n
ie zauważyliśmy kiedy Chantel sama weszła mi na kolana. Pamiętam tylko to że koło nas było 10 paparazzi i pytali o moją rodzinę.
- Justin, kochanie chodźmy.- powiedziała
- No dobrze.
Kochaliśmy się. Nie wiedziałem co robię... Czuję się podle, naprawdę. Gdy zobaczyłem Chantel, ze mną w łóżku nagą, wiedziałem co się stało. Ubrałem się i wyszedłem. Poszedłem do swojego pokoju i spakowałem walizki. Czekał już na mnie samolot, wsiadłem i włączyłem tryb samolot. Po 15 minutach dostałem Sms'a od Chantel a później od Oliwii.
Chantel :
Mmm kochanie było cudownie ! Dziękuję <3
Ja :
Odpieprz się ode mnie ! Nie chcę cię znać rozumiesz ?! Byłem pijany a ty to wykorzystałaś. Dziwka.
Oliwia :
Justin... nie dam rady przyjechać po ciebie na lotnisko, przepraszam.
Ja :
Nie, nie przepraszaj. Jak wrócę muszę ci coś powiedzieć ale nie przez telefon.
Co ja mam jej powiedzieć ?
Po locie zamówiłem taksówkę miałem trochę czasu i poszedłem do sklepu po Kwiaty i jakąś maskotę dla Natalie. Stęskniłem się. Byłem już w domu. Pierwsze co zobaczyłem to minę mojej mamy która spojrzała na mnie pierwsza.
- Hej mamo- powiedziałem.
- Nie tak cię wychowałam, na prawdę zawiodłam się na tobie.
- Czyli już wiecie ? - powiedziałem z płaczem w głosie.
*Chwila ciszy*
- Gdzie jest Oliwia ?
- Na górze.
Poszedłem na górę i zobaczyłem ją, moją przyszłą żonę. Leżała zrezygnowana na łóżku i płakała.
Widziałem że nie będzie chciała rozmawiać, ale musiałem spróbować, Przecież ja ją kocham!
- Kochanie, ja przepraszam.
- Nie chcę cię widzieć ! Rozumiesz ?! Okłamałeś mnie, zdradziłeś mnie. Nienawidzę cię rozumiesz.
- Skarbie, uspokój się. Wiem że źle zrobiłem ale byłe pijany...
- Jasne byłeś pijany ! Tylko tyle ?
- Daj mi drugą szansę proszę ! Kocham ciebie i naszą córkę, nie chcę żeby wychowała się bez ojca.
- Skończyłeś ?
- Tak.
- To wypierdalaj raz na zawsze z mojego życia ! - Powiedziała po czym rzuciła się na łóżko i płakała.
- Przepraszam.
- Wyjdź. I weź obrączkę.
- Nie, obrączka jest dla ciebie.
- Nie już nie, weź ją dla tej ździry.
- Nie mogę bez ciebie żyć rozumiesz ?! - powiedziałem, po czym też zacząłem płakać złapałem ją za ramie. Spojrzałem jej w oczy widziałem tam smutek wszystko co złe.
- Oliwia, ja wiem że ty też mnie jeszcze gdzieś głęboko w sercu.
- To wszystko rozprysło się na tysiące mały kawałeczków, już nigdy nie pokocham cię tak jak kiedyś. Mogłeś tego nie spieprzyć może by tak nie było.
- Już nigdy tego nie zrobię.- powiedziałem po czym przytuliłem ją.
- Nie dotykaj mnie.
Dziewczyna uciekła na dwór i próbowała przedostać się przez tłum fanów i paparazzi.
Fani byli kochani przytulali ją i mówili "Będzie dobrze"
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do następnego <3
- Justin, kochanie chodźmy.- powiedziała
- No dobrze.
Kochaliśmy się. Nie wiedziałem co robię... Czuję się podle, naprawdę. Gdy zobaczyłem Chantel, ze mną w łóżku nagą, wiedziałem co się stało. Ubrałem się i wyszedłem. Poszedłem do swojego pokoju i spakowałem walizki. Czekał już na mnie samolot, wsiadłem i włączyłem tryb samolot. Po 15 minutach dostałem Sms'a od Chantel a później od Oliwii.
Chantel :
Mmm kochanie było cudownie ! Dziękuję <3
Ja :
Odpieprz się ode mnie ! Nie chcę cię znać rozumiesz ?! Byłem pijany a ty to wykorzystałaś. Dziwka.
Oliwia :
Justin... nie dam rady przyjechać po ciebie na lotnisko, przepraszam.
Ja :
Nie, nie przepraszaj. Jak wrócę muszę ci coś powiedzieć ale nie przez telefon.
Co ja mam jej powiedzieć ?
Po locie zamówiłem taksówkę miałem trochę czasu i poszedłem do sklepu po Kwiaty i jakąś maskotę dla Natalie. Stęskniłem się. Byłem już w domu. Pierwsze co zobaczyłem to minę mojej mamy która spojrzała na mnie pierwsza.
- Hej mamo- powiedziałem.
- Nie tak cię wychowałam, na prawdę zawiodłam się na tobie.
- Czyli już wiecie ? - powiedziałem z płaczem w głosie.
*Chwila ciszy*
- Gdzie jest Oliwia ?
- Na górze.
Poszedłem na górę i zobaczyłem ją, moją przyszłą żonę. Leżała zrezygnowana na łóżku i płakała.
Widziałem że nie będzie chciała rozmawiać, ale musiałem spróbować, Przecież ja ją kocham!
- Kochanie, ja przepraszam.
- Nie chcę cię widzieć ! Rozumiesz ?! Okłamałeś mnie, zdradziłeś mnie. Nienawidzę cię rozumiesz.
- Skarbie, uspokój się. Wiem że źle zrobiłem ale byłe pijany...
- Jasne byłeś pijany ! Tylko tyle ?
- Daj mi drugą szansę proszę ! Kocham ciebie i naszą córkę, nie chcę żeby wychowała się bez ojca.
- Skończyłeś ?
- Tak.
- To wypierdalaj raz na zawsze z mojego życia ! - Powiedziała po czym rzuciła się na łóżko i płakała.
- Przepraszam.
- Wyjdź. I weź obrączkę.
- Nie, obrączka jest dla ciebie.
- Nie już nie, weź ją dla tej ździry.
- Nie mogę bez ciebie żyć rozumiesz ?! - powiedziałem, po czym też zacząłem płakać złapałem ją za ramie. Spojrzałem jej w oczy widziałem tam smutek wszystko co złe.
- Oliwia, ja wiem że ty też mnie jeszcze gdzieś głęboko w sercu.
- To wszystko rozprysło się na tysiące mały kawałeczków, już nigdy nie pokocham cię tak jak kiedyś. Mogłeś tego nie spieprzyć może by tak nie było.
- Już nigdy tego nie zrobię.- powiedziałem po czym przytuliłem ją.
- Nie dotykaj mnie.
Dziewczyna uciekła na dwór i próbowała przedostać się przez tłum fanów i paparazzi.
Fani byli kochani przytulali ją i mówili "Będzie dobrze"
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do następnego <3
sobota, 22 marca 2014
Rozdział 23
Oczami Justina
Zadzwoniłem po moim drugim koncercie do Oliwii. Była bardzo zadowolona z tego że w końcu zadzwoniłem.
- Tęsknię
*Płacz Dziecka*
- Ja też tęsknię, gdybym mógł pewnie poszedł bym teraz po Natalię.
- Ehh jeszcze tylko 20 dni, wytrzymamy.
- Tak, pewnie.
- Jak ba koncercie ?- powiedziała biorąc dziecko na ręce.
- Fantastycznie ! Poznałem tyle wspaniałych ludzi naprawdę ! Już sobie nawet wymyślili nazwę "Beliebers". Musze sobie zrobić nową szafkę.
- Po co ?
- Wiesz ile mam staników, Chyba z 50.
- Justin, ja muszę iść umyć Natalie.
- Pa, Kocham cię.
- My ciebie też.
Po chwili Scooter wszedł do mojego pokoju hotelowego i powiedział że fani czekają. Zszedłem do nich.
I porozmawiałem z Jedną fanką, robiłem sobie z nimi zdjęcia, dawałem autografy.
Nagle w tłumie pojawiła się seksowna dziewczyna.
- Justin, masz rodzinę nie zapominaj. -pomyślałem
-Justin to nasza koleżanka.
- Chantel.
- Justin.
Przez kolejne dni moje relecje z Chantel były lepsze. Spędzaliśmy każde popołudnie.
OCZAMI OLIWII
Weszłam na portal plotkarski, nie mogłam uwierzyć własnym oczom !
Zdjęcia Justina z jakąś pustą lalą. Miałam dość, czułam że mój świat się powoli wali.
- Justin, Co to za dziewczyna ?
- Jaka dziewczyna ?
- Justin, może jestem blondynką ale głupia nie jestem !
- Nie wiem o co ci chodzi!
- Justin !
Rozłączyłam się , Co za idiota ! Nie miałam ochoty na niego patrzeć ani go słuchać.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Krótkie wiem :// Przepraszam ! Do wtorku <3
KOMENTUJCIE !
Zadzwoniłem po moim drugim koncercie do Oliwii. Była bardzo zadowolona z tego że w końcu zadzwoniłem.
- Tęsknię
*Płacz Dziecka*
- Ja też tęsknię, gdybym mógł pewnie poszedł bym teraz po Natalię.
- Ehh jeszcze tylko 20 dni, wytrzymamy.
- Tak, pewnie.
- Jak ba koncercie ?- powiedziała biorąc dziecko na ręce.
- Fantastycznie ! Poznałem tyle wspaniałych ludzi naprawdę ! Już sobie nawet wymyślili nazwę "Beliebers". Musze sobie zrobić nową szafkę.
- Po co ?
- Wiesz ile mam staników, Chyba z 50.
- Justin, ja muszę iść umyć Natalie.
- Pa, Kocham cię.
- My ciebie też.
Po chwili Scooter wszedł do mojego pokoju hotelowego i powiedział że fani czekają. Zszedłem do nich.
I porozmawiałem z Jedną fanką, robiłem sobie z nimi zdjęcia, dawałem autografy.
Nagle w tłumie pojawiła się seksowna dziewczyna.
- Justin, masz rodzinę nie zapominaj. -pomyślałem
-Justin to nasza koleżanka.
- Chantel.
- Justin.
Przez kolejne dni moje relecje z Chantel były lepsze. Spędzaliśmy każde popołudnie.
OCZAMI OLIWII
Weszłam na portal plotkarski, nie mogłam uwierzyć własnym oczom !
Zdjęcia Justina z jakąś pustą lalą. Miałam dość, czułam że mój świat się powoli wali.
- Justin, Co to za dziewczyna ?
- Jaka dziewczyna ?
- Justin, może jestem blondynką ale głupia nie jestem !
- Nie wiem o co ci chodzi!
- Justin !
Rozłączyłam się , Co za idiota ! Nie miałam ochoty na niego patrzeć ani go słuchać.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Krótkie wiem :// Przepraszam ! Do wtorku <3
KOMENTUJCIE !
niedziela, 16 marca 2014
Rozdział 22
Oczami Oliwii
- Nie, nic nie wiedza choć.
- No, Dobrze.
Zeszliśmy Z Justinem i Natalie rodzice patrzyli na nas jak na duchy.
- Kto to jest ? - powiedziała moja mama.
-Natalie, nasza córka.
- Najdroższy skarb- dodał Justin.
Rodzice podeszli do Justina który stał z Natalie, Tato wziął od niego Natalie a mama przytuliła Justina.
Później rozmawialiśmy i ogólnie, Bawiliśmy się ale Justin musiał jechać rodzice też. Odwiozłam Justina na lotnisko, mała jechała z nami.
- No... To pora się pożegnać- powiedział.
- Tak.- powiedziałam z łzami w oczach.
- Nie płacz, miesiąc, wytrzymaj proszę.
Justin wziął mnie w tali i pocałował, następnie podszedł do Natalie i przytulił po czym pocałował w czółko.
Dzwonek. Justin wziął swoje torby i poszedł.
- Justin!
- Tak ?
- Kocham cię.
- Ja ciebie, też skarbie.
-Jak dolecisz to zadzwoń.
- zadzwonię.
Wróciłam z Natalie do domu, a w nim czekała mnie niespodzianka. W domu czekała Pattie i Louis.
Pattie wzięła Natalie do pokoiku. Mnie za to męczył ogromny ból głowy, byłam osłabiona każdy w domu do zauważył. Poszłam chwiejnym krokiem do łazienki wzięłam tabletki i poczułam że ból znika.
Poszłam do kuchni zrobić sobie herbatę. Zaszłam jeszcze żeby położyć Natalie spać.
Była 01.00 A ja jeszcze siedziałam i czekałam na telefon od Justina. Pomyślałam że Już nie zadzwoni, więc poszłam spać. Link bezpośredni
OCZAMI JUSTINA
Mój dzień był cudowny ! Poznałem tyle wspaniałych ludzi ! Dopiero o 03.00 Przypomniałem sobie że miałem zadzwonić do Oliwii. Jutro mój pierwszy koncert! Na ulicy każdy nas zaczepiał, robili sobie ze mną zdjęcia, prosili o autografy podobało mi się to !
Następnego dnia obudził mnie Scooter.
- Wstawaj-powiedział
- Już.
Zeszedłem na dół i widziałem całą ekipę którzy robili sobie śniadanie. Eh będzie mi brakować tych wszystkich śniadań a Oliwią ://
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Krótkie wiem ale mam dużo pracy i tak jakoś wychodzi ://
Komentujcie !
- Nie, nic nie wiedza choć.
- No, Dobrze.
Zeszliśmy Z Justinem i Natalie rodzice patrzyli na nas jak na duchy.
- Kto to jest ? - powiedziała moja mama.
-Natalie, nasza córka.
- Najdroższy skarb- dodał Justin.
Rodzice podeszli do Justina który stał z Natalie, Tato wziął od niego Natalie a mama przytuliła Justina.
Później rozmawialiśmy i ogólnie, Bawiliśmy się ale Justin musiał jechać rodzice też. Odwiozłam Justina na lotnisko, mała jechała z nami.
- No... To pora się pożegnać- powiedział.
- Tak.- powiedziałam z łzami w oczach.
- Nie płacz, miesiąc, wytrzymaj proszę.
Justin wziął mnie w tali i pocałował, następnie podszedł do Natalie i przytulił po czym pocałował w czółko.
Dzwonek. Justin wziął swoje torby i poszedł.
- Justin!
- Tak ?
- Kocham cię.
- Ja ciebie, też skarbie.
-Jak dolecisz to zadzwoń.
- zadzwonię.
Wróciłam z Natalie do domu, a w nim czekała mnie niespodzianka. W domu czekała Pattie i Louis.
Pattie wzięła Natalie do pokoiku. Mnie za to męczył ogromny ból głowy, byłam osłabiona każdy w domu do zauważył. Poszłam chwiejnym krokiem do łazienki wzięłam tabletki i poczułam że ból znika.
Poszłam do kuchni zrobić sobie herbatę. Zaszłam jeszcze żeby położyć Natalie spać.
Była 01.00 A ja jeszcze siedziałam i czekałam na telefon od Justina. Pomyślałam że Już nie zadzwoni, więc poszłam spać. Link bezpośredni
OCZAMI JUSTINA
Mój dzień był cudowny ! Poznałem tyle wspaniałych ludzi ! Dopiero o 03.00 Przypomniałem sobie że miałem zadzwonić do Oliwii. Jutro mój pierwszy koncert! Na ulicy każdy nas zaczepiał, robili sobie ze mną zdjęcia, prosili o autografy podobało mi się to !
Następnego dnia obudził mnie Scooter.
- Wstawaj-powiedział
- Już.
Zeszedłem na dół i widziałem całą ekipę którzy robili sobie śniadanie. Eh będzie mi brakować tych wszystkich śniadań a Oliwią ://
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Krótkie wiem ale mam dużo pracy i tak jakoś wychodzi ://
Komentujcie !
sobota, 8 marca 2014
Rozdział 21
OCZAMI JUSTINA
Dziś dzień wyjazdu... Nie chcę ale muszę. Ten miesiąc będzie ciężki.
Wstałem o 11:00. W kuchni stały moje walizki a za ladą Oliwia karmiąca Natalie. Podszedłem do nich i mocno przytuliłem, To było ciężkie zrobiłem im zdjęcie i ustawiłem na tapetę. Oliwia odłożyła małą do wózka i zrobiła nam śniadanie.
- Justin chcesz jajecznice czy Tosty ?
- Wszystko jedno.
- Justin mów jestem na twoje dyspozycje - Zachichotała.
- To może hmmm Jajecznice.
- Już się robi.
Usłyszałem płacz małej z wózka.
- Justin mógłbyś ?
- Tak, skarbie
Wziąłem ją na ręce i wyszedłem na dwór, mała była uśmiechnięta na widok basenu. Kochała wodę, wiem że będzie z niej dobra pływaczka. Ha Ha ! Poszedłem z małą do domu bo widziałem że Oliwia woła. Było dużo czasu do 14:30 więc mieliśmy jeszcze czas.
- Proszę - Powiedziała blondynka zabierając mi z rąk Natalie.
- Dziękuje.- Powiedziałem po czym puściłem jej oczko.
Zostałem w kuchni sam. Oliwia poszła z małą na górę i wróciła po 15 min. Ale Natalie była ubrana w strój kompielowy, Oliwia również.
- Widzę że idziecie na dwór- powiedziałem wstając z krzesła.
- To dobrze kochanie widzisz.
- Zaczekajcie na mnie.
- Justin musisz zaczekać 30 min zanim wejdziesz do wody.
- Oj tam oj tam.
- Natalie będzie na razie w leżeć ze mną na leżaku i będziemy się opalać, zaczekamy na ciebie.
- No, dobrze.
*Łapie ją i całuje*
-Chyba przyszliśmy w niewłaściwym momencie.
- Louis ? Co ty tu robisz ?
- Coś ci przyniosłem.
- Justin coś się stało ? -Powiedziała.
- Nie, nic wyjdziesz na chwilę ?
- No, dobra ale..
- Później ci wytłumaczę.
-Louis co to za jakiś stary papier ?
- Widzisz.. Złożyłem wizytę w domu Pani Medison.
- Co z Ojcem Oliwii ?!
- Nic mu nie jest ale... Chciałby z wami porozmawiać pokojowo a Pani Medison chce zobaczyć swoją córkę... Ale do sedna. Mama Oliwii dała mi kartkę.
- I ??
- Powiedziała że jestem bratem.... Oliwii.
- Że co ??- Krzyknąłem.
- Justin sam się zastanawiam.
- Ale, że co jesteś moim szwagrem ?- Uśmiechnąłem się
- Widzę że się cieszysz.
- Jak najbardziej, nie muszę się martwić o to że Oliwia mnie z tobą zdradzi.
- Co ? Justin nie jestem dziwką- Burknęła blondynka
- Ejj nie podsłuchuj nas.
- Louis co ? Ja jestem twoją siostrą ?!
- Najwyraźniej.
- To hmm no fajnie , Natalie będzie mieć wujka.
- Tak. Może ja pojadę po twoich rodziców zanim Jus pojedzie ?
- Dobra. Za ile będziesz ?
- Tak z noo... 2 godziny.
- Okey. Pa
Louis jest bratem Oliwii ? HaHaHa okey. Nawet się cieszę bo pamiętam jak Oliwia w liceum się w nim kochała, więc nie muszę się bać o to że mnie z nim zdradzi. No ale nie myślę że to zrobi. Za dobrze ją znam.
OCZAMI OLIWII
Okey Louis moim bratem. Spoko. Ale, Dlaczego nic mi nie powiedzieli ?!
Nie ważne. Położyłam się na leżaku a Justin wziął Natalie ode mnie i poszedł z nią na trampolinę.
Nie raz Justin po pijaku skacze oczywiście po pijaku też ją zamówił. Ale co tam ! Mała śmiała się i śmiała.
- Już chyba minęło 30 minut.
- Raczej. Justin ! Gdzie Natalie ?!
- Zasnęła na trampolinie.
- Ale zaniosłeś ją do wózka ?
- Tak, Tak nie jestem takim idiotą.
- Wiem, raczej nie jesteś.
-Ha Ha bardzo śmieszne.
- Justin co ty ro..
Justin wziął mnie na ręce i wrzucił do basenu. Nie darowałam mu tego i szybko złapałam go za rękę i wpadł zaraz za mną.
Chwilę po tym wstała Natalie, Justin poszedł po nią i zamoczył w wodzie. Mała bardzo ale to bardzo kochała wodę, Justin uczył ją pływać ale ja mu mówiłam że ona ma dopiero 3 miesiące.
Ale on i tak się upierał. Śmiesznie to wyglądało. siedzieliśmy tak długo że zapomnieliśmy o wyjeździe Justina. Była 13:00 usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Justin poszedł z małą do pokoju a ja zostałam sama z rodzicami i Louisem w kuchni.
- Oliwia ja i ojciec chcieliśmy cię przeprosić.
- Spokojnie, wiem że chcieliście jak najlepiej.
- A gdzie Justin ? I co to za wózek ?
- Zaraz wracam.
Poszłam po Justina i Natalie.
- Choć- powiedziałam biorąc go za rękę
- Oliwia... Co powiedzą o Natalie ? Czy oni coś wiedzą ?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentujcie Kochani :> Będę pisać rozdziały w soboty :>
Dziś dzień wyjazdu... Nie chcę ale muszę. Ten miesiąc będzie ciężki.
Wstałem o 11:00. W kuchni stały moje walizki a za ladą Oliwia karmiąca Natalie. Podszedłem do nich i mocno przytuliłem, To było ciężkie zrobiłem im zdjęcie i ustawiłem na tapetę. Oliwia odłożyła małą do wózka i zrobiła nam śniadanie.
- Justin chcesz jajecznice czy Tosty ?
- Wszystko jedno.
- Justin mów jestem na twoje dyspozycje - Zachichotała.
- To może hmmm Jajecznice.
- Już się robi.
Usłyszałem płacz małej z wózka.
- Justin mógłbyś ?
- Tak, skarbie
Wziąłem ją na ręce i wyszedłem na dwór, mała była uśmiechnięta na widok basenu. Kochała wodę, wiem że będzie z niej dobra pływaczka. Ha Ha ! Poszedłem z małą do domu bo widziałem że Oliwia woła. Było dużo czasu do 14:30 więc mieliśmy jeszcze czas.
- Proszę - Powiedziała blondynka zabierając mi z rąk Natalie.
- Dziękuje.- Powiedziałem po czym puściłem jej oczko.
Zostałem w kuchni sam. Oliwia poszła z małą na górę i wróciła po 15 min. Ale Natalie była ubrana w strój kompielowy, Oliwia również.
- Widzę że idziecie na dwór- powiedziałem wstając z krzesła.
- To dobrze kochanie widzisz.
- Zaczekajcie na mnie.
- Justin musisz zaczekać 30 min zanim wejdziesz do wody.
- Oj tam oj tam.
- Natalie będzie na razie w leżeć ze mną na leżaku i będziemy się opalać, zaczekamy na ciebie.
- No, dobrze.
*Łapie ją i całuje*
-Chyba przyszliśmy w niewłaściwym momencie.
- Louis ? Co ty tu robisz ?
- Coś ci przyniosłem.
- Justin coś się stało ? -Powiedziała.
- Nie, nic wyjdziesz na chwilę ?
- No, dobra ale..
- Później ci wytłumaczę.
-Louis co to za jakiś stary papier ?
- Widzisz.. Złożyłem wizytę w domu Pani Medison.
- Co z Ojcem Oliwii ?!
- Nic mu nie jest ale... Chciałby z wami porozmawiać pokojowo a Pani Medison chce zobaczyć swoją córkę... Ale do sedna. Mama Oliwii dała mi kartkę.
- I ??
- Powiedziała że jestem bratem.... Oliwii.
- Że co ??- Krzyknąłem.
- Justin sam się zastanawiam.
- Ale, że co jesteś moim szwagrem ?- Uśmiechnąłem się
- Widzę że się cieszysz.
- Jak najbardziej, nie muszę się martwić o to że Oliwia mnie z tobą zdradzi.
- Co ? Justin nie jestem dziwką- Burknęła blondynka
- Ejj nie podsłuchuj nas.
- Louis co ? Ja jestem twoją siostrą ?!
- Najwyraźniej.
- To hmm no fajnie , Natalie będzie mieć wujka.
- Tak. Może ja pojadę po twoich rodziców zanim Jus pojedzie ?
- Dobra. Za ile będziesz ?
- Tak z noo... 2 godziny.
- Okey. Pa
Louis jest bratem Oliwii ? HaHaHa okey. Nawet się cieszę bo pamiętam jak Oliwia w liceum się w nim kochała, więc nie muszę się bać o to że mnie z nim zdradzi. No ale nie myślę że to zrobi. Za dobrze ją znam.
OCZAMI OLIWII
Okey Louis moim bratem. Spoko. Ale, Dlaczego nic mi nie powiedzieli ?!
Nie ważne. Położyłam się na leżaku a Justin wziął Natalie ode mnie i poszedł z nią na trampolinę.
Nie raz Justin po pijaku skacze oczywiście po pijaku też ją zamówił. Ale co tam ! Mała śmiała się i śmiała.
- Już chyba minęło 30 minut.
- Raczej. Justin ! Gdzie Natalie ?!
- Zasnęła na trampolinie.
- Ale zaniosłeś ją do wózka ?
- Tak, Tak nie jestem takim idiotą.
- Wiem, raczej nie jesteś.
-Ha Ha bardzo śmieszne.
- Justin co ty ro..
Justin wziął mnie na ręce i wrzucił do basenu. Nie darowałam mu tego i szybko złapałam go za rękę i wpadł zaraz za mną.
Chwilę po tym wstała Natalie, Justin poszedł po nią i zamoczył w wodzie. Mała bardzo ale to bardzo kochała wodę, Justin uczył ją pływać ale ja mu mówiłam że ona ma dopiero 3 miesiące.
Ale on i tak się upierał. Śmiesznie to wyglądało. siedzieliśmy tak długo że zapomnieliśmy o wyjeździe Justina. Była 13:00 usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Justin poszedł z małą do pokoju a ja zostałam sama z rodzicami i Louisem w kuchni.
- Oliwia ja i ojciec chcieliśmy cię przeprosić.
- Spokojnie, wiem że chcieliście jak najlepiej.
- A gdzie Justin ? I co to za wózek ?
- Zaraz wracam.
Poszłam po Justina i Natalie.
- Choć- powiedziałam biorąc go za rękę
- Oliwia... Co powiedzą o Natalie ? Czy oni coś wiedzą ?
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentujcie Kochani :> Będę pisać rozdziały w soboty :>
sobota, 1 marca 2014
Rozdział 20
PART 2
OCZAMI JUSTINA
Nasza córeczka jest wspaniała ! Za 3 miesiące z Oliwią bierzemy ślub a tydzień później chrzciny naszej Natalie.
- Kochanie znalazłem prace !
- Tak się cieszę ! Jaką ?
- Scooter Brown kojarzysz ?
- Tak to ten facet z samolotu ?
- Tak, oddzwonił !
- I co ?
- Już jutro mój pierwszy koncert !
- Gratuluję ! Tak się cieszę ! Kocham cię wiesz ?
- Wiem ja ciebie i naszego aniołka też !
-Czekaj Justin chyba się obudziła.
- Nie, Nie ty sobie odpoczywaj chyba z 10 razy w nocy wstawałaś.
- Dziękuje.
Gdy mała usłyszała kroki od razu się uspokajała. Podszedłem do niej i podniosłem całując ją przy tym w czoło. Natalie uśmiechnęła się, to jest chyba najsłodszy uśmiech jaki widziałem.
Zaniosłem ją do kuchni gdzie Oliwia robiła małej mleko. Wsadziłem małą do wózka i bujałem.
Po 5 minutach Oliwia zabrała Natalie i wzięła na ręce karmiąc ją przy tym.
*Dźwięk telefonu*
- Zaraz przyjdę.- Powiedziałem.
-Dobrze.- Odpowiedziała blondynka.
- Halo.
- Justin Bieber ?
- Tak o co chodzi ?
- Czy możesz przyjechać dzisiaj o 18:00 wiem że umawialiśmy się na jutro ale to ważne.
- No nie wiem chciałem ten dzień spędzić jeszcze z rodziną.
- To właśnie chodzi o twoją rodzinę.
- Co ?
- Musisz na razie poudawać że jesteś sam.
- Słucham ?
- Niestety. Tylko 2 miesiąc. Możesz poudawać ?
- No nie wiem....
- Zastanów się nad tym. czekam na ciebie jutro o 14.
Co ? O nie nie nigdy tego nie zrobię ! Co ja jestem ? Laleczką kurwa ? To moja rodzina ! Co ja teraz powiem Oliwii ...?
Poszedłem z Oliwią i Natalie do parku. Szliśmy spokojnie , Oliwia trzymała małą na rękach a ja prowadziłem wózek. Cały czas myślałem o tym co powiedział mi Scooter.
- Justin co się dzieje ? - Zapytała łapiąc mnie za rękę.
- Nic- Burknąłem.
- Justin przecież widzę.
- Oliwia ja nie wiem jak mam ci to powiedzieć.
- Mów Justin...
- Scooter do mnie dzwonił.
- I co powiedział ?
- Że mam na razie udawać że nie mam rodziny.
- Ale jak to ? -Powiedziała przez łzy.
- Kochanie, nie płacz proszę. Wiesz że tego nie zrobię.
- Ale co z twoją karierą ?
- Rodzina jest ważniejsza.
- Nie Justin. To nie prawda ? Tak ? Tak naprawdę to nas kochasz ?
- Tak, kocham was najbardziej na świecie !
- Justin wiem że kochasz śpiewać więc rób to co kochasz !
- Ale jak ja mam powiedzieć że nie mam ciebie i Natalie ?
- Kochanie, możesz przecież trochę kłamać.
- Nie będzie ci z tym źle ?
- Trochę... Ale z czasem się z tym przyzwyczaję.
- Tylko miesiąc. A za 2 już nasz ślub.
- Tak wiem. Już nie mogę się doczekać! A pro po w następnym miesiącu jadę z Natalką oglądać suknie ślubne.
- A Natalie ?
- Zostanie z Pattie.
Oliwia z Natalie poszli na plac zabaw a ja ich obserwowałem. To był cudowny widok. Naprawdę. Zaczęło robić się ciemnej więc wracaliśmy do domu. Natalie zasnęła mi na rękach, wyglądała tak słodko. Wróciliśmy do domu. Zaniosłem małą do pokoiku. Oliwia pakowała mi rzeczy. Gdy wróciłem spojrzała na mnie ze szklanymi oczami.
- Nie płacz, nie lubię jak płaczesz. - Powiedziałem łapiąc ją w talii.
- Wiem, ale nie będziemy się widzieć aż miesiąc...
- Wiem dla mnie to też jest trudne ale wiesz, zawsze będziesz w moim sercu.
- Ty w moim też...
Po tym zbliżyłem ją do siebie i przytuliłem po czym pocałowałem ją w czoło. Usiedliśmy do stołu.
Po kolacji, poszliśmy do sypialni.
- Justin ja idę się umyć.
- Tylko nie zamykaj drzwi.- Powiedziałem i uśmieszkiem.
- Zastanowię się- Powiedziała i przewróciła oczami.
OCZAMI OLIWII
Poszłam do łazienki Włączyłam ciepłą wodę i weszłam do wanny. Po 15 minutach siedzenia w łazience wpadł Justin wtedy gdy ja owijałam się w ręcznik.
- Widzę że się jeszcze nie spóźniłem- Powiedział z uśmieszkiem szatana na twarzy.
- Justin ty masz w głowie tylko jedno ! - Powiedziałam przewracając oczami.
- Ale ja nie to miałem na myśli- Powiedział
- Mhm - Burknęłam.
Justin długo się nie zastanawiał i zarzucił mnie na plecy. Zaniósł mnie do sypialni. I rzucił mnie na łóżko.
- Muszę się dzisiaj jeszcze tobą nacieszyć.
- Ja tobą też Justin.
Zdjęłam Justinowi jego koszulę. po czym on zdjął mój ręcznik w który byłam owinięta.
Jus wpiął się w moje wargi, Oddałam mu pocałunek ściągając przy tym resztę jego garderoby.
Justin przewrócił mnie na drugą stronę teraz on był na górze. Tym razem ładnie, z gumeczką nie chcieliśmy jeszcze żadnego rodzeństwa dla Natalie. Justin zrobił pytającą minę Przytknęłam.
Justin zakładał prezerwatywę. Ociągając się w tym.
- Daj, Justin pomogę.- Powiedziałam ze śmiechem w głosie.
- Bardzo śmieszne.- Powiedział sam się z tego śmiejąc.
- Oj tam oj tam- Powiedziałam z głupią miną
Nałożyłam mu tą prezerwatywę szybciej niż zawszę, to oznaczało że byłam nieźle napalona, a Justin dobrze o tym wiedział. Złapał mnie w tali i w mgnieniu oka był już we mnie. Nasze jęki stawały się coraz głośniejsze i głośniejsze oczywiście staraliśmy się być cicho bo przecież za ścianą jest nasze serduszko. Padliśmy zdyszani na łóżko i zasnęliśmy.
Około 2 w nocy obudził mnie płacz Natalie wstałam i założyłam bieliznę i bluzkę Justina.
- Kochanie gdzie idziesz ?- Zapytał jeszcze dobrze nie obudzony Justin.
- Natalie płacze.- Powiedziałam z przemęczeniem w głosie.
- Zostań ja pójdę.
- Dziękuję, Skarbie.
OCZAMI JUSTINA
Postanowiłem że dzisiaj ja będę chodzić do Natalie w nocy. Oliwia za dużo razy już to robiła.
Założyłem bokserki i zeszedłem jeszcze do łazienki umyć ręce. Poszedłem do pokoju i wziąłem małą na ręce. Poszedłem nią do kuchni i zrobiłem mleko. Mała była głodna, siedziałem z nią w kuchni 15 minut w końcu zasnęła....
------------------------------------------------------------------------------------------o-------------------------------
Kochani ! Dużo was ostatnio przybyło <3 To dzięki wam kocham pisać <3 Postaram się pisać co jeden dzień <3
KOMENTUJCIE PROSZĘ <3
ask: http://ask.fm/xOliwia05
Twitter: xOliwia06
Facebook: Oliwia Pasternak
Przyjmuję każdego <3
piątek, 28 lutego 2014
PART 2
Zaszły pewne zmiany. Córeczka będzie się nazywać Natalie. Przepraszam.
ASK : http://ask.fm/xOliwia05
Twitter : xOliwia06
ASK : http://ask.fm/xOliwia05
Twitter : xOliwia06
piątek, 21 lutego 2014
Rozdział 19
OCZAMI OLIWII
- Harry proszę zostaw mnie. - Powiedziałam z łzami w oczach
- Oliwia ! Proszę daj nam szansę !
- Harry dzięki temu nie zdobędziesz mojej miłości.
- Dlatego nie pozostawiasz mi wyboru.
- Co chcesz ze mną zrobić ?!
- A jak myślisz ?
- Nie wiem. Proszę zrobię wszystko co zechcesz tylko nie rób mi krzywdy. -W moich oczach pojawiła się łza.
- Wreszcie zmądrzałaś.-Powiedział z uśmieszkiem.
- Co mam robić ?-Powiedziałam z niechęcią.
- Zadzwoń do Justina, i powiedz że nie chcesz już nim być że za miesiąc bierzemy ślub i nie musi płacić Alimentów.
- Jesteś Dupkiem !
- Też cię kocham. Jeśli tego nie zrobisz zabije cię i twoje dziecko.
- Dobrze, tylko daj mi telefon....
- Masz. I żadnych sztuczek!
Musiałam to zrobić, chciałam jak najlepiej dla nas. Dla mnie Dziecka i Justina. No właśnie Justin pewnie umiera ze strachu. Cholera, Dlaczego ?! Dlaczego my ?! Miało być tak pięknie ! A tu...? Jak widać szczęście nie jest mi pisane..... Byłam już zmęczona... Zmęczona życiem. Ale wiedziałam że muszę być silna. Mimo wszystko. Dla nas.... Wziełam ten cholerny telefon i wpisałam numer telefonu Justina.
- Justin ?
- Oliwia ?! Nic ci nie jest ?!
- Justin nie chcę z tobą być.
- Ale jak to ? Oliwia co ci się stało ?!
- Za miesiąc biorę ślub z Harrym.
- Oliwia.... Ja wiem że On ci każe tak mówić, nie martw się znajdę cię ! OBIECUJE !
- Justin nie musisz płacić alimentów.
- Ale powiedz chociaż gdzie jesteś ?
Harry nie słyszał. Najwyraźniej zbliżaliśmy się do hotelu. Miałam okazję.
- Hotel 15 Avonela. Muszę kończyć, Kocham cię.
Oddałam komórkę Harremu. Wiedziałam że Justin mnie znajdzie. Nic nas nie może rozdzielić.
- Wysiadaj, kochanie - Powiedział po czym złapał mnie za rękę.
- Nie jestem twoim kochaniem. - Odepchnęłam jego rękę i wysiadłam.
- Uważaj sobie ślicznotko.- Złapał mnie za ramię i zaprowadził do hotelu.
Harry wziął karty do pokoju i ponownie mnie złapał ale tym razem w tali.
- Nie pozwalaj sobie ! - Burknęłam.
- Przecież jesteśmy parą.
- Jeszcze się zdziwisz.
Doszliśmy do pokoju. Harry otworzył drzwi a moim oczom ukazało się pomieszczenia dla króla i królowej.
- Oliwia, dam ci wszystko tylko proszę zostań ze mną.- Powiedział po czym złapał mnie za rękę i wyrzucił pierścionek od Justina i włożył nowy.
- Harry ale... ja cię nie kocham.
W oczach Harrego było zło i rozpacz. Ponownie posadził mnie na krześle i związał. Najwyraźniej się bał. Wyciągną z walizki pistolet. Przestraszyłam się ! Całe moje życie mignęło mi przed oczami. Podszedł do mnie i podstawił mi pistolet pod głowę. I groził.
- Słuchaj laleczko, jeżeli zaczniesz krzyczeć zabije cię, powiedz że mnie kochasz i pocałuj mnie a nie zrobię ci krzywdy.
Musiałam to zrobić. To było obrzydliwe. Ale zgodziłam się. Złapał mnie za ręce i postawił na nogi. Po czym złapał za podbródek i pocałował. Po policzku spłynęła mi łza, za nią kolejna. Gdy było po wszystkim. Upadłam. Przez chwilę straciłam przytomność. Gdy się obudziłam byłam na łóżku. Za mną leżał Harry. Myślałam że zwymiotuję. Poszłam do łazienki. Harry najwyraźniej się mył. Zostawił na zlewie telefon. Niestety był rozładowany. Siedziałam w łazience 15 min. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Wyszłam z łazienki ale Harry powiedział żebym była cicho a on zobaczy kto to. To był lokaj przyniósł nam kolację. Poszliśmy do jadalni i zjedliśmy. Byłam wykończona i położyłam się na łóżku. Błagałam Harrego żeby poszedł na drugie łóżko, na szczęście się zgodził. Zasnęłam.
*5 godzin później*
Obudziłam się o 4 w nocy z mocnym bólem. Zapomniałam wziąć tabletek. Myślałam że umrę z bólu. Zwijałam się z bólu, zaświeciłam światło i zbudziłam Harrego miałam nadzieje że pojedzie po te cholerne tabletki. Po 15 min namawiania zgodził się. Zostałam sama. Usiadłam w kuchni i zrobiłam sobie herbatę, ale ból nie ustępował. W końcu Harry wrócił połknęłam 2 wielkie piguły i popiłam swoją herbatą. Położyłam się spać dalej.
Noc była męcząca, deszcz padał cały czas. Wyszliśmy na śniadanie. Wzięłam sobie tosty i sok pomarańczowy. Zjadałam i poszłam do pokoju a Harry razem ze mną. Tak bardzo tęsknię za Justinem, chciałabym wtulić się klatkę czując że jestem bezpieczna. Harry nie spuszczał ze mnie wzroku zwracał uwagę na to co robię, na wszystkie moje ruchy. Chciałam się w końcu od niego wydostać. Jakieś 5 godzin później było już ciemno. Nagle ktoś zapukał do drzwi hotelowych.
Zobaczyłam Chaza w stroju boyahotelowego. Ucieszyłam się na jego widok, jeżeli jest Chaz jest i Justin !
- Pan Harry Styles ?- Powiedział.
- Tak, o co chodzi ?
- Pana samochód trzeba przestawić do garażu. Pomoże nam pan ?
- Tak, Kochanie chodź.
- Nie jestem twoim kochaniem- mruknęłam.
Zeszliśmy na dół. Ujrzałam policjanta który po chwili wyskoczył zza lady. Policjant był z kolegami. Patrzyłam jak zgarniają Harrego.
- Oliwia wszystko dobrze ? Coś ci zrobił ? - Zaptał Chaz dając mi spoją kurtkę w końcu na dworze było zimno.
- Oliwia ! - Usłyszałam głos z Oddali.
- Justin ?!- Pobiegłam do szatyna rzucając mu się na szyję.
- Kochanie ! Jesteś cała ?!- Zapytał wzruszony.
- Tak. Wszystko jest już dobrze. Teraz.- Odpowiedziałam po czym dałam mu całusa.
OCZAMI JUSTINA
Tak bardzo się cieszę ! W końcu zaczniemy życie od nowa. Bez Harrego. Wróciliśmy do domu. Przez ten czas zdążyłem kupić parę mebli.
Tydzień później kupiliśmy już wszystkie meble. Dowiedzieliśmy się że będziemy mieli córeczkę !
Tak się cieszę ! Będę miał w domu dwie księżniczki. Jeszcze tylko 7 miesięcy.
*7 miesięcy później*
- Justin idę do kuchni po sok przynieść ci też ?- Zapytała
- Nie powinnaś się tak zamęczać.- Odpowiedziałem
- Muszę się trochę poruszać.- Odpowiedziała po czym poszła.
Oglądałem jakiś film gdy usłyszałem krzyk Oliwii :
- Justin to już !
- Kochanie czekaj idę po kluczyki !
Złapałem kluczyki i wziąłem Oliwie na ręce i zaniosłem do samochodu. Szpital był 10 min od nas. Więc szybko się tam dostaliśmy. Przy wejściu lekarze zabrali Oliwię na wózku i zawieźli na salę. Zadzwoniłem do Mojej mamy żeby przyjechała i wzięła rzeczy dla dziecka. Lekarze pozwolili mi wejść. Złapałem Oliwie za rękę, i spojrzałem głęboko w oczy. Widziałem w nich strach.
- Nie bój się. Jestem przy tobie.- Powiedziałem i pocałowałem ją w czoło.
Oliwa rodziła 1 godzinę. W końcu udało się ! Ujrzałem naszą córeczkę. Byłem taki dumny z siebie i Oliwii. Lekarze dali mi przeciąć pępowinę. Oliwia z przemęczenia zasnęła. Nie dziwie jej się. Nasza córeczka była jak aniołek. Oliwia obudziła się a pielęgniarka położyła naszą córkę na piersi Oliwii. Postanowiliśmy wybierać imię. Zacząłem wymieniać :
- Natalie, Katerine, Demi, Victoria, Ariana....
I właśnie w tym momencie na jej słodkiej twarzyczce pojawił się uśmiech :)
- Witamy w rodzinie Ariana.
Jak zawsze po 3 godzinach byliśmy w domu gdzie czekali na nas znajomi i rodzina :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I tak właśnie dobrnęliśmy do partu 2 :)
1 Marca będzie 2 Part :) Nie zapomnijcie o mnie <3
ASK : http://ask.fm/xOliwia05
TWITTER :https://twitter.com/xOliwia06
- Harry proszę zostaw mnie. - Powiedziałam z łzami w oczach
- Oliwia ! Proszę daj nam szansę !
- Harry dzięki temu nie zdobędziesz mojej miłości.
- Dlatego nie pozostawiasz mi wyboru.
- Co chcesz ze mną zrobić ?!
- A jak myślisz ?
- Nie wiem. Proszę zrobię wszystko co zechcesz tylko nie rób mi krzywdy. -W moich oczach pojawiła się łza.
- Wreszcie zmądrzałaś.-Powiedział z uśmieszkiem.
- Co mam robić ?-Powiedziałam z niechęcią.
- Zadzwoń do Justina, i powiedz że nie chcesz już nim być że za miesiąc bierzemy ślub i nie musi płacić Alimentów.
- Jesteś Dupkiem !
- Też cię kocham. Jeśli tego nie zrobisz zabije cię i twoje dziecko.
- Dobrze, tylko daj mi telefon....
- Masz. I żadnych sztuczek!
Musiałam to zrobić, chciałam jak najlepiej dla nas. Dla mnie Dziecka i Justina. No właśnie Justin pewnie umiera ze strachu. Cholera, Dlaczego ?! Dlaczego my ?! Miało być tak pięknie ! A tu...? Jak widać szczęście nie jest mi pisane..... Byłam już zmęczona... Zmęczona życiem. Ale wiedziałam że muszę być silna. Mimo wszystko. Dla nas.... Wziełam ten cholerny telefon i wpisałam numer telefonu Justina.
- Justin ?
- Oliwia ?! Nic ci nie jest ?!
- Justin nie chcę z tobą być.
- Ale jak to ? Oliwia co ci się stało ?!
- Za miesiąc biorę ślub z Harrym.
- Oliwia.... Ja wiem że On ci każe tak mówić, nie martw się znajdę cię ! OBIECUJE !
- Justin nie musisz płacić alimentów.
- Ale powiedz chociaż gdzie jesteś ?
Harry nie słyszał. Najwyraźniej zbliżaliśmy się do hotelu. Miałam okazję.
- Hotel 15 Avonela. Muszę kończyć, Kocham cię.
Oddałam komórkę Harremu. Wiedziałam że Justin mnie znajdzie. Nic nas nie może rozdzielić.
- Wysiadaj, kochanie - Powiedział po czym złapał mnie za rękę.
- Nie jestem twoim kochaniem. - Odepchnęłam jego rękę i wysiadłam.
- Uważaj sobie ślicznotko.- Złapał mnie za ramię i zaprowadził do hotelu.
Harry wziął karty do pokoju i ponownie mnie złapał ale tym razem w tali.
- Nie pozwalaj sobie ! - Burknęłam.
- Przecież jesteśmy parą.
- Jeszcze się zdziwisz.
Doszliśmy do pokoju. Harry otworzył drzwi a moim oczom ukazało się pomieszczenia dla króla i królowej.
- Oliwia, dam ci wszystko tylko proszę zostań ze mną.- Powiedział po czym złapał mnie za rękę i wyrzucił pierścionek od Justina i włożył nowy.
- Harry ale... ja cię nie kocham.
W oczach Harrego było zło i rozpacz. Ponownie posadził mnie na krześle i związał. Najwyraźniej się bał. Wyciągną z walizki pistolet. Przestraszyłam się ! Całe moje życie mignęło mi przed oczami. Podszedł do mnie i podstawił mi pistolet pod głowę. I groził.
- Słuchaj laleczko, jeżeli zaczniesz krzyczeć zabije cię, powiedz że mnie kochasz i pocałuj mnie a nie zrobię ci krzywdy.
Musiałam to zrobić. To było obrzydliwe. Ale zgodziłam się. Złapał mnie za ręce i postawił na nogi. Po czym złapał za podbródek i pocałował. Po policzku spłynęła mi łza, za nią kolejna. Gdy było po wszystkim. Upadłam. Przez chwilę straciłam przytomność. Gdy się obudziłam byłam na łóżku. Za mną leżał Harry. Myślałam że zwymiotuję. Poszłam do łazienki. Harry najwyraźniej się mył. Zostawił na zlewie telefon. Niestety był rozładowany. Siedziałam w łazience 15 min. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Wyszłam z łazienki ale Harry powiedział żebym była cicho a on zobaczy kto to. To był lokaj przyniósł nam kolację. Poszliśmy do jadalni i zjedliśmy. Byłam wykończona i położyłam się na łóżku. Błagałam Harrego żeby poszedł na drugie łóżko, na szczęście się zgodził. Zasnęłam.
*5 godzin później*
Obudziłam się o 4 w nocy z mocnym bólem. Zapomniałam wziąć tabletek. Myślałam że umrę z bólu. Zwijałam się z bólu, zaświeciłam światło i zbudziłam Harrego miałam nadzieje że pojedzie po te cholerne tabletki. Po 15 min namawiania zgodził się. Zostałam sama. Usiadłam w kuchni i zrobiłam sobie herbatę, ale ból nie ustępował. W końcu Harry wrócił połknęłam 2 wielkie piguły i popiłam swoją herbatą. Położyłam się spać dalej.
Noc była męcząca, deszcz padał cały czas. Wyszliśmy na śniadanie. Wzięłam sobie tosty i sok pomarańczowy. Zjadałam i poszłam do pokoju a Harry razem ze mną. Tak bardzo tęsknię za Justinem, chciałabym wtulić się klatkę czując że jestem bezpieczna. Harry nie spuszczał ze mnie wzroku zwracał uwagę na to co robię, na wszystkie moje ruchy. Chciałam się w końcu od niego wydostać. Jakieś 5 godzin później było już ciemno. Nagle ktoś zapukał do drzwi hotelowych.
Zobaczyłam Chaza w stroju boyahotelowego. Ucieszyłam się na jego widok, jeżeli jest Chaz jest i Justin !
- Pan Harry Styles ?- Powiedział.
- Tak, o co chodzi ?
- Pana samochód trzeba przestawić do garażu. Pomoże nam pan ?
- Tak, Kochanie chodź.
- Nie jestem twoim kochaniem- mruknęłam.
Zeszliśmy na dół. Ujrzałam policjanta który po chwili wyskoczył zza lady. Policjant był z kolegami. Patrzyłam jak zgarniają Harrego.
- Oliwia wszystko dobrze ? Coś ci zrobił ? - Zaptał Chaz dając mi spoją kurtkę w końcu na dworze było zimno.
- Oliwia ! - Usłyszałam głos z Oddali.
- Justin ?!- Pobiegłam do szatyna rzucając mu się na szyję.
- Kochanie ! Jesteś cała ?!- Zapytał wzruszony.
- Tak. Wszystko jest już dobrze. Teraz.- Odpowiedziałam po czym dałam mu całusa.
OCZAMI JUSTINA
Tak bardzo się cieszę ! W końcu zaczniemy życie od nowa. Bez Harrego. Wróciliśmy do domu. Przez ten czas zdążyłem kupić parę mebli.
Tydzień później kupiliśmy już wszystkie meble. Dowiedzieliśmy się że będziemy mieli córeczkę !
Tak się cieszę ! Będę miał w domu dwie księżniczki. Jeszcze tylko 7 miesięcy.
*7 miesięcy później*
- Justin idę do kuchni po sok przynieść ci też ?- Zapytała
- Nie powinnaś się tak zamęczać.- Odpowiedziałem
- Muszę się trochę poruszać.- Odpowiedziała po czym poszła.
Oglądałem jakiś film gdy usłyszałem krzyk Oliwii :
- Justin to już !
- Kochanie czekaj idę po kluczyki !
Złapałem kluczyki i wziąłem Oliwie na ręce i zaniosłem do samochodu. Szpital był 10 min od nas. Więc szybko się tam dostaliśmy. Przy wejściu lekarze zabrali Oliwię na wózku i zawieźli na salę. Zadzwoniłem do Mojej mamy żeby przyjechała i wzięła rzeczy dla dziecka. Lekarze pozwolili mi wejść. Złapałem Oliwie za rękę, i spojrzałem głęboko w oczy. Widziałem w nich strach.
- Nie bój się. Jestem przy tobie.- Powiedziałem i pocałowałem ją w czoło.
Oliwa rodziła 1 godzinę. W końcu udało się ! Ujrzałem naszą córeczkę. Byłem taki dumny z siebie i Oliwii. Lekarze dali mi przeciąć pępowinę. Oliwia z przemęczenia zasnęła. Nie dziwie jej się. Nasza córeczka była jak aniołek. Oliwia obudziła się a pielęgniarka położyła naszą córkę na piersi Oliwii. Postanowiliśmy wybierać imię. Zacząłem wymieniać :
- Natalie, Katerine, Demi, Victoria, Ariana....
I właśnie w tym momencie na jej słodkiej twarzyczce pojawił się uśmiech :)
- Witamy w rodzinie Ariana.
Jak zawsze po 3 godzinach byliśmy w domu gdzie czekali na nas znajomi i rodzina :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I tak właśnie dobrnęliśmy do partu 2 :)
1 Marca będzie 2 Part :) Nie zapomnijcie o mnie <3
ASK : http://ask.fm/xOliwia05
TWITTER :https://twitter.com/xOliwia06
niedziela, 16 lutego 2014
Rozdział 18
OCZAMI JUSTINA
Dojechaliśmy na miejsce. Dom był naprawdę wspaniały ! Widok zapierał dech w piersiach ! Byłem w niebo wzięty ! Weszliśmy do środka było jeszcze lepiej niż na zewnątrz. Jedynie co zostało nam do kupienia to Meble. Postanowiliśmy kupić je jutro ale tylko te do salonu, kuchni, łazienki i na taras.
Dom był zadbany, po 15 min oglądaniu domu dostaliśmy klucze. Oliwia poszła ze mną do samochodu pomóc mi wnieść łóżko. Ja poszedłem wprowadzić samochód do garażu. Jak wróciłem Oliwia poszła zobaczyć co jest w piwnicy.
- Nie boisz się chodzić sama ? - Zapytałem.
- To tylko piwnica. Co może się stać ?
- No, nic.
- No właśnie, zaczekaj zaraz przyjdę.
Oliwia zeszłą na dół. Siedziała tam 5 min a ja strasznie się niepokoiłem. Po chwili usłyszałem dźwięk tłuczonego szkła. Pobiegłam najszybciej jak mogłem ale drzwi do piwnicy zatrzasnęły się. Usłyszałem tylko krzyk. Wyważyłem drzwi ale Oliwii nie było ! Zobaczyłem krew, Wybiegłem na dwór i zobaczyłem odjeżdżający samochód. Próbowałem go dogonić ale nie zdążyłem. Upadłem. Nie wiedziałem co robić ! Wróciłem do domu cały zapłakany. Spojrzałem na swój telefon. SMS od Oliwii : Justin porwali mnie. Nie martw się. Kocham cię. Oliwia." Wiedziałem że to Harry ! Pewnie będzie żądał okupu. Czy on jest idiotą ?! Ona jest w ciąży ! Jak jej i naszemu dziecku się coś stanie... ZABIJE GO ! Zadzwoniłem na policję. Powiedzieli że zajmą się tym jak najszybciej. Później zadzwoniłem do Chaza. Powiedziałem co się stało. Powiedział że przyjedzie jak najszybciej. Naprawdę się bałem. Przecież to moja narzeczona. Jak miałem się nie martwić ?
OCZAMI OLIWII
Co się kurwa dzieje ? Byłam tylko w piwnicy. Czy ten Harry nigdy się nie odczepi ?
Ja jestem w ciąży ! Bałam się że coś mi zrobi. Jechaliśmy do jakiegoś Hotelu na końcu miasta.
Ten psychopata mnie związał. Czułam że to mój koniec.
- Czemu nam to robisz ?
- Jakim nam ?!
- Mi i Justinowi !
- Komuś jeszcze ?
- Nie.
- A dziecko ?
- Nie mam dziecka...
- Kłamiesz skarbie.
- Nie mów tak na mnie !
- Czy ty nic nie rozumiesz ? Myślisz że tak dla zabawy się porwałem ?
Nie ! Ja cię kocham !
- Ale ja cię nie kocham !
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I Jak 18 rozdział ?
KOMENTUJCIE !
Dojechaliśmy na miejsce. Dom był naprawdę wspaniały ! Widok zapierał dech w piersiach ! Byłem w niebo wzięty ! Weszliśmy do środka było jeszcze lepiej niż na zewnątrz. Jedynie co zostało nam do kupienia to Meble. Postanowiliśmy kupić je jutro ale tylko te do salonu, kuchni, łazienki i na taras.
Dom był zadbany, po 15 min oglądaniu domu dostaliśmy klucze. Oliwia poszła ze mną do samochodu pomóc mi wnieść łóżko. Ja poszedłem wprowadzić samochód do garażu. Jak wróciłem Oliwia poszła zobaczyć co jest w piwnicy.
- Nie boisz się chodzić sama ? - Zapytałem.
- To tylko piwnica. Co może się stać ?
- No, nic.
- No właśnie, zaczekaj zaraz przyjdę.
Oliwia zeszłą na dół. Siedziała tam 5 min a ja strasznie się niepokoiłem. Po chwili usłyszałem dźwięk tłuczonego szkła. Pobiegłam najszybciej jak mogłem ale drzwi do piwnicy zatrzasnęły się. Usłyszałem tylko krzyk. Wyważyłem drzwi ale Oliwii nie było ! Zobaczyłem krew, Wybiegłem na dwór i zobaczyłem odjeżdżający samochód. Próbowałem go dogonić ale nie zdążyłem. Upadłem. Nie wiedziałem co robić ! Wróciłem do domu cały zapłakany. Spojrzałem na swój telefon. SMS od Oliwii : Justin porwali mnie. Nie martw się. Kocham cię. Oliwia." Wiedziałem że to Harry ! Pewnie będzie żądał okupu. Czy on jest idiotą ?! Ona jest w ciąży ! Jak jej i naszemu dziecku się coś stanie... ZABIJE GO ! Zadzwoniłem na policję. Powiedzieli że zajmą się tym jak najszybciej. Później zadzwoniłem do Chaza. Powiedziałem co się stało. Powiedział że przyjedzie jak najszybciej. Naprawdę się bałem. Przecież to moja narzeczona. Jak miałem się nie martwić ?
OCZAMI OLIWII
Co się kurwa dzieje ? Byłam tylko w piwnicy. Czy ten Harry nigdy się nie odczepi ?
Ja jestem w ciąży ! Bałam się że coś mi zrobi. Jechaliśmy do jakiegoś Hotelu na końcu miasta.
Ten psychopata mnie związał. Czułam że to mój koniec.
- Czemu nam to robisz ?
- Jakim nam ?!
- Mi i Justinowi !
- Komuś jeszcze ?
- Nie.
- A dziecko ?
- Nie mam dziecka...
- Kłamiesz skarbie.
- Nie mów tak na mnie !
- Czy ty nic nie rozumiesz ? Myślisz że tak dla zabawy się porwałem ?
Nie ! Ja cię kocham !
- Ale ja cię nie kocham !
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I Jak 18 rozdział ?
KOMENTUJCIE !
poniedziałek, 10 lutego 2014
Rozdział 17
OCZAMI OLIWII
- Justin ale jak on nas znajdzie ? -Powiedziałam z łzami w oczach
- Nie znajdzie ! On nigdy nas nie znajdzie...
- Ale od kogo on się dowiedział ?
- Nie wiem ale jak się dowiem to dogi z dupy powyrywam !
- Justin !
W tej chwili do sypialni weszła Natalka z Marcinem.
- My niestety musimy jechać bo moja suknia ślubna przyszła i muszę ją odebrać. Trzymajcie się !
- Pa! Do następnego.
Justin z Marcinem pożegnali się uściskiem dłoni. Wyszliśmy na dwór żeby im pomachać.
Wróciliśmy do domu. Justin złapał za gazetę i szukał czegoś.
- Kochanie czego szukasz ?
- Nowego domu dla trojga.
- Ale Justin tamten w Kanadzie jest wystarczająco duży.
- Oliwia nie rozumiesz ?! Nie możemy wrócić do Kanady teraz ani nigdy !
- Justin ale nie złość się tak !
- Przepraszam ale naprawdę jestem wkurzony. OO Zobacz ten jest ładny i całkiem niedrogi.
Piękny ogród, basen, i baaardzo dużo przestrzeni, i w bezpiecznym miejscu. Co ty na to ?
- Jak tam chcesz Justin mi się podoba.
- No mi też to bierzemy ?
- No, Dobra.
Cieszyłam się z tego że Justin się tak angażuje. Jest taki kochany. Wyszłam na balkon i miałam takie uczucie że ktoś na mnie patrzy. Odwróciłam się i zobaczyłam w lusterku jakiegoś faceta. Widziałam tego faceta jak szłam do piekarni. Przyglądał mi się bardzo dokładnie. Na początku się przestraszyłam ale z czasem nasze drogi się rozeszły . Zaciekawiło mnie to co tutaj szuka. Nie mówiłam nic Justinowi bo nie chciałam żeby się martwił. Wiedziałam że zaraz zrobi awanturę. A bardzo bym nie chciał żeby się pobił z starszym panem. Zeszłam na dół i zobaczyłam że Justin pakuje wszystko do kartonów.
- Justin co ty robisz ?
- Pakujemy się, facet sprzedał nam ten dom. Możemy już dziś się przeprowadzić.
- To wspaniale ! Daj, pomogę ci.
- Nie to jest zbyt ciężkie weź.
- No, dobrze.
po 4 godzinach byliśmy już spakowani. Wzięliśmy nasze walizki i ruszyliśmy.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM ŻE KRÓTKI ALE CZYM KRÓCEJ TYM DŁUŻEJ DO PARTU2 <3
KOMENTUJCIE !!
MOJ ASK : http://ask.fm/xOliwia05
- Justin ale jak on nas znajdzie ? -Powiedziałam z łzami w oczach
- Nie znajdzie ! On nigdy nas nie znajdzie...
- Ale od kogo on się dowiedział ?
- Nie wiem ale jak się dowiem to dogi z dupy powyrywam !
- Justin !
W tej chwili do sypialni weszła Natalka z Marcinem.
- My niestety musimy jechać bo moja suknia ślubna przyszła i muszę ją odebrać. Trzymajcie się !
- Pa! Do następnego.
Justin z Marcinem pożegnali się uściskiem dłoni. Wyszliśmy na dwór żeby im pomachać.
Wróciliśmy do domu. Justin złapał za gazetę i szukał czegoś.
- Kochanie czego szukasz ?
- Nowego domu dla trojga.
- Ale Justin tamten w Kanadzie jest wystarczająco duży.
- Oliwia nie rozumiesz ?! Nie możemy wrócić do Kanady teraz ani nigdy !
- Justin ale nie złość się tak !
- Przepraszam ale naprawdę jestem wkurzony. OO Zobacz ten jest ładny i całkiem niedrogi.
Piękny ogród, basen, i baaardzo dużo przestrzeni, i w bezpiecznym miejscu. Co ty na to ?
- Jak tam chcesz Justin mi się podoba.
- No mi też to bierzemy ?
- No, Dobra.
Cieszyłam się z tego że Justin się tak angażuje. Jest taki kochany. Wyszłam na balkon i miałam takie uczucie że ktoś na mnie patrzy. Odwróciłam się i zobaczyłam w lusterku jakiegoś faceta. Widziałam tego faceta jak szłam do piekarni. Przyglądał mi się bardzo dokładnie. Na początku się przestraszyłam ale z czasem nasze drogi się rozeszły . Zaciekawiło mnie to co tutaj szuka. Nie mówiłam nic Justinowi bo nie chciałam żeby się martwił. Wiedziałam że zaraz zrobi awanturę. A bardzo bym nie chciał żeby się pobił z starszym panem. Zeszłam na dół i zobaczyłam że Justin pakuje wszystko do kartonów.
- Justin co ty robisz ?
- Pakujemy się, facet sprzedał nam ten dom. Możemy już dziś się przeprowadzić.
- To wspaniale ! Daj, pomogę ci.
- Nie to jest zbyt ciężkie weź.
- No, dobrze.
po 4 godzinach byliśmy już spakowani. Wzięliśmy nasze walizki i ruszyliśmy.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM ŻE KRÓTKI ALE CZYM KRÓCEJ TYM DŁUŻEJ DO PARTU2 <3
KOMENTUJCIE !!
MOJ ASK : http://ask.fm/xOliwia05
wtorek, 4 lutego 2014
Rozdział 16
OCZAMI JUSTINA
Zaczęło nam się trochę nudzić więc postanowiliśmy sobie umilić ten czas szybkim seksem.
Powiem szczerze to był najlepszy szybki seks na świecie ! Gdy nasi goście się już zjawili zaprosiłem wszystkich do salonu, Oliwia poszła do kuchni po wódkę i colę. Natalka powiedziała że nie pije. Więc musieliśmy pić z Marcinem sami. Marcin zachęcał Oliwię do alkoholu ale gdy się dowiedział że jest w ciąży trochę się zawstydził. Natalka za to cieszyła się najbardziej z całego towarzystwa. Oliwa z Natalką poszli na górę do pokoju i rozmawiali. Ja za to popijałem z Marcinem kieliszek jeden za drugim. Po 30 minutach wódka nam się skończyła i trzeba było iść po następną butelkę. I w tym właśnie momencie przyszły nasze kobiety. Spojrzały się na nas jak na małe dzieci i zaczęli się zakładać że długo jeszcze nie pociągniemy. Oliwia poszła bo następną butelkę. To samo jeden kieliszek po drugim. Dziewczyny już narzekały i kazały nam pójść spać ale my zaprzeczaliśmy. Dziewczyny gadały o tym że będzie córeczka. Ale ja mówiłem że synek. Wymieniali po kolei wszystkie imiona dla dziewczynki. Około 1:00 Oliwia włączyła wypożyczony Horror Natalka z Marcinem wyglądali na bardzo przestraszonych a Oliwia ? Ona krzyczała najgłośniej w pewnych momentach nawet płakała ze strachu. Przytuliłem ją najmocniej jak tylko mogłem i zacząłem się z niej śmiać, szybko tego pożałowałem Oliwia uderzyła mnie w ramie. Natalka i Marcin leżeli na jednej kanapie a my na drugiej. Po filmie Oliwia musiała trzymać mnie za rękę bo byłem taki pijany że nie dałbym rady wejść sam do sypiali i co najgorsze po schodach ! Teraz ona się ze mnie śmiała. Oliwia zaprowadziła naszych gości do ich sypialni. Gdy przyszła zajrzała do szafy i wzięła spodenki i moją koszulę. Wtedy wyglądała tak seksownie. Poszła do łazienki umyła zęby i uczesała włosy. A ja ? Ja czekałem na nią a kiedy już była przy mnie, Odwróciła się ode mnie.
- Oliwia coś ci zrobiłem że się odwracasz ? - Spytałem ze zdziwieniem.
- Justin idź umyj zęby, proszę.
- A tak przepraszam.
Poszedłem do łazienki parę razy się przy tym wywalając a z łóżka słyszałem tylko chichoty Oliwii.
-Zabawne - Powiedziałem.
- Bardzo.
Umyłem zęby a pod szafką zobaczyłem opakowanie wielkich a raczej olbrzymich pigułek. Przestraszyłem się i zamierzałem się zapytać Oliwii co to.
- No Justin już lepiej.
-Oliwia co to za olbrzymie pigułki ?
- Na ból...
- Boli cię coś ? - Zapytałem z przerażeniem w głosie.
-Właśnie o to chodzi żeby nie bolało.
- Dobrze, choć my już spać.
Po tych słowach złapałem Oliwię w pasie i zbliżyłem do siebie. Oliwia Wtuliła się w moją klatkę i pocałowała. Złapałem jej podbródek i pocałowałem długo i namiętnie. Przytuliłem ją tak mocno do siebie jakbym miał ją zaraz stracić. Wiedziałem że będzie trzeba będzie kupić nowy dom, większy, z pięknym ogrodem, Większą przestrzenią, basenem, w jakimś bezpieczniejszym miejscu. Ale na razie nie możemy wrócić do Kanady. Policja na pewno nas szuka, a raczej mnie to wszystko przeze mnie... Cholera czy ja zawsze musze być takim pierdolniętym egoistą ?! Prze zemnie musimy siedzieć w tym bagnie ! Ale trzeba myśleć pozytywnie, za 8 miesięcy urodzi nam się córeczka albo synek. Tak bardzo się cieszę ! Już nie mogę się doczekać kiedy nauczę mojego syna grać w piłkę, a jak będzie córeczka to raczej Oliwia nauczy ją malowania oczu itp. Marzy mi się trójka dzieci i piękna żona. Wstałem o 11 z kacem gigantem ! na szafce nocnej zauważyłem tabletkę na ból i wodę, obok tego była karteczka "Wyszłam do sklepu za 15 minut będę." Wiedziała że będę tego potrzebował. Tabletkę łyknąłem za jednym łykiem. Poszedłem do kuchni, Oliwii jeszcze nie było siedziałam tak sam z 10 min nagle usłyszałem otwierające się drzwi. To była Oliwia. Miła dwie siatki z zakupami.
- Hej kochanie jak się spało ?
- Całkiem dobrze a tobie ?
-Nie narzekam. Jak się domyślam pewnie masz kaca giganta ?
- Nawet nie wiesz jakiego.
- A nasi goście już wstali ?
- Nie, jeszcze nie.
- To dobrze.
- Oliwia masz jakiś dzisiaj bardzo dobry nastrój coś ci się stało ?
- Nie po prostu cieszę się z tego że będziemy rodzicami, a w ogóle co pan sobie życzy na śniadanie ?
- Hmmm może ciebie ? - Spytałem z głupawym uśmieszkiem na twarzy.
- Niestety nie ma mnie w menu.
- Ale zaraz będziesz.
- Justin mówię poważnie.
- No ja też.
OCZAMI OLIWII
Wstałam w naprawdę dobrym humorze. Ubrałam się w przewiewną niebieską sukienkę. Był przecież początek czerwca więc na dworze robiło się coraz cieplej. Zaniosłam na szafkę nocną tabletkę i wodę dla Justina bo wiedziałam że obudzi się z Kacem gigantem. Zajrzałam do lodówki było w niej pusto więc trzeba było iść do sklepu. Miałam szczęście bo po drodze miałam nawet piekarnie. Na śniadanie zrobiłam naleśniki. Gdy nakładałam Justinowi przyszła Natalka z Marcinem, w samą porę. Marcinowi także dałam tabletkę. Dałam wszystkim po 3 naleśniki na środek postawiłam : Nutellę dżem wiśniowy i truskawkowy i syrop klonowy. Zrobiłam trzy herbaty. Ja wzięłam sobie sok pomarańczowy. Po chwili zadzwonił do mnie telefon. To był numer którego nie znałam więc odrzuciłam połączenie.
- Kto to kochanie ?
- Nie wiem.
Po chwili znowu dzwonił tym razem odebrałam.
- Halo ?
- Hej to ja Harry.
- Harry ?! Po co dzwonisz ?!
- Dowiedziałem się że będziesz miała bachora z Justinem. Wiedz że znajdę ciebie i tego twojego bachora i nie dam wam życia !
Po tym coś we mnie pękło rzuciłam telefon na ziemie i popłakałam się. Usiadłam na podłodze i załamałam twarz w rękach. Wiedziałam że Harry nie żartuje. Przestraszyłam się, naprawdę. Justin znalazł mnie i postawił na nogi. Wziął w ręce moją twarz i zapytał.
- Co się stało ?! Czemu płaczesz?! Kto to był ?!
- To był Harry.
- Co on znowu od nas chciał ?!
- On dowiedział się że jestem w ciąży powiedział że mnie znajdzie i nie da życia mi i naszemu dziecku.
- Nie bój się nie pozwolę na to. Nie mogę...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
i Jak 16 Rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !!!
Zaczęło nam się trochę nudzić więc postanowiliśmy sobie umilić ten czas szybkim seksem.
Powiem szczerze to był najlepszy szybki seks na świecie ! Gdy nasi goście się już zjawili zaprosiłem wszystkich do salonu, Oliwia poszła do kuchni po wódkę i colę. Natalka powiedziała że nie pije. Więc musieliśmy pić z Marcinem sami. Marcin zachęcał Oliwię do alkoholu ale gdy się dowiedział że jest w ciąży trochę się zawstydził. Natalka za to cieszyła się najbardziej z całego towarzystwa. Oliwa z Natalką poszli na górę do pokoju i rozmawiali. Ja za to popijałem z Marcinem kieliszek jeden za drugim. Po 30 minutach wódka nam się skończyła i trzeba było iść po następną butelkę. I w tym właśnie momencie przyszły nasze kobiety. Spojrzały się na nas jak na małe dzieci i zaczęli się zakładać że długo jeszcze nie pociągniemy. Oliwia poszła bo następną butelkę. To samo jeden kieliszek po drugim. Dziewczyny już narzekały i kazały nam pójść spać ale my zaprzeczaliśmy. Dziewczyny gadały o tym że będzie córeczka. Ale ja mówiłem że synek. Wymieniali po kolei wszystkie imiona dla dziewczynki. Około 1:00 Oliwia włączyła wypożyczony Horror Natalka z Marcinem wyglądali na bardzo przestraszonych a Oliwia ? Ona krzyczała najgłośniej w pewnych momentach nawet płakała ze strachu. Przytuliłem ją najmocniej jak tylko mogłem i zacząłem się z niej śmiać, szybko tego pożałowałem Oliwia uderzyła mnie w ramie. Natalka i Marcin leżeli na jednej kanapie a my na drugiej. Po filmie Oliwia musiała trzymać mnie za rękę bo byłem taki pijany że nie dałbym rady wejść sam do sypiali i co najgorsze po schodach ! Teraz ona się ze mnie śmiała. Oliwia zaprowadziła naszych gości do ich sypialni. Gdy przyszła zajrzała do szafy i wzięła spodenki i moją koszulę. Wtedy wyglądała tak seksownie. Poszła do łazienki umyła zęby i uczesała włosy. A ja ? Ja czekałem na nią a kiedy już była przy mnie, Odwróciła się ode mnie.
- Oliwia coś ci zrobiłem że się odwracasz ? - Spytałem ze zdziwieniem.
- Justin idź umyj zęby, proszę.
- A tak przepraszam.
Poszedłem do łazienki parę razy się przy tym wywalając a z łóżka słyszałem tylko chichoty Oliwii.
-Zabawne - Powiedziałem.
- Bardzo.
Umyłem zęby a pod szafką zobaczyłem opakowanie wielkich a raczej olbrzymich pigułek. Przestraszyłem się i zamierzałem się zapytać Oliwii co to.
- No Justin już lepiej.
-Oliwia co to za olbrzymie pigułki ?
- Na ból...
- Boli cię coś ? - Zapytałem z przerażeniem w głosie.
-Właśnie o to chodzi żeby nie bolało.
- Dobrze, choć my już spać.
Po tych słowach złapałem Oliwię w pasie i zbliżyłem do siebie. Oliwia Wtuliła się w moją klatkę i pocałowała. Złapałem jej podbródek i pocałowałem długo i namiętnie. Przytuliłem ją tak mocno do siebie jakbym miał ją zaraz stracić. Wiedziałem że będzie trzeba będzie kupić nowy dom, większy, z pięknym ogrodem, Większą przestrzenią, basenem, w jakimś bezpieczniejszym miejscu. Ale na razie nie możemy wrócić do Kanady. Policja na pewno nas szuka, a raczej mnie to wszystko przeze mnie... Cholera czy ja zawsze musze być takim pierdolniętym egoistą ?! Prze zemnie musimy siedzieć w tym bagnie ! Ale trzeba myśleć pozytywnie, za 8 miesięcy urodzi nam się córeczka albo synek. Tak bardzo się cieszę ! Już nie mogę się doczekać kiedy nauczę mojego syna grać w piłkę, a jak będzie córeczka to raczej Oliwia nauczy ją malowania oczu itp. Marzy mi się trójka dzieci i piękna żona. Wstałem o 11 z kacem gigantem ! na szafce nocnej zauważyłem tabletkę na ból i wodę, obok tego była karteczka "Wyszłam do sklepu za 15 minut będę." Wiedziała że będę tego potrzebował. Tabletkę łyknąłem za jednym łykiem. Poszedłem do kuchni, Oliwii jeszcze nie było siedziałam tak sam z 10 min nagle usłyszałem otwierające się drzwi. To była Oliwia. Miła dwie siatki z zakupami.
- Hej kochanie jak się spało ?
- Całkiem dobrze a tobie ?
-Nie narzekam. Jak się domyślam pewnie masz kaca giganta ?
- Nawet nie wiesz jakiego.
- A nasi goście już wstali ?
- Nie, jeszcze nie.
- To dobrze.
- Oliwia masz jakiś dzisiaj bardzo dobry nastrój coś ci się stało ?
- Nie po prostu cieszę się z tego że będziemy rodzicami, a w ogóle co pan sobie życzy na śniadanie ?
- Hmmm może ciebie ? - Spytałem z głupawym uśmieszkiem na twarzy.
- Niestety nie ma mnie w menu.
- Ale zaraz będziesz.
- Justin mówię poważnie.
- No ja też.
OCZAMI OLIWII
Wstałam w naprawdę dobrym humorze. Ubrałam się w przewiewną niebieską sukienkę. Był przecież początek czerwca więc na dworze robiło się coraz cieplej. Zaniosłam na szafkę nocną tabletkę i wodę dla Justina bo wiedziałam że obudzi się z Kacem gigantem. Zajrzałam do lodówki było w niej pusto więc trzeba było iść do sklepu. Miałam szczęście bo po drodze miałam nawet piekarnie. Na śniadanie zrobiłam naleśniki. Gdy nakładałam Justinowi przyszła Natalka z Marcinem, w samą porę. Marcinowi także dałam tabletkę. Dałam wszystkim po 3 naleśniki na środek postawiłam : Nutellę dżem wiśniowy i truskawkowy i syrop klonowy. Zrobiłam trzy herbaty. Ja wzięłam sobie sok pomarańczowy. Po chwili zadzwonił do mnie telefon. To był numer którego nie znałam więc odrzuciłam połączenie.
- Kto to kochanie ?
- Nie wiem.
Po chwili znowu dzwonił tym razem odebrałam.
- Halo ?
- Hej to ja Harry.
- Harry ?! Po co dzwonisz ?!
- Dowiedziałem się że będziesz miała bachora z Justinem. Wiedz że znajdę ciebie i tego twojego bachora i nie dam wam życia !
Po tym coś we mnie pękło rzuciłam telefon na ziemie i popłakałam się. Usiadłam na podłodze i załamałam twarz w rękach. Wiedziałam że Harry nie żartuje. Przestraszyłam się, naprawdę. Justin znalazł mnie i postawił na nogi. Wziął w ręce moją twarz i zapytał.
- Co się stało ?! Czemu płaczesz?! Kto to był ?!
- To był Harry.
- Co on znowu od nas chciał ?!
- On dowiedział się że jestem w ciąży powiedział że mnie znajdzie i nie da życia mi i naszemu dziecku.
- Nie bój się nie pozwolę na to. Nie mogę...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
i Jak 16 Rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !!!
czwartek, 30 stycznia 2014
Rozdział 15
OCZAMI OLIWII
- Słucham ?!
- Tak jest pani w ciąży.
- Ale to... dziękuje panu. Do widzenia.
- Do widzenia.
Ja w ciąży ?! To niemożliwe ! Z jednej strony się cieszę a z drugiej nie bardzo. Co sobie pomyśli Justin ?! Co ja mu powiemOli ? Zaczęłam płakać. Justin stal ze strachem w oczach, spojrzałam się na niego a później na swój brzuch. Justin podszedł złapał mnie za rękę i poszliśmy do samochodu. Jechaliśmy w milczeniu. Gdy dojechaliśmy do domu Justin nie poszedł od razu do domu tylko złapał mnie i pociągną do siebie.
- Oliwia czy ty...
- Tak , Justin będziesz ojcem.
- Oliwia ! To wspaniale nawet nie wiesz jak się cieszę !
- Justin ale ja się boje...
- Oliwia nigdy ale to nigdy nie pozwolę cię skrzywdzić! Rozumiesz ?
- Ale Justin ja boje się że mnie zostawisz samą z dzieckiem i...
- Nigdy powtarzam nigdy cię nie zostawię teraz liczysz się ty i nasze dziecko.
- Justin, kocham cię
- Ja ciebie też.
Weszliśmy do domu i Justin dzwonił do wszystkich znajomych że zostanie ojcem. Ja oczywiście zadzwoniłam do Patti i powiedziałam że zostanie babcią jak to usłyszała zaczęła cieszyć się jak małe dziecko. Jeszcze miałam zamiar zadzwonić do Natalki.
- Hallo Natalka ?
- Tak a kto mówi ?
- Oliwia nie mielibyście ochoty wpaść do nas do Londynu ?
- Co wy robicie w Londynie ?!
- Jak przyjedziesz to ci powiem dobra ?
- No dobra ale będziemy w nocy.
- No dobra będziemy a was czekać.
- Dobrze pa.
- Pa
- Justin pomożesz mi przyszykować pokój dla Natalki i Marcina ?
- Ja przyszykuje ty odpoczywaj.
- Justin to dopiero 1 miesiąc dopiero w 7 miesiącu będziesz mi służyć. *Spojrzałam na niego z łobuzerskim uśmiechem.
- Dobra choć ja pościelę łóżko a ty przynieś lampkę nocną.
- No dobra.
OCZAMI JUSTINA
Jestem taki szczęśliwy ! Będę miał synka albo córeczkę ! Już nie mogę się doczekać.
Cieszę się że nawet moja mama się ucieszyła. Poszliśmy szykować pokój dla mojej i Oliwii najlepszej przyjaciółki i jej narzeczonego. Oliwia przyniosła lampkę i położyła na szafkę nocną. Później poszliśmy do salonu i oglądaliśmy TV. Po filmie Oliwia poszła do kuchni i przyniosła sobie i mi szklankę soku pomarańczowego i ciasto. Oliwia wyglądała na szczęśliwą. Położyłem rękę na nogę Oliwii a ona spojrzała na mnie z uśmiechem. Jeździłem ręką po jej udach.
- Justin czytam książkę muszę się skupić.
- Odłóż to zepsujesz sobie oczy.
- Justin muszę napisać referat o tej książce dla Kath.
- Ej Hallo Hallo ! Dlaczego piszesz dla niej referat ?
- Bo ona jest w szpitalu a jej nauczyciel powiedział że to go nie interesuje i mnie o to poprosiła.
- Dobra, ja idę się umyć.
- Justin tylko nie zamykaj drzwi bo musze zmyć makijaż.
- Dobrze ,Dobrze.
Poszedłem się umyć. Po 5 minutach Oliwa jak mówiła weszła do łazienki i zmywała swój makijaż.
- Wyglądasz tak seksownie bez makijażu
- Justin proszę cię.
- Choć.
- Gdzie ?
- Do mnie.
- Justin nie mam czasu.
Po tych słowach wstałem i nałożyłem bokserki i szarą bokserkę. Podeszłem do niej i wpiołem jej się w usta.
- Wiesz na co mam ochotę.
- Justin nie wiem czy możemy.
- Podobno w tedy czuje się szczęśliwy.
- Justin ja też tego chce.
c- Więc w czym problem ?
- Właściwie to w niczym.
Wziołem Oliwię na ręce i zaniosłem do sypialni. Wpiołem się jej w usta i zaczołem rozpinać jej koszulę. Położyłem Oliwię na swoją klatkę spojrzałem jej głęboko w oczy. Oliwia zdieła moją bokserkę i zaczęła mnie całować. Zdiełem swoje bokserki a Oliwia swoją bieliznę. Posadziłem swoją kobietę na moim kroczu. Oliwia lekko podskakiwała. Nasze jęki stawały się coraz bardziej głośne. Oliwia zeszła zemnie i popchnęła mnie tak żebym leżał na łóżku. Złapała mojego penisa i zaczęła go całować. Jej twarz byłą oblepiona białą mazią. Poszliśmy się umyć gdy wyszliśmy zobaczyliśmy nadjeżdżający samochód.
- Widzisz Justin skończyliśmy w dobrej chwili
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 15 rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !
- Słucham ?!
- Tak jest pani w ciąży.
- Ale to... dziękuje panu. Do widzenia.
- Do widzenia.
Ja w ciąży ?! To niemożliwe ! Z jednej strony się cieszę a z drugiej nie bardzo. Co sobie pomyśli Justin ?! Co ja mu powiemOli ? Zaczęłam płakać. Justin stal ze strachem w oczach, spojrzałam się na niego a później na swój brzuch. Justin podszedł złapał mnie za rękę i poszliśmy do samochodu. Jechaliśmy w milczeniu. Gdy dojechaliśmy do domu Justin nie poszedł od razu do domu tylko złapał mnie i pociągną do siebie.
- Oliwia czy ty...
- Tak , Justin będziesz ojcem.
- Oliwia ! To wspaniale nawet nie wiesz jak się cieszę !
- Justin ale ja się boje...
- Oliwia nigdy ale to nigdy nie pozwolę cię skrzywdzić! Rozumiesz ?
- Ale Justin ja boje się że mnie zostawisz samą z dzieckiem i...
- Nigdy powtarzam nigdy cię nie zostawię teraz liczysz się ty i nasze dziecko.
- Justin, kocham cię
- Ja ciebie też.
Weszliśmy do domu i Justin dzwonił do wszystkich znajomych że zostanie ojcem. Ja oczywiście zadzwoniłam do Patti i powiedziałam że zostanie babcią jak to usłyszała zaczęła cieszyć się jak małe dziecko. Jeszcze miałam zamiar zadzwonić do Natalki.
- Hallo Natalka ?
- Tak a kto mówi ?
- Oliwia nie mielibyście ochoty wpaść do nas do Londynu ?
- Co wy robicie w Londynie ?!
- Jak przyjedziesz to ci powiem dobra ?
- No dobra ale będziemy w nocy.
- No dobra będziemy a was czekać.
- Dobrze pa.
- Pa
- Justin pomożesz mi przyszykować pokój dla Natalki i Marcina ?
- Ja przyszykuje ty odpoczywaj.
- Justin to dopiero 1 miesiąc dopiero w 7 miesiącu będziesz mi służyć. *Spojrzałam na niego z łobuzerskim uśmiechem.
- Dobra choć ja pościelę łóżko a ty przynieś lampkę nocną.
- No dobra.
OCZAMI JUSTINA
Jestem taki szczęśliwy ! Będę miał synka albo córeczkę ! Już nie mogę się doczekać.
Cieszę się że nawet moja mama się ucieszyła. Poszliśmy szykować pokój dla mojej i Oliwii najlepszej przyjaciółki i jej narzeczonego. Oliwia przyniosła lampkę i położyła na szafkę nocną. Później poszliśmy do salonu i oglądaliśmy TV. Po filmie Oliwia poszła do kuchni i przyniosła sobie i mi szklankę soku pomarańczowego i ciasto. Oliwia wyglądała na szczęśliwą. Położyłem rękę na nogę Oliwii a ona spojrzała na mnie z uśmiechem. Jeździłem ręką po jej udach.
- Justin czytam książkę muszę się skupić.
- Odłóż to zepsujesz sobie oczy.
- Justin muszę napisać referat o tej książce dla Kath.
- Ej Hallo Hallo ! Dlaczego piszesz dla niej referat ?
- Bo ona jest w szpitalu a jej nauczyciel powiedział że to go nie interesuje i mnie o to poprosiła.
- Dobra, ja idę się umyć.
- Justin tylko nie zamykaj drzwi bo musze zmyć makijaż.
- Dobrze ,Dobrze.
Poszedłem się umyć. Po 5 minutach Oliwa jak mówiła weszła do łazienki i zmywała swój makijaż.
- Wyglądasz tak seksownie bez makijażu
- Justin proszę cię.
- Choć.
- Gdzie ?
- Do mnie.
- Justin nie mam czasu.
Po tych słowach wstałem i nałożyłem bokserki i szarą bokserkę. Podeszłem do niej i wpiołem jej się w usta.
- Wiesz na co mam ochotę.
- Justin nie wiem czy możemy.
- Podobno w tedy czuje się szczęśliwy.
- Justin ja też tego chce.
c- Więc w czym problem ?
- Właściwie to w niczym.
Wziołem Oliwię na ręce i zaniosłem do sypialni. Wpiołem się jej w usta i zaczołem rozpinać jej koszulę. Położyłem Oliwię na swoją klatkę spojrzałem jej głęboko w oczy. Oliwia zdieła moją bokserkę i zaczęła mnie całować. Zdiełem swoje bokserki a Oliwia swoją bieliznę. Posadziłem swoją kobietę na moim kroczu. Oliwia lekko podskakiwała. Nasze jęki stawały się coraz bardziej głośne. Oliwia zeszła zemnie i popchnęła mnie tak żebym leżał na łóżku. Złapała mojego penisa i zaczęła go całować. Jej twarz byłą oblepiona białą mazią. Poszliśmy się umyć gdy wyszliśmy zobaczyliśmy nadjeżdżający samochód.
- Widzisz Justin skończyliśmy w dobrej chwili
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 15 rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !
wtorek, 28 stycznia 2014
Rozdział 14
OCZAMI JUSTINA
Bałem się jak Oliwia zareaguje na to ale nie mogłem jej okłamywać w końcu sama by się dowiedziała. PO tym zaczęliśmy się pakować Oliwia pakowała tylko ubrania a ja inne drobiazgi. Po
godzinie byliśmy już w samochodzie. Patrzyłem ciągle w lusterko czy nikt za nami nie jadzie.
- Justin możemy się zatrzymać ?
- Oliwia coś ci się stało ?
- Justin zatrzymasz się ?
- Tak, już.
Oliwia wyleciała z samochodu jak z procy. Pobiegłem za nią. Zaczęła wymiotować przyniosłem jej wodę a chwilę później wróciliśmy do samochodu . Mieliśmy miar jechać do mojej cioci w Londynie jej i tak nie ma w domu więc dała mi klucze. Oliwia zasnęła. Jechałem cały dzień ale o 22:30 wymieniłem się z Oliwią. Gdy się obudziłem byliśmy już na miejscu. Zabraliśmy nasze walizki i weszliśmy do domu. Oliwii znowu zrobiło się niedobrze. Była cała biała a jej oczy świeciły się od płaczu.
- Oliwia, skarbie co ci jest ?
- Justin nie wiem może zatrucie...
- Może powinniśmy pojechać do lekarza ?
- Nie Justin jutro przejdzie.
- No dobrze ale połóż się do łóżka.
- Dobrze.
OCZAMI OLIWII
Nie wiedziałam co się ze mną dzieje ! Gdy Justin spał chyba z 10 razy musiałam się zatrzymywać. Miałam siebie dosyć! Zaczęłam zasypiać ale po chwili obudziłam się i poczułam mocny ucisk w podbrzuszu pobiegłam do łazienki ale nic nie zobaczyłam. Jak wychodziłam zobaczyłam tylko przestraszonego Justina.
- O nie kochana teraz to jedziemy do lekarza.
- Justin ale nic mi nie jest !
- Tak właśnie widzę !
- Justin naprawdę...
- Ale ja chcę mieć pewność.
15 min i byliśmy u lekarza Justin wyglądał na przestraszonego. Weszłam sama powiedziałam Justinowi że to będzie 10 min i jestem już na tyle dorosła że wejdę sama.
- Dzień dobry co się dzieje ?
- Mam częste wymioty i ból.
- Dobrze proszę usiąść tutaj.
- Dobrze.
Lekarz zrobił mi parę badań i spojrzał na mnie z uśmiechem i powiedział
- Gratuluję za 8 miesięcy zostanie pani Mamą.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 14 Rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !
Bałem się jak Oliwia zareaguje na to ale nie mogłem jej okłamywać w końcu sama by się dowiedziała. PO tym zaczęliśmy się pakować Oliwia pakowała tylko ubrania a ja inne drobiazgi. Po
godzinie byliśmy już w samochodzie. Patrzyłem ciągle w lusterko czy nikt za nami nie jadzie.
- Justin możemy się zatrzymać ?
- Oliwia coś ci się stało ?
- Justin zatrzymasz się ?
- Tak, już.
Oliwia wyleciała z samochodu jak z procy. Pobiegłem za nią. Zaczęła wymiotować przyniosłem jej wodę a chwilę później wróciliśmy do samochodu . Mieliśmy miar jechać do mojej cioci w Londynie jej i tak nie ma w domu więc dała mi klucze. Oliwia zasnęła. Jechałem cały dzień ale o 22:30 wymieniłem się z Oliwią. Gdy się obudziłem byliśmy już na miejscu. Zabraliśmy nasze walizki i weszliśmy do domu. Oliwii znowu zrobiło się niedobrze. Była cała biała a jej oczy świeciły się od płaczu.
- Oliwia, skarbie co ci jest ?
- Justin nie wiem może zatrucie...
- Może powinniśmy pojechać do lekarza ?
- Nie Justin jutro przejdzie.
- No dobrze ale połóż się do łóżka.
- Dobrze.
OCZAMI OLIWII
Nie wiedziałam co się ze mną dzieje ! Gdy Justin spał chyba z 10 razy musiałam się zatrzymywać. Miałam siebie dosyć! Zaczęłam zasypiać ale po chwili obudziłam się i poczułam mocny ucisk w podbrzuszu pobiegłam do łazienki ale nic nie zobaczyłam. Jak wychodziłam zobaczyłam tylko przestraszonego Justina.
- O nie kochana teraz to jedziemy do lekarza.
- Justin ale nic mi nie jest !
- Tak właśnie widzę !
- Justin naprawdę...
- Ale ja chcę mieć pewność.
15 min i byliśmy u lekarza Justin wyglądał na przestraszonego. Weszłam sama powiedziałam Justinowi że to będzie 10 min i jestem już na tyle dorosła że wejdę sama.
- Dzień dobry co się dzieje ?
- Mam częste wymioty i ból.
- Dobrze proszę usiąść tutaj.
- Dobrze.
Lekarz zrobił mi parę badań i spojrzał na mnie z uśmiechem i powiedział
- Gratuluję za 8 miesięcy zostanie pani Mamą.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 14 Rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !
czwartek, 23 stycznia 2014
Rozdział 13
OCZAMI OLIWII
Dlaczego zawsze muszę mieć takiego pecha ?! Czy wszystko co dobre zawsze musi się skończyć ?!
Ale nawet to nie popsuje mojego idealnego dnia. Piknik i tak się odbędzie mimo wszystko ! Po tej rozmowie z mamą Justinowi znikną humor ale nie chciał tego okazywać, Lecz ja go zbyt dobrze znam więc zauważyłam że coś jest nie tak.
- Justin wszystko dobrze ?
- Tak nie martw się o mnie.
- Justin jak mam się nie martwić jesteś moim narzeczony!
- Oliwia daj spokój !
- Justin ja wracam do domu !
- Oliwia ! Przepraszam !
- Justin jak przemyślisz czy jesteś wesoły czy smutny wściekł czy szczęśliwy to zadzwoń.
-Oliwia...
Nie zamierzałam słuchać tego że wszystko jest dobrze wiec poszłam do domu i stopiłam swoje smutki w winie. Wypiłam poł butelki i zasnęłam miałam nadzieję że Justin nie poczuje że piłam bo jeszcze nigdy tak się nie upiłam. Spałam 4godziny ale Justina jeszcze nie było. Umyłam zęby i poszłam zrobić kolację. Moja cierpliwość się skończyła. Czekałam do 23 i poszłam spać. Nie mogłam zasnąć płakałam i czekałam a go nadal nie było, martwiłam się , dzwoniłam ale miał wyłączony telefon. Byłam już zmęczona płaczem. Zasnęłam. W końcu poczułam zimną dłoń na moich plecach. To był Justin. Odwróciłam się i poczułam alkohol Justin był napity jak nigdy ! Zaświeciłam światło i zobaczyłam krew na twarzy Justina. Przeraziłam się i pobiegłam szybko do łazienki po ręcznik i wodę. Wycierałam twarz Justina, miał bardzo mocny sen bo nawet nie skrzywił czoła. Po chwili Justin obudził się.
- Justin co to jest ?!
- Oliwia nie krzycz.
- Justin jak ja mam...
Pobiegłam do szafy wzięłam parę ubrań i wrzuciłam do walizki. Justin stał jak slup i patrzył. W końcu Justin złapał mnie za rękę.
- Oliwia proszę uspokój się...
- Justin jak ja mam się uspokoić ? Justin jesteś po ty bity ! Co ja mam o tym myśleć ?!
- Oliwia daj mi to wytłumaczyć !
- Justin ja... ja nie wiem co mam o tym myśleć... Daj nam czas, proszę.
- Oliwia dopiero się zaręczyliśmy a ty mi już oddajesz obrączkę ? Proszę cię wybacz mi !
- Daje ci ostatnią szansę. Wytłumaczysz mi tą krew ?
OCZAMI JUSTINA
Przeraziłem się kiedy Oliwia oddała mi obrączkę. Musiałem jej powiedzieć prawdę.
- Justin słucham...
- Po naszej kłótni w parku poszedłem się napić zaczołem pić coraz więcej i więcej i więcej. Miałe już wracać do domu ale szedłem koło twojego domu i zobaczyłem twojego tatę i zaczęliśmy się. sprzeczać i pobiliśmy się.
- Justin pobiłeś się z moim tatą ?!
- Oliwia byłem pijany !
- Justin zaraz będzie tu pewnie policja będą cię szukać !
- Wiem.
- No i co chcesz z tym zrobić ?
- Musimy wyjechać !
- Kiedy ?
- Teraz , Natychmiast !
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 13 rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !
Dlaczego zawsze muszę mieć takiego pecha ?! Czy wszystko co dobre zawsze musi się skończyć ?!
Ale nawet to nie popsuje mojego idealnego dnia. Piknik i tak się odbędzie mimo wszystko ! Po tej rozmowie z mamą Justinowi znikną humor ale nie chciał tego okazywać, Lecz ja go zbyt dobrze znam więc zauważyłam że coś jest nie tak.
- Justin wszystko dobrze ?
- Tak nie martw się o mnie.
- Justin jak mam się nie martwić jesteś moim narzeczony!
- Oliwia daj spokój !
- Justin ja wracam do domu !
- Oliwia ! Przepraszam !
- Justin jak przemyślisz czy jesteś wesoły czy smutny wściekł czy szczęśliwy to zadzwoń.
-Oliwia...
Nie zamierzałam słuchać tego że wszystko jest dobrze wiec poszłam do domu i stopiłam swoje smutki w winie. Wypiłam poł butelki i zasnęłam miałam nadzieję że Justin nie poczuje że piłam bo jeszcze nigdy tak się nie upiłam. Spałam 4godziny ale Justina jeszcze nie było. Umyłam zęby i poszłam zrobić kolację. Moja cierpliwość się skończyła. Czekałam do 23 i poszłam spać. Nie mogłam zasnąć płakałam i czekałam a go nadal nie było, martwiłam się , dzwoniłam ale miał wyłączony telefon. Byłam już zmęczona płaczem. Zasnęłam. W końcu poczułam zimną dłoń na moich plecach. To był Justin. Odwróciłam się i poczułam alkohol Justin był napity jak nigdy ! Zaświeciłam światło i zobaczyłam krew na twarzy Justina. Przeraziłam się i pobiegłam szybko do łazienki po ręcznik i wodę. Wycierałam twarz Justina, miał bardzo mocny sen bo nawet nie skrzywił czoła. Po chwili Justin obudził się.
- Justin co to jest ?!
- Oliwia nie krzycz.
- Justin jak ja mam...
Pobiegłam do szafy wzięłam parę ubrań i wrzuciłam do walizki. Justin stał jak slup i patrzył. W końcu Justin złapał mnie za rękę.
- Oliwia proszę uspokój się...
- Justin jak ja mam się uspokoić ? Justin jesteś po ty bity ! Co ja mam o tym myśleć ?!
- Oliwia daj mi to wytłumaczyć !
- Justin ja... ja nie wiem co mam o tym myśleć... Daj nam czas, proszę.
- Oliwia dopiero się zaręczyliśmy a ty mi już oddajesz obrączkę ? Proszę cię wybacz mi !
- Daje ci ostatnią szansę. Wytłumaczysz mi tą krew ?
OCZAMI JUSTINA
Przeraziłem się kiedy Oliwia oddała mi obrączkę. Musiałem jej powiedzieć prawdę.
- Justin słucham...
- Po naszej kłótni w parku poszedłem się napić zaczołem pić coraz więcej i więcej i więcej. Miałe już wracać do domu ale szedłem koło twojego domu i zobaczyłem twojego tatę i zaczęliśmy się. sprzeczać i pobiliśmy się.
- Justin pobiłeś się z moim tatą ?!
- Oliwia byłem pijany !
- Justin zaraz będzie tu pewnie policja będą cię szukać !
- Wiem.
- No i co chcesz z tym zrobić ?
- Musimy wyjechać !
- Kiedy ?
- Teraz , Natychmiast !
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 13 rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Rozdział 12
OCZAMI JUSTINA
Rano z Oliwią omawialiśmy nasz dzisiejszy długi spacer i piknik.
- Oliwia to kiedy idziemy na nasz piknik ?
- A która godzina ?
- 12 punktualnie.
- To za Godzinę.
- Co ja przez tą godzinę mam robić ?
- Możesz iść się umyć.
Oliwia za dobrze mnie znała. Wiedziała że jak się nudzę idę się myć. Ciało umyłem truskawkowym żelem a włosy Malinowym. Jak wyszedłem Oliwia suszyła jeszcze swoje włosy. Ja się tylko przyglądałem i od czasu do czasu tylko przechodziłem się bez celu po łazience. Razem poszliśmy szykować ubrania Oliwia założyła kwiecistą spódnicę i białą bluzkę, chciała założyć różowe szpilki ale powiedziałem że nie będą pasować a wtedy wzięła białe trampki. Ja założyłem jeansy i fioletową bluzkę i białe trampki.
- Justin masz koszyk ?
- Tak.
- To możemy już iść ?
- Tak choć my już.
OCZAMI OLIWII
Szliśmy spokojnie Justin jak zawsze mocno trzymał mnie za rękę. Justin powiedział że idzie kupić truskawki. Siadłam na ławce i przyglądałam się ludziom. Nagle zauważyłam Pana i Panią którzy wyglądali jak... MOI RODZICE ! Po policzku popłynęła mi łza, i właśnie w tym momencie przyszedł Justin.
- Oliwia co się stało ?!
- Justin tam...
- Kto to ?
- Przyjrzyj się
- Zaraz przyjdę !
- Justin stój !
- Oliwia nie rozumiesz ? Oni cię zostawili a ty ich jeszcze bronisz ?
- Justin ! Pójdziemy razem dobrze ?
- No dobrze.
Szliśmy całkiem spokojnie ale widziałam czerwoną od złości twarz Justina i zrozumiałam już że z naszego pikniku nici. Podeszliśmy do moich rodziców i Justin chciał walnąć z pięści mojego tatę ale w ostatniej chwili złapałam go za rękę. Widziałam że Justin nie panuje nad emocjami i wcale się mu nie dziwiłam.
- Mamo , tato dlaczego jesteście tacy bez...
I tu waśnie zaczęłam płakać.
- Oliwia kochanie choć my oni nie są tego warci.
Moja mama zaczęła za nami biec. Gdy już nas dogoniła złapała mnie i Justina za rękę i powiedziała
- Oliwia , Justin zrobiliśmy to dla waszego dobra ja chciałam dla was jak najlepiej.
- Tak i dlatego najlepiej zostawić mnie z tym wszystkim samym ?!
- Oliwia ! Zrobiłam to żebyście byli szczęśliwi. Twój ojciec nienawidzi Justina i nie pozwoliłby na ten związek. Proszę zrozum mnie...
- Mamo ja... ja nie wiem co mam powiedzieć do widzenia. Justin choć my.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 12 rozdział ? ;)
KOMENTJCIE !
Rano z Oliwią omawialiśmy nasz dzisiejszy długi spacer i piknik.
- Oliwia to kiedy idziemy na nasz piknik ?
- A która godzina ?
- 12 punktualnie.
- To za Godzinę.
- Co ja przez tą godzinę mam robić ?
- Możesz iść się umyć.
Oliwia za dobrze mnie znała. Wiedziała że jak się nudzę idę się myć. Ciało umyłem truskawkowym żelem a włosy Malinowym. Jak wyszedłem Oliwia suszyła jeszcze swoje włosy. Ja się tylko przyglądałem i od czasu do czasu tylko przechodziłem się bez celu po łazience. Razem poszliśmy szykować ubrania Oliwia założyła kwiecistą spódnicę i białą bluzkę, chciała założyć różowe szpilki ale powiedziałem że nie będą pasować a wtedy wzięła białe trampki. Ja założyłem jeansy i fioletową bluzkę i białe trampki.
- Justin masz koszyk ?
- Tak.
- To możemy już iść ?
- Tak choć my już.
OCZAMI OLIWII
Szliśmy spokojnie Justin jak zawsze mocno trzymał mnie za rękę. Justin powiedział że idzie kupić truskawki. Siadłam na ławce i przyglądałam się ludziom. Nagle zauważyłam Pana i Panią którzy wyglądali jak... MOI RODZICE ! Po policzku popłynęła mi łza, i właśnie w tym momencie przyszedł Justin.
- Oliwia co się stało ?!
- Justin tam...
- Kto to ?
- Przyjrzyj się
- Zaraz przyjdę !
- Justin stój !
- Oliwia nie rozumiesz ? Oni cię zostawili a ty ich jeszcze bronisz ?
- Justin ! Pójdziemy razem dobrze ?
- No dobrze.
Szliśmy całkiem spokojnie ale widziałam czerwoną od złości twarz Justina i zrozumiałam już że z naszego pikniku nici. Podeszliśmy do moich rodziców i Justin chciał walnąć z pięści mojego tatę ale w ostatniej chwili złapałam go za rękę. Widziałam że Justin nie panuje nad emocjami i wcale się mu nie dziwiłam.
- Mamo , tato dlaczego jesteście tacy bez...
I tu waśnie zaczęłam płakać.
- Oliwia kochanie choć my oni nie są tego warci.
Moja mama zaczęła za nami biec. Gdy już nas dogoniła złapała mnie i Justina za rękę i powiedziała
- Oliwia , Justin zrobiliśmy to dla waszego dobra ja chciałam dla was jak najlepiej.
- Tak i dlatego najlepiej zostawić mnie z tym wszystkim samym ?!
- Oliwia ! Zrobiłam to żebyście byli szczęśliwi. Twój ojciec nienawidzi Justina i nie pozwoliłby na ten związek. Proszę zrozum mnie...
- Mamo ja... ja nie wiem co mam powiedzieć do widzenia. Justin choć my.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 12 rozdział ? ;)
KOMENTJCIE !
środa, 15 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 11
OCZAMI OLIWII
To co mama Justina mi powiedziała było zawstydzające. Chociaż byliśmy z Justinem już 3 lata i to było normalne że Pattie kiedyś o to zapyta. Pytanie brzmiało :
- Czy mogę się spodziewać wnuków ?
*Chwila ciszy*
- Tak
- A kiedy ?
- Muszę to uzgodnić z Justinem
- Oczywiście Do zobaczenia kochani !
- Do widzenia !
Justin po drodze ciągle pytał o co chodzi ale ja mówiłam że powiem mu w domu. Justin gdy weszliśmy do domu zabrał kluczyki i zabrał mnie na plażę. Było romantycznie razem podziwialiśmy wschód słońca mieliśmy już wychodzić z Mostu kiedy Justin złapał mnie za rękę i mocno przytulił mówiąc że kiedyś przyjdziemy tu razem z naszym dzieckiem. Zaczęłam płakać, Justin powoli przyklękać poczułam jak serce wali mi coraz mocniej i mocniej.
- Oliwio Medison czy zostaniesz moją żoną ?
- Justin ja... Tak zostanę !
- Przepraszam ale nie mam przy sobie pierścionka ale obiecuję że kupie.
- Justin nie potrzebuję pierścionka chcę ciebie i tylko ciebie !
- To powiesz mi co powiedziała ci moja mama ?
- Czy może spodziewać się wnuków.
- A ty co jej na to ?
- Że... Tak
- Oliwia chcesz mieć ze mną dzieci ?
- Justin jeżeli dla ciebie jest za wcześnie ja zrozumiem.
- Oliwia nie chodzi o to.
- A o co?
- Ja już jutro chciałem ci to powiedzieć!
- Justin wyręczyłam cie bo cię kocham !
OCZAMI JUSTINA
Dzisiejszy dzień zaliczam do najlepszych w życiu Zaręczyny, chęć dzieci, Uśmiech a zwłaszcza uśmiech na naszych twarzach. Gdy wróciliśmy do domu Oliwia robiła kolacje a ja za ten czas powiedziałem że jadę zatankować samochód a tak naprawdę jechałem do jubilera po zamówiony pierścionek. Byłem już w domu kiedy Oliwia nakładała na talerze. Złapałem ją mocno w pasie i Dałem długiego namiętnego całusa po czym złapałem jej dłoń na którym po 5 sekundach znajdował się pierścionek.
- Justin jest śliczny !
- Ale nie śliczniejszy od ciebie.
- Oh Justin potrafisz słodzić.
- Bo się zarumienię.
- Ha Ha Justin ! Dobra choć my jeść bo wystygnie.
Po kolacji udaliśmy się do sypialni gdzie Oliwia pierwsza wpadła do szafy i wyjęła moją koszulę i spodenki.
Wiedziała że kręcą mnie dziewczyny w męskich koszulach. Po tym Obydwoje zasnęliśmy po dniu w którym spotkało nas tak wiele przygód :)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak ?
KOMENTUJCIE !
To co mama Justina mi powiedziała było zawstydzające. Chociaż byliśmy z Justinem już 3 lata i to było normalne że Pattie kiedyś o to zapyta. Pytanie brzmiało :
- Czy mogę się spodziewać wnuków ?
*Chwila ciszy*
- Tak
- A kiedy ?
- Muszę to uzgodnić z Justinem
- Oczywiście Do zobaczenia kochani !
- Do widzenia !
Justin po drodze ciągle pytał o co chodzi ale ja mówiłam że powiem mu w domu. Justin gdy weszliśmy do domu zabrał kluczyki i zabrał mnie na plażę. Było romantycznie razem podziwialiśmy wschód słońca mieliśmy już wychodzić z Mostu kiedy Justin złapał mnie za rękę i mocno przytulił mówiąc że kiedyś przyjdziemy tu razem z naszym dzieckiem. Zaczęłam płakać, Justin powoli przyklękać poczułam jak serce wali mi coraz mocniej i mocniej.
- Oliwio Medison czy zostaniesz moją żoną ?
- Justin ja... Tak zostanę !
- Przepraszam ale nie mam przy sobie pierścionka ale obiecuję że kupie.
- Justin nie potrzebuję pierścionka chcę ciebie i tylko ciebie !
- To powiesz mi co powiedziała ci moja mama ?
- Czy może spodziewać się wnuków.
- A ty co jej na to ?
- Że... Tak
- Oliwia chcesz mieć ze mną dzieci ?
- Justin jeżeli dla ciebie jest za wcześnie ja zrozumiem.
- Oliwia nie chodzi o to.
- A o co?
- Ja już jutro chciałem ci to powiedzieć!
- Justin wyręczyłam cie bo cię kocham !
OCZAMI JUSTINA
Dzisiejszy dzień zaliczam do najlepszych w życiu Zaręczyny, chęć dzieci, Uśmiech a zwłaszcza uśmiech na naszych twarzach. Gdy wróciliśmy do domu Oliwia robiła kolacje a ja za ten czas powiedziałem że jadę zatankować samochód a tak naprawdę jechałem do jubilera po zamówiony pierścionek. Byłem już w domu kiedy Oliwia nakładała na talerze. Złapałem ją mocno w pasie i Dałem długiego namiętnego całusa po czym złapałem jej dłoń na którym po 5 sekundach znajdował się pierścionek.
- Justin jest śliczny !
- Ale nie śliczniejszy od ciebie.
- Oh Justin potrafisz słodzić.
- Bo się zarumienię.
- Ha Ha Justin ! Dobra choć my jeść bo wystygnie.
Po kolacji udaliśmy się do sypialni gdzie Oliwia pierwsza wpadła do szafy i wyjęła moją koszulę i spodenki.
Wiedziała że kręcą mnie dziewczyny w męskich koszulach. Po tym Obydwoje zasnęliśmy po dniu w którym spotkało nas tak wiele przygód :)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak ?
KOMENTUJCIE !
sobota, 11 stycznia 2014
Rozdział 10
OCZAMI OLIWII
Obudziłam się około 11:00 po naszej fantastycznej nocy. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam duży uśmiech na twarzy Justina i i Jego czekoladowe świecące oczy. Mogłabym patrzeć na nie godzinami. Uśmiech był taki szczery,prawdziwy. Justin złapał mnie lekko za podbródek i dał długiego całusa po czym położył mnie na swoją klatkę.I powiedział
- Dzisiaj jedziemy do mojej mamy na obiad.
- O której ?
- no tak o 13:30
- Justin muszę iść się umyć wczoraj nie zdążyłam się nawet ubrać !
- Spokojnie jest dopiero 11.
- Dopiero ? Justin ja muszę się umyć , zrobić makijaż, wyprasować ubrania , i trochę tu posprzątać.
- Ale ja cię nie zmuszam do sprzątania ! Zaczynasz się już zachowywać jak typowa żona.
- Justin ty już mnie nie porównuj do typowych żon. Jeszcze nie pora.
Po tych słowach poszłam do łazienki. Puściłam ciepłą wodę i weszłam do wanny. Po chwili Justin zapukał do drzwi.
- Justin co chcesz ?
- Chcę się umyć.
- Justin zaraz wyjdę.
- Ale ja chcę się myć z tobą.
- Justin ! No dobra wchodź.
- He He wiedziałem że w końcu pękniesz !
- Lepiej choć teraz bo się rozmyślę.
Justin nie wszedł lecz wbiegł do wanny przy czym wylał pół wody u jeszcze się cieszył. Czasami myślę że on w ogóle nie myśli ale co ja na to poradzę ?
OCZAMI JUSTINA
Oczywiste było to że nie chciałem się umyć tylko wypłoszyć Oliwię czym prędzej w wanny. Po 15 minutach "Kąpieli" Oliwia zaczęła robić sobie makijaż , ja się tylko przyglądałem jak zręcznie malowała rzęsy. Ja szykowałem ubrania bo Oliwia nie miała by już na to czasu. Zajrzałem do naszej szafy i znalazłem piękną czerwoną sukienkę i do tego czarne szpilki a ja za to nałożyłem jeansy i czerwoną koszulkę i na to czarną bluzę. Oliwia wyglądała jak modelka zrobiłem nam fotkę i wrzuciłem na Twittera. Wybraliśmy się pieszo na przystanek a Oliwia zaczęła krzyczeć
- Natalka ?!
-Oliwia !
- Hej dawno cię nie było wyjechałaś ?
- Tak wyjechałam do stanów i poznałam tam mojego narzeczonego Marcina.
- Hej miło mi.
- Justin a ty się nie przywitasz ?
- A kto to ?
- No Natalka nie pamiętasz ?
- AA no pamiętam !
- Natalka ile to już lat !
- Ha Ha no chyba z 3 albo i więcej jak tam ze sprawami ślubu z Oliwią ?
- Jeszcze nic nie uzgadnialiśmy a jak z twoimi przygotowaniami ?
- No już za dwa lata.
- Gratuluję my już musimy iść wpadnijcie jutro o 19:00 Będzie zajebiście !
- Ha Ha wpadniemy wpadniemy trzymajcie się !
- No pa pa kochana!
Oliwia widziałaś jacy oni szczęśliwi ? Może my też powinniśmy nie sądzisz ?
- Justin nie uważasz że trochę za szybko ?
- No ale Oliwia no .
- Porozmawiamy o tym wieczorem.
- Obiecujesz ?
- No obiecuję ?
- Na pewno?
- Tak na pewno .
Po tym złapałem Oliwię w pasie i lekko podniosłem do góry dając jej namiętnego buziaka.
Przez okno widzieliśmy moją mamę która się z nas śmiała zagroziłem jej palcem po czym weszliśmy do środka. Jedzenie było jak zawsze pyszne. Gdy już mieliśmy wychodzić moja mam złapała Oliwię za rękę i szepneła coś do ucha Oliwia wyszła z domu z Burakiem na twarzy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I JAK 10 ROZDZIAŁ ?
KOMENTUJCIE !
Obudziłam się około 11:00 po naszej fantastycznej nocy. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam duży uśmiech na twarzy Justina i i Jego czekoladowe świecące oczy. Mogłabym patrzeć na nie godzinami. Uśmiech był taki szczery,prawdziwy. Justin złapał mnie lekko za podbródek i dał długiego całusa po czym położył mnie na swoją klatkę.I powiedział
- Dzisiaj jedziemy do mojej mamy na obiad.
- O której ?
- no tak o 13:30
- Justin muszę iść się umyć wczoraj nie zdążyłam się nawet ubrać !
- Spokojnie jest dopiero 11.
- Dopiero ? Justin ja muszę się umyć , zrobić makijaż, wyprasować ubrania , i trochę tu posprzątać.
- Ale ja cię nie zmuszam do sprzątania ! Zaczynasz się już zachowywać jak typowa żona.
- Justin ty już mnie nie porównuj do typowych żon. Jeszcze nie pora.
Po tych słowach poszłam do łazienki. Puściłam ciepłą wodę i weszłam do wanny. Po chwili Justin zapukał do drzwi.
- Justin co chcesz ?
- Chcę się umyć.
- Justin zaraz wyjdę.
- Ale ja chcę się myć z tobą.
- Justin ! No dobra wchodź.
- He He wiedziałem że w końcu pękniesz !
- Lepiej choć teraz bo się rozmyślę.
Justin nie wszedł lecz wbiegł do wanny przy czym wylał pół wody u jeszcze się cieszył. Czasami myślę że on w ogóle nie myśli ale co ja na to poradzę ?
OCZAMI JUSTINA
Oczywiste było to że nie chciałem się umyć tylko wypłoszyć Oliwię czym prędzej w wanny. Po 15 minutach "Kąpieli" Oliwia zaczęła robić sobie makijaż , ja się tylko przyglądałem jak zręcznie malowała rzęsy. Ja szykowałem ubrania bo Oliwia nie miała by już na to czasu. Zajrzałem do naszej szafy i znalazłem piękną czerwoną sukienkę i do tego czarne szpilki a ja za to nałożyłem jeansy i czerwoną koszulkę i na to czarną bluzę. Oliwia wyglądała jak modelka zrobiłem nam fotkę i wrzuciłem na Twittera. Wybraliśmy się pieszo na przystanek a Oliwia zaczęła krzyczeć
- Natalka ?!
-Oliwia !
- Hej dawno cię nie było wyjechałaś ?
- Tak wyjechałam do stanów i poznałam tam mojego narzeczonego Marcina.
- Hej miło mi.
- Justin a ty się nie przywitasz ?
- A kto to ?
- No Natalka nie pamiętasz ?
- AA no pamiętam !
- Natalka ile to już lat !
- Ha Ha no chyba z 3 albo i więcej jak tam ze sprawami ślubu z Oliwią ?
- Jeszcze nic nie uzgadnialiśmy a jak z twoimi przygotowaniami ?
- No już za dwa lata.
- Gratuluję my już musimy iść wpadnijcie jutro o 19:00 Będzie zajebiście !
- Ha Ha wpadniemy wpadniemy trzymajcie się !
- No pa pa kochana!
Oliwia widziałaś jacy oni szczęśliwi ? Może my też powinniśmy nie sądzisz ?
- Justin nie uważasz że trochę za szybko ?
- No ale Oliwia no .
- Porozmawiamy o tym wieczorem.
- Obiecujesz ?
- No obiecuję ?
- Na pewno?
- Tak na pewno .
Po tym złapałem Oliwię w pasie i lekko podniosłem do góry dając jej namiętnego buziaka.
Przez okno widzieliśmy moją mamę która się z nas śmiała zagroziłem jej palcem po czym weszliśmy do środka. Jedzenie było jak zawsze pyszne. Gdy już mieliśmy wychodzić moja mam złapała Oliwię za rękę i szepneła coś do ucha Oliwia wyszła z domu z Burakiem na twarzy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I JAK 10 ROZDZIAŁ ?
KOMENTUJCIE !
piątek, 10 stycznia 2014
Rozdział 9
OCZAMI OLIWII
Widok jaki zastaliśmy przeraził mnie. Justin po 15 minutach "rozmowy" Bo tak to nazwał, wyszedł na dwór i wymiotował. Potem dał Harremu z liścia i wykrzyczał
- Jeśli jeszcze ras zrobisz coś podobnego przyrzekam że własną ręką cię zabije !
Mama Harrego stała jak słup i przyglądał się walce między Justinem a Harrym.
W końcu zagroziła nam policją więc się wycofaliśmy. Wychodząc Justin był cały blady a jego usta były w ciągłym uśmiechu. Przed domem zaczął się śmiać.
- Justin co cię tak śmieszy ?
- Zostawiłem coś u Harrego.
- Justin co znowu tam zostawiłeś ?
- Prezerwatywę.
- Justin na cholerę ci była prezerwatywa ?!
- No wiesz na dzisiaj...
- Czyli wszystko tak jakby zaplanowałeś ?
- No można tak powiedzieć...
- Hmm no dobrze , a kiedy miałeś mi to powiedzieć ?
- No dziś wieczorem.
Na twarzy Justina pojawił się niegrzeczny uśmiech jakby chciał powiedzieć "Jestem niegrzecznym chłopcem"
Weszliśmy do domu Justin pobiegł szybko do naszej sypialni zabierając klucze do samochodu.
- Justin gdzie jedziesz ?
-Zaraz wrócę !
Po tych słowach Justin już odjechał. postanowiłam że zrobię obiad choć wiedziałam że nie jestem w tym zbyt dobra. Postanowiłam zrobić spaghetti wiedziałam że Justin je uwielbia.
Zajrzałam do lodówki i znalazłam pomidory w zamrażalce bazylię a w szafce makaron.
Zagotowałam wodę i wrzuciłam makaron. Pokroiłam czosnek i wsypałam na patelnię i dodałam pomidory.
Wszystko było gotowe po 1 godzinie a Justina nadal nie było. Więc musiałam zjeść sama. Posprzątałam cały dom z wyjątkiem sypialni tam było niemalże czysto. Więc pozostało mi tylko czekać.
OCZAMI JUSTINA
Wiedziałem że rozczaruję Oliwię moją nieobecnością. Ale w końcu musiałem coś kupić na zaplanowany wieczór. Kupiłem róże oczywiście różowe bo Oliwia je uwielbia, na wieczorze oczywiście nie może zabraknąć prezerwatywy więc kupiłem całe opakowanie, I oczywiście kupiłem jakiś romantyczny film.
Zajęło mi to godzinę ale Oliwia nie mogła się o to gniewać do domu zajechałem o 18:00. Wchodząc do domu zauważyłem jak moją księżniczka która szykowała się do kąpania. Biegłem najszybciej jak mogłem. Zapukałem do drzwi bo klucz zostawiłem. Oliwia otworzyła mi z pytaniem
- Justin gdzie ty tak długo byłeś ?!
- W sklepie. A co tak ładnie pachnie ?
- Obiad. Justin co tam masz ?
- Róże są dla ciebie.
- Oh Justin dziękuje.
- Może obejrzymy jakiś film ?
- Z chęcią.
Romantyczny film i głowa mojej kobiety na mojej klatce to było moje najskrytsze marzenie. Chciałem ją mieć tylko dla siebie i wyłącznie dla siebie. Po filmie przyszedł czas na wykorzystanie prezerwatywy.
- Oliwia?
- Słucham...
- Jak ci się podobał film ?
- Był taki ehh romantyczny.
- A co teraz będziesz robić ?
- Chyba idę się umyć.
- A czy to może zaczekać ?
- A na co ?
- No wiesz.
Po tym wyciągnołem z kieszeni prezerwatywę. Oliwia odpowiedziała mi uśmiechem ten uśmiech mówił sam za siebie. Wziąłem ją więc na kolana i namiętnie pocałowałem zaczołęm schodzić niżej pozbyłem się naszych koszul i całowałem Oliwię na podbrzuszu. Przyszedł czas na jej leginsy. Nie ,lubiłem ich strasznie długo się ściągały Oliwia musiała mi przy nich pomóc. Zaniosłem Oliwię do sypialni na schodach rzuciliśmy jej stanik i moje spodnie, przed łazienką została nasza bielizna. W sypialni byliśmy już całkiem nadzy. Po 5 minutach całowania wsadziłem dwa palce w jej kobiecość. Ona złapała moje włosy i bawiła się nimi. Tp był właśnie ten moment na użycie prezerwatywy ale Oliwia zaprotestowała co bardzo mnie zdziwiło złapała mnie za rękę i swoim kuszącym wzrokiem zaciągnęła mnie do łazienki. Weszliśmy pod prysznic gdzie Oliwia złapała mojego penisa i masowała go. Robiła to najlepiej,aż w końcu wzięła go do ust teraz przyszła moja kolej na ciąganie za włosy. Oliwia nareścię spróbowała moich soków. Wtedy ja powiedziałem jej do ucha "Chcę w ciebie wejść" Oliwia sama dobrze wiedziała że tego chcę i nie odmówiła. Sama nałożyła mi prezerwatywę. Po jednej minucie Byłem już w niej Głowa Oliwii kręciła się we wszystkie strony. Na początku robiłem to wolno ale z sekundy na sekundę przyśpieszałem. O 22:10 Byliśmy już całkiem zdyszani.
- Justin byłeś niesamowity -Odpowiedziała zdyszana.
- Ale do tanga trzeba dwojga.
- Jestem tak zmęczona że nie dam rady się umyć.
- Dla mnie ładnie pachniesz.
Po tej krótkiej rozmowie nawet się nie ubraliśmy i spaliśmy nago. Oliwia spała jak aniołek , wtulona w moją klatkę wyglądała co najmniej jak anioł.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I JAK ? ;P
KOMENTUJCIE !
Widok jaki zastaliśmy przeraził mnie. Justin po 15 minutach "rozmowy" Bo tak to nazwał, wyszedł na dwór i wymiotował. Potem dał Harremu z liścia i wykrzyczał
- Jeśli jeszcze ras zrobisz coś podobnego przyrzekam że własną ręką cię zabije !
Mama Harrego stała jak słup i przyglądał się walce między Justinem a Harrym.
W końcu zagroziła nam policją więc się wycofaliśmy. Wychodząc Justin był cały blady a jego usta były w ciągłym uśmiechu. Przed domem zaczął się śmiać.
- Justin co cię tak śmieszy ?
- Zostawiłem coś u Harrego.
- Justin co znowu tam zostawiłeś ?
- Prezerwatywę.
- Justin na cholerę ci była prezerwatywa ?!
- No wiesz na dzisiaj...
- Czyli wszystko tak jakby zaplanowałeś ?
- No można tak powiedzieć...
- Hmm no dobrze , a kiedy miałeś mi to powiedzieć ?
- No dziś wieczorem.
Na twarzy Justina pojawił się niegrzeczny uśmiech jakby chciał powiedzieć "Jestem niegrzecznym chłopcem"
Weszliśmy do domu Justin pobiegł szybko do naszej sypialni zabierając klucze do samochodu.
- Justin gdzie jedziesz ?
-Zaraz wrócę !
Po tych słowach Justin już odjechał. postanowiłam że zrobię obiad choć wiedziałam że nie jestem w tym zbyt dobra. Postanowiłam zrobić spaghetti wiedziałam że Justin je uwielbia.
Zajrzałam do lodówki i znalazłam pomidory w zamrażalce bazylię a w szafce makaron.
Zagotowałam wodę i wrzuciłam makaron. Pokroiłam czosnek i wsypałam na patelnię i dodałam pomidory.
Wszystko było gotowe po 1 godzinie a Justina nadal nie było. Więc musiałam zjeść sama. Posprzątałam cały dom z wyjątkiem sypialni tam było niemalże czysto. Więc pozostało mi tylko czekać.
OCZAMI JUSTINA
Wiedziałem że rozczaruję Oliwię moją nieobecnością. Ale w końcu musiałem coś kupić na zaplanowany wieczór. Kupiłem róże oczywiście różowe bo Oliwia je uwielbia, na wieczorze oczywiście nie może zabraknąć prezerwatywy więc kupiłem całe opakowanie, I oczywiście kupiłem jakiś romantyczny film.
Zajęło mi to godzinę ale Oliwia nie mogła się o to gniewać do domu zajechałem o 18:00. Wchodząc do domu zauważyłem jak moją księżniczka która szykowała się do kąpania. Biegłem najszybciej jak mogłem. Zapukałem do drzwi bo klucz zostawiłem. Oliwia otworzyła mi z pytaniem
- Justin gdzie ty tak długo byłeś ?!
- W sklepie. A co tak ładnie pachnie ?
- Obiad. Justin co tam masz ?
- Róże są dla ciebie.
- Oh Justin dziękuje.
- Może obejrzymy jakiś film ?
- Z chęcią.
Romantyczny film i głowa mojej kobiety na mojej klatce to było moje najskrytsze marzenie. Chciałem ją mieć tylko dla siebie i wyłącznie dla siebie. Po filmie przyszedł czas na wykorzystanie prezerwatywy.
- Oliwia?
- Słucham...
- Jak ci się podobał film ?
- Był taki ehh romantyczny.
- A co teraz będziesz robić ?
- Chyba idę się umyć.
- A czy to może zaczekać ?
- A na co ?
- No wiesz.
Po tym wyciągnołem z kieszeni prezerwatywę. Oliwia odpowiedziała mi uśmiechem ten uśmiech mówił sam za siebie. Wziąłem ją więc na kolana i namiętnie pocałowałem zaczołęm schodzić niżej pozbyłem się naszych koszul i całowałem Oliwię na podbrzuszu. Przyszedł czas na jej leginsy. Nie ,lubiłem ich strasznie długo się ściągały Oliwia musiała mi przy nich pomóc. Zaniosłem Oliwię do sypialni na schodach rzuciliśmy jej stanik i moje spodnie, przed łazienką została nasza bielizna. W sypialni byliśmy już całkiem nadzy. Po 5 minutach całowania wsadziłem dwa palce w jej kobiecość. Ona złapała moje włosy i bawiła się nimi. Tp był właśnie ten moment na użycie prezerwatywy ale Oliwia zaprotestowała co bardzo mnie zdziwiło złapała mnie za rękę i swoim kuszącym wzrokiem zaciągnęła mnie do łazienki. Weszliśmy pod prysznic gdzie Oliwia złapała mojego penisa i masowała go. Robiła to najlepiej,aż w końcu wzięła go do ust teraz przyszła moja kolej na ciąganie za włosy. Oliwia nareścię spróbowała moich soków. Wtedy ja powiedziałem jej do ucha "Chcę w ciebie wejść" Oliwia sama dobrze wiedziała że tego chcę i nie odmówiła. Sama nałożyła mi prezerwatywę. Po jednej minucie Byłem już w niej Głowa Oliwii kręciła się we wszystkie strony. Na początku robiłem to wolno ale z sekundy na sekundę przyśpieszałem. O 22:10 Byliśmy już całkiem zdyszani.
- Justin byłeś niesamowity -Odpowiedziała zdyszana.
- Ale do tanga trzeba dwojga.
- Jestem tak zmęczona że nie dam rady się umyć.
- Dla mnie ładnie pachniesz.
Po tej krótkiej rozmowie nawet się nie ubraliśmy i spaliśmy nago. Oliwia spała jak aniołek , wtulona w moją klatkę wyglądała co najmniej jak anioł.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I JAK ? ;P
KOMENTUJCIE !
piątek, 3 stycznia 2014
Rozdział 8
OCZAMI OLIWII
Justin był cały poddenerwowany, wiedziałam że jakby mógł pozabijał wszystkich którzy stanęli mu na drodze. Odeszłam od niego w stronę okna i zapytałam :
- Justin co się stało ?
- Harry...
- Był tu ?!
- Tak, i wiesz co mi powiedział ?!
- Nie , nie wiem .
- Że byłaś u niego w niedziele wieczorem i coś między wami zaszło !
- Justin ! To nie prawda !
- Na prawdę ?!
- Tak !
- A te zdięcia ?! To też nie prawda ?!
- Justin ale to nie ja !
- A ten naszyjnik ?! To nie ten który ci dałem na walentynki ?
- Justin Ale to nie jest mój... Zobacz ! Mój ma z tyłu Duży filetowy koralik a ten ?! Ten ma czarny !
- A czekaj to jest fotoshop ! Przepraszam że na ciebie naskoczyłem.
- Spokojnie każdy może się pomylić.
- Mam pomysł !
- Jaki ?!
- Idziemy do Harrego ! A ty idziesz ze mną !
- Ale poco ?
- Zawalczę o twoją godność.
- Justin ale...
- Niema żądnego ale idziesz i koniec.
- No dobrze idziemy .
Nigdy nie zdradziłabym Justina ! A na pewno nie z Harrym ! Gdy już szliśmy do niego Justin trzymał mnie mocno żebym nie uciekła. Nie miałam zamiaru. Chciałam zobaczyć co Harry ma do powiedzenia .
OCZAMI JUSTINA
Jako chłopak Oliwii miałem obowiązek to wszystko wyjaśnić. Gdy podeszliśmy do jego domu zbierało mnie na wymioty. Weszliśmy. Drzwi otworzyła nam mama Harrego zapytała :
- O co chodzi ?
- Jest pani syn ?
- Tak a co od niego chcecie ?
- Chcemy porozmawiać .
- Proszę wejść. Jego pokój jest na górze po prawej.
- Dziękujemy.
Zobaczyłem z oddali pokój tego gówniarza. Miałem ochotę go zabić ! Pukałem do drzwi nie otwierał. Wyważyłem drzwi widok jaki zobaczyłem zaskoczył mnie masakrycznie...
Harry oglądał zdięcia Oliwii i się masturbował. Spojrzałem na Oliwię usta zasłoniła ręką. Zabrałem jego laptopa i rzuciłem o ścianę. Harry chciał mnie szturchnąć ale ja wykrzyczałem mu w twarz :
- Nie dotykam mnie tą ręką od swojego Kutasa !
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I JAK ? :)
KOMENTUJCIE !!!!!!!!!!
Justin był cały poddenerwowany, wiedziałam że jakby mógł pozabijał wszystkich którzy stanęli mu na drodze. Odeszłam od niego w stronę okna i zapytałam :
- Justin co się stało ?
- Harry...
- Był tu ?!
- Tak, i wiesz co mi powiedział ?!
- Nie , nie wiem .
- Że byłaś u niego w niedziele wieczorem i coś między wami zaszło !
- Justin ! To nie prawda !
- Na prawdę ?!
- Tak !
- A te zdięcia ?! To też nie prawda ?!
- Justin ale to nie ja !
- A ten naszyjnik ?! To nie ten który ci dałem na walentynki ?
- Justin Ale to nie jest mój... Zobacz ! Mój ma z tyłu Duży filetowy koralik a ten ?! Ten ma czarny !
- A czekaj to jest fotoshop ! Przepraszam że na ciebie naskoczyłem.
- Spokojnie każdy może się pomylić.
- Mam pomysł !
- Jaki ?!
- Idziemy do Harrego ! A ty idziesz ze mną !
- Ale poco ?
- Zawalczę o twoją godność.
- Justin ale...
- Niema żądnego ale idziesz i koniec.
- No dobrze idziemy .
Nigdy nie zdradziłabym Justina ! A na pewno nie z Harrym ! Gdy już szliśmy do niego Justin trzymał mnie mocno żebym nie uciekła. Nie miałam zamiaru. Chciałam zobaczyć co Harry ma do powiedzenia .
OCZAMI JUSTINA
Jako chłopak Oliwii miałem obowiązek to wszystko wyjaśnić. Gdy podeszliśmy do jego domu zbierało mnie na wymioty. Weszliśmy. Drzwi otworzyła nam mama Harrego zapytała :
- O co chodzi ?
- Jest pani syn ?
- Tak a co od niego chcecie ?
- Chcemy porozmawiać .
- Proszę wejść. Jego pokój jest na górze po prawej.
- Dziękujemy.
Zobaczyłem z oddali pokój tego gówniarza. Miałem ochotę go zabić ! Pukałem do drzwi nie otwierał. Wyważyłem drzwi widok jaki zobaczyłem zaskoczył mnie masakrycznie...
Harry oglądał zdięcia Oliwii i się masturbował. Spojrzałem na Oliwię usta zasłoniła ręką. Zabrałem jego laptopa i rzuciłem o ścianę. Harry chciał mnie szturchnąć ale ja wykrzyczałem mu w twarz :
- Nie dotykam mnie tą ręką od swojego Kutasa !
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I JAK ? :)
KOMENTUJCIE !!!!!!!!!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)