OCZAMI JUSTINA
Jechaliśmy do mojego domu jednak przez całą drogę patrzyłem tylko i wyłącznie na Oliwie. Siedziała cicho i tylko od czasu do czasu słyszałem jej szlochy. Na czerwonym świetle wiedziałem że będzie wycierać swoje łzy złapałem ją za rękę i spojrzałem jej głęboko w oczy. Po chwili sam zacząłem płakać, ale uspokajałem się. W końcu dojechaliśmy Oliwia pomogła mi wziąć jej rzeczy , otworzyłem jej drzwi i pokazałem jej naszą sypialnię...
- Justin Nie obrazisz się jeśli się teraz położę spać ?
- Nie. Ja też miałem zamiar już iść.
- To dobranoc.
- Dobranoc.
Obudziłem się około 8:30 Oliwii nie było co mnie zastanawiało. Ubrałem się w luźne spodnie i białą bokserkę. Oliwia robiła nam tosty chodziłem na paluszkach z nadzieją że mnie nie zobaczy ale niestety...
Zobaczyła mnie przez lusterko nad tosterem...Więc złapałem ją i posadziłem na blacie i zaczęliśmy się całować... Oliwia zaczęła robić grymas bo poczuła coś spalonego i spojrzała na toster.
-Justin przez ciebie spaliłam tosty !
- No trudno zrobimy nowe.
- Chyba ty sobie zrobisz ja wychodzę
- Gdzie ?
- Na podwórko.
- Proszę nie teraz..
- Czego ?
- Bo Harry patrzy za okna.
- Justin idę zapalić.
- O nie nie kochana w moim domu nie ma palenia.
- Ale to nie będzie w domu tylko przed domem.
- Oliwia ja już rzuciłem ty też powinnaś.
- Za miesiąc.
OCZAMI OLIWII
Wiedziałam że Justin nie lubi kiedy palę ale to był mój jedyny sposób na oderwanie się od problemów. Więc poszłam na górę i otworzyłam okno ale usłyszałam kroki więc wyrzuciłam papierosa a śnieg i zamknęłam okno. W drzwiach stał Justin cały podenerwowany.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM ŻE KRÓTKIE ALE NASTĘPNE BĘDZIE DŁUŻSZE ::*
KOMENTUJCIE !
czwartek, 26 grudnia 2013
piątek, 20 grudnia 2013
ROZDZIAŁ 6
ROZDZIAŁ 6
OCZAMI OLIWII
Bałam się ale wiedziałam że gdy Justin coś postanowi nie da się go zatrzymać bałam się go nawet dotknąć bo widziałam że jest zdenerwowany. Martwiłam się tym czy się pozabijają ale Justin nie jest taki głupi w moim domu jest małe dziecko ! Nie chciałam żeby widział to zdarzenie to było by zbyt dla niego wiele dla mnie też ... Odgłosy walki , płacz , Krzyk mamy , zbite naczynia , Dźwięk policji... Postanowiłam Powiedzieć o tym Justinowi ale bałam się że zacznie krzyczeć lub dojdzie nawet do Bólu....
- Justin....
- Co ?!
- Ehh już nie ważne...
- Przepraszam cię skarbie ale jestem wkurwiony !
- Justin proszę cie nie przeklinaj przy mnie !
- Przepraszam.... Powiesz o co chodzi ?
- Chcę ci tylko przypomnieć że u mnie w domu jest małe dziecko....
- Tak wiem twój brat
- No właśnie jak będziecie się kłócić proszę wyjdźcie na dwór nie chcę żeby to widział....
- Ale my nie będziemy się kłócić!
- Tak Justin już to widzę !
- Widzisz sama się teraz kłócisz !
- Justin ! Zatrzymaj się !
- Co ty chcesz z przystanku autobusowego ?!
- Na Razie !
Justin chciał mnie złapać za rękę ale ja byłam szybsza i zamknęłam drzwi. Widziałam że Justin żałuje ale ja poszłam na piechotę do domu. Byłam już pod bramą wtedy Justin przybiegł i złapał mnie za rękę mówiąc
- Oliwia przepraszam Proszę pójdę z tobą spakować się dobrze ?
- Justin ja myślałam że już nie przyjedziesz że się obraziłeś... Ja też przepraszam
OCZAMI JUSTINA
Czy się bałem ? Cholernie się bałem ! Ale wiedziałem że robię to dla Oliwii więc byłem poważny bo wiedziałem że więcej nie znajdę takich dziewczyn. Zaczęliśmy się zbliżać do drzwi patrzałem na moją królewnę była zdenerwowana. Ona popatrzała się na mnie jej oczy w nocy były piękne wprost niebiańskie złapałem ją za biodra po czym dałem jej mokrego i długiego całusa. Oliwia otworzyła drzwi widok jaki zastaliśmy był zaskakujący wszystko było zapakowane jedynie pokój Oliwii był zostawiony pomogłem jej spakować wszystko. Poszedłem zanieś wszystko do samochodu. Gdy wróciłem Oliwia Siedziała na łóżku i płakała. Obiecałem sobie że jak spotkam jej rodziców zapytam się czemu są tacy bez serca....
- Oliwia Kochanie musimy jechać...
- Tak Justin Już idę.
- Skarbie jest coś co mogę dla ciebie zrobić ?
- Tak...
- Mów spełnię każde twoje życzenie
- Nigdy mnie nie zostawiaj dobrze ?
- Dobrze...
To tak jakby anioł przyszedł i wziął mnie do nieba
Jak Ty byś mnie wzięła do nieba, dziewczyno
Bo kiedy wpatruję się w Twoje oczy, nie mogłoby być lepiej
Nie chce, żebyś odeszła, oh nie, więc
Pozwólmy wybuchnąć muzyce, pójdziemy zatańczyć nasz taniec
Żeby zadziwić innych, chociaż dla nich to nic nie znaczy
Bo to życie jest zbyt długie, a miłość zbyt silna
Więc kochanie, wiem z pewnością, że nigdy nie pozwolę Ci odejść
OCZAMI OLIWII
Bałam się ale wiedziałam że gdy Justin coś postanowi nie da się go zatrzymać bałam się go nawet dotknąć bo widziałam że jest zdenerwowany. Martwiłam się tym czy się pozabijają ale Justin nie jest taki głupi w moim domu jest małe dziecko ! Nie chciałam żeby widział to zdarzenie to było by zbyt dla niego wiele dla mnie też ... Odgłosy walki , płacz , Krzyk mamy , zbite naczynia , Dźwięk policji... Postanowiłam Powiedzieć o tym Justinowi ale bałam się że zacznie krzyczeć lub dojdzie nawet do Bólu....
- Justin....
- Co ?!
- Ehh już nie ważne...
- Przepraszam cię skarbie ale jestem wkurwiony !
- Justin proszę cie nie przeklinaj przy mnie !
- Przepraszam.... Powiesz o co chodzi ?
- Chcę ci tylko przypomnieć że u mnie w domu jest małe dziecko....
- Tak wiem twój brat
- No właśnie jak będziecie się kłócić proszę wyjdźcie na dwór nie chcę żeby to widział....
- Ale my nie będziemy się kłócić!
- Tak Justin już to widzę !
- Widzisz sama się teraz kłócisz !
- Justin ! Zatrzymaj się !
- Co ty chcesz z przystanku autobusowego ?!
- Na Razie !
Justin chciał mnie złapać za rękę ale ja byłam szybsza i zamknęłam drzwi. Widziałam że Justin żałuje ale ja poszłam na piechotę do domu. Byłam już pod bramą wtedy Justin przybiegł i złapał mnie za rękę mówiąc
- Oliwia przepraszam Proszę pójdę z tobą spakować się dobrze ?
- Justin ja myślałam że już nie przyjedziesz że się obraziłeś... Ja też przepraszam
OCZAMI JUSTINA
Czy się bałem ? Cholernie się bałem ! Ale wiedziałem że robię to dla Oliwii więc byłem poważny bo wiedziałem że więcej nie znajdę takich dziewczyn. Zaczęliśmy się zbliżać do drzwi patrzałem na moją królewnę była zdenerwowana. Ona popatrzała się na mnie jej oczy w nocy były piękne wprost niebiańskie złapałem ją za biodra po czym dałem jej mokrego i długiego całusa. Oliwia otworzyła drzwi widok jaki zastaliśmy był zaskakujący wszystko było zapakowane jedynie pokój Oliwii był zostawiony pomogłem jej spakować wszystko. Poszedłem zanieś wszystko do samochodu. Gdy wróciłem Oliwia Siedziała na łóżku i płakała. Obiecałem sobie że jak spotkam jej rodziców zapytam się czemu są tacy bez serca....
- Oliwia Kochanie musimy jechać...
- Tak Justin Już idę.
- Skarbie jest coś co mogę dla ciebie zrobić ?
- Tak...
- Mów spełnię każde twoje życzenie
- Nigdy mnie nie zostawiaj dobrze ?
- Dobrze...
To tak jakby anioł przyszedł i wziął mnie do nieba
Jak Ty byś mnie wzięła do nieba, dziewczyno
Bo kiedy wpatruję się w Twoje oczy, nie mogłoby być lepiej
Nie chce, żebyś odeszła, oh nie, więc
Pozwólmy wybuchnąć muzyce, pójdziemy zatańczyć nasz taniec
Żeby zadziwić innych, chociaż dla nich to nic nie znaczy
Bo to życie jest zbyt długie, a miłość zbyt silna
Więc kochanie, wiem z pewnością, że nigdy nie pozwolę Ci odejść
niedziela, 15 grudnia 2013
Rozdział 5
ROZDZIAŁ 5
oczami Oliwii
Było w pół do 15. Zaczęłam malować paznokcie różowym lakierem który pasował mi do różowo-białej sukienki. 15 minut później wyjechałam już z domu już wychodziłam przez bramę i poczułam jakby ktoś złapał mnie za rękę przestraszyłam się bo zimą szybciej robi się ciemno. Oczywiście był to mój ojciec z pretensją że nic nie powiedziałam. Już Nie mogę się doczekać kiedy zamieszkam sama..... Ale puki co muszę przeżywać Domową Masakrę. Za 2 tygodnie święta a ja nie mam nic dla rodziny te święta będą inne niż zwykle czuję to.....
20 min później byłam już na miejscu Justin siedział już i pił kawę gdy mnie zobaczył na jego twarzy pojawił się szczery uśmiech kochałam te uczucie kiedy widziałam jego uśmiech a wtedy on od razu pojawiał się u mnie ale w tym momencie zaczęłam płakać to było silniejsze ode mnie bo wiedziałam ze związki na odległość nie trwają długo.
- Kochanie coś się stało ?
- Tak stało się
- Jejku co ?! Znowu twój ojciec na Ciebie naskakuję ?
- Nie Justin ale chodzi tu o nasz związek
- Słucham...?
- Chodzi tu o nas wyprowadzam się na stałe tak chce mój ojciec zaczęłam się rozglądać za mieszkaniami ale na razie mnie nie stać więc muszę wyjechać
- Nie możesz wyjechać co ja zrobię bez ciebie ?!
- Nie wiem może po prostu o mnie zapomnij...
- Oliwia Nie mogę tyle miesięcy , wspomnień mam z tobą eeh... nie mogę
- Justin niema innego rozwiązania - W tej chwili zaczęłam płakać a Justin Razem ze mną
- Mam pomysł
- Jaki ?
- Powiem ci po drodze
OCZAMI JUSTINA
Po tym co powiedziała mi Oliwia cały świat mi się zawalił ale ja nie mogę o niej zapomnieć chciałem z nią stworzyć rodzinę. Wiedziałem że rozmowa z jej ojcem i tak nic nie da ale wiedziałem że jej mama zawsze będzie za nami więc postanowiłem spróbować. Nasze ostatnie miesiące były tak skomplikowane że postanowiłem napisać o tym piosenkę. Wyszedł całkiem dobry kawałek .
- Justin Jaki ty masz pomysł powiesz mi w końcu ?!
- Jedziemy do twojego ojca
- Justin co ?!
- Tak do twojego ojca !
- Justin wiem że cię nie powstrzymam więc proszę cię tylko o to abyś cię z nim nie pobił
- Jasne
- Obiecujesz ?
- Tak
- Na pewno ?
- Na pewno !
- Tylko kiedy jedziesz ?
- w poniedziałek
- Zajebiście
- Justin !
- Co ?
- Nieważne
- A o czym ty chcesz z nim rozmawiać ?
- o tym że wyprowadzasz się do mnie...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 5 ROZDZIAŁ ?!
KOMENTUJCIE
oczami Oliwii
Było w pół do 15. Zaczęłam malować paznokcie różowym lakierem który pasował mi do różowo-białej sukienki. 15 minut później wyjechałam już z domu już wychodziłam przez bramę i poczułam jakby ktoś złapał mnie za rękę przestraszyłam się bo zimą szybciej robi się ciemno. Oczywiście był to mój ojciec z pretensją że nic nie powiedziałam. Już Nie mogę się doczekać kiedy zamieszkam sama..... Ale puki co muszę przeżywać Domową Masakrę. Za 2 tygodnie święta a ja nie mam nic dla rodziny te święta będą inne niż zwykle czuję to.....
20 min później byłam już na miejscu Justin siedział już i pił kawę gdy mnie zobaczył na jego twarzy pojawił się szczery uśmiech kochałam te uczucie kiedy widziałam jego uśmiech a wtedy on od razu pojawiał się u mnie ale w tym momencie zaczęłam płakać to było silniejsze ode mnie bo wiedziałam ze związki na odległość nie trwają długo.
- Kochanie coś się stało ?
- Tak stało się
- Jejku co ?! Znowu twój ojciec na Ciebie naskakuję ?
- Nie Justin ale chodzi tu o nasz związek
- Słucham...?
- Chodzi tu o nas wyprowadzam się na stałe tak chce mój ojciec zaczęłam się rozglądać za mieszkaniami ale na razie mnie nie stać więc muszę wyjechać
- Nie możesz wyjechać co ja zrobię bez ciebie ?!
- Nie wiem może po prostu o mnie zapomnij...
- Oliwia Nie mogę tyle miesięcy , wspomnień mam z tobą eeh... nie mogę
- Justin niema innego rozwiązania - W tej chwili zaczęłam płakać a Justin Razem ze mną
- Mam pomysł
- Jaki ?
- Powiem ci po drodze
OCZAMI JUSTINA
Po tym co powiedziała mi Oliwia cały świat mi się zawalił ale ja nie mogę o niej zapomnieć chciałem z nią stworzyć rodzinę. Wiedziałem że rozmowa z jej ojcem i tak nic nie da ale wiedziałem że jej mama zawsze będzie za nami więc postanowiłem spróbować. Nasze ostatnie miesiące były tak skomplikowane że postanowiłem napisać o tym piosenkę. Wyszedł całkiem dobry kawałek .
- Justin Jaki ty masz pomysł powiesz mi w końcu ?!
- Jedziemy do twojego ojca
- Justin co ?!
- Tak do twojego ojca !
- Justin wiem że cię nie powstrzymam więc proszę cię tylko o to abyś cię z nim nie pobił
- Jasne
- Obiecujesz ?
- Tak
- Na pewno ?
- Na pewno !
- Tylko kiedy jedziesz ?
- w poniedziałek
- Zajebiście
- Justin !
- Co ?
- Nieważne
- A o czym ty chcesz z nim rozmawiać ?
- o tym że wyprowadzasz się do mnie...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 5 ROZDZIAŁ ?!
KOMENTUJCIE
piątek, 6 grudnia 2013
Rozdział 4
Rozdział 4
OCZAMI OLIWII
Wróciłam do domu usiadłam na fotelu i zjadłam mój ulubiony czekoladowy budyń .
Tak około 22.30 ktoś zapukał do drzwi zobaczyłam tam nieznajomą kobietę byłą ubrana w pomarańczową kurtkę i białą czapkę.
- Oliwia Medison ?
- Tak coś się stało ?
- Tak szukam twojego ojca Wiliama czy jest w domu ?
- Nie , niestety nie przekazać coś ?
- Nie chciałam mu to przekazać osobiście... gdzie go znajdę ?
- Niestety jest w pracy do widzenia...
Po tej rozmowie chciałam zadzwonić do ojca i opowiedzieć mu o tym ale postanowiłam że zapytam go jutro jak wróci .
Gdy tylko wysłałam Justinowi SmS o tym żeby nie zapomniał o naszym spotkaniu poszłam pod prysznic
Umyłam ciało żelem truskawkowym a włosy szamponem malinowym.
OCZAMI JUSTINA
Cały czas myślałem o tym co Oliwia chce mi powiedzieć czy chce ze mną zerwać po prostu nie wiedziałem.
Ona od zawsze taka była wszystko co robiła miała być niespodzianką. . O 1.00 byłem już w łóżku dostałem E'SMS'a od Oliwii czy nie zapomniałem o
spotkaniu.
ostatni raz spojrzałem na moją księżniczkę i położyłem się na lewy bok. O 5.00 obudził mnie hałas z domu z
nad przeciwka , No tak kto to miał być oczywiście Harry nieznośny sąsiad nie raz to flirtował z Oliwią ale
on przecież tylko rozmawia..... Tak. Nie zdążyłem się jeszcze położyć telefon.. od mamy
- Tak słucham ?
- Justin śpisz ?
- Nie już nie.
- Masz ochotę przyjechać z Oliwią dzisiaj na obiad ?
- Nie wiem zapytam się jej dzisiaj
- Masz jakieś plany ?
- umówiłem się z nią dzisiaj o 15:00 w kawiarni
- Aha to może jutro ?
- Dzisiaj się jej zapytam
- Okey paa
- Paa
Rozmowa z mamą byłą zawsze dobra ale nie rano kiedy nie jestem dość wyspany . Poszłem na dół i
zrobiłem sobie tosty powoli zaczynałem się szykować na spotkanie. Umyłem włosy wysuszyłem je i ułożyłem
jak należy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak ?
OCZAMI OLIWII
Wróciłam do domu usiadłam na fotelu i zjadłam mój ulubiony czekoladowy budyń .
Tak około 22.30 ktoś zapukał do drzwi zobaczyłam tam nieznajomą kobietę byłą ubrana w pomarańczową kurtkę i białą czapkę.
- Oliwia Medison ?
- Tak coś się stało ?
- Tak szukam twojego ojca Wiliama czy jest w domu ?
- Nie , niestety nie przekazać coś ?
- Nie chciałam mu to przekazać osobiście... gdzie go znajdę ?
- Niestety jest w pracy do widzenia...
Po tej rozmowie chciałam zadzwonić do ojca i opowiedzieć mu o tym ale postanowiłam że zapytam go jutro jak wróci .
Gdy tylko wysłałam Justinowi SmS o tym żeby nie zapomniał o naszym spotkaniu poszłam pod prysznic
Umyłam ciało żelem truskawkowym a włosy szamponem malinowym.
OCZAMI JUSTINA
Cały czas myślałem o tym co Oliwia chce mi powiedzieć czy chce ze mną zerwać po prostu nie wiedziałem.
Ona od zawsze taka była wszystko co robiła miała być niespodzianką. . O 1.00 byłem już w łóżku dostałem E'SMS'a od Oliwii czy nie zapomniałem o
spotkaniu.
ostatni raz spojrzałem na moją księżniczkę i położyłem się na lewy bok. O 5.00 obudził mnie hałas z domu z
nad przeciwka , No tak kto to miał być oczywiście Harry nieznośny sąsiad nie raz to flirtował z Oliwią ale
on przecież tylko rozmawia..... Tak. Nie zdążyłem się jeszcze położyć telefon.. od mamy
- Tak słucham ?
- Justin śpisz ?
- Nie już nie.
- Masz ochotę przyjechać z Oliwią dzisiaj na obiad ?
- Nie wiem zapytam się jej dzisiaj
- Masz jakieś plany ?
- umówiłem się z nią dzisiaj o 15:00 w kawiarni
- Aha to może jutro ?
- Dzisiaj się jej zapytam
- Okey paa
- Paa
Rozmowa z mamą byłą zawsze dobra ale nie rano kiedy nie jestem dość wyspany . Poszłem na dół i
zrobiłem sobie tosty powoli zaczynałem się szykować na spotkanie. Umyłem włosy wysuszyłem je i ułożyłem
jak należy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak ?
czwartek, 28 listopada 2013
Rozdział 3
Az tu nagle....
- Oliwia przeprowadzamy się.....
- Co ?! Gdzie!? Kiedy ?!
- W poniedziałek i żadne ale !
- Napewno Już lece!
Pobiegłam do pokoju z płaczem spojrzałam na telefon , 7 nieodepranych od Justina. Dzwoniłam do niego
później 15 razy i wkońcu odebrał...
- Hej Justina czemu nie odbierasz ?!
- Myłem się coś się stało ?
- Spotkamy się jutro w kawiarni o 15:00 ?
- Jasne a to coś ważnego ?
- Tak !
Rozłączyłam się nie chciałam żeby Justin słyszał jak płaczę , Nie chcę żeby się martwił...
Do mojego pokoju weszła mama jak zwykle była za mną
- Wiem że jest ci ciężko ale znacz ojca wiesz jaki jest
-Tak , wiem tylko dlaczego zawsze ja cierpię ?!
- Córeczko Jeżeli chcesz żeby było dobrze to rób to co ojciec każe..
.
- Tak yghym bo ja nie mam co robić ! Proszę cie o opuszczenie mojego pokoju .
..
Nie mogłam po prostu nie mogłam myślałam ze z tym skończyłam ale nałogi z czasem wracają
Wziełam jednego papierosa i wyszłam na dwór było idealnie padał śnieg widać było tylko światła Jadących
w oddali samochodów...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak 3 rozdział ? 5 komentarzy i kolejny ;*
Az tu nagle....
- Oliwia przeprowadzamy się.....
- Co ?! Gdzie!? Kiedy ?!
- W poniedziałek i żadne ale !
- Napewno Już lece!
Pobiegłam do pokoju z płaczem spojrzałam na telefon , 7 nieodepranych od Justina. Dzwoniłam do niego
później 15 razy i wkońcu odebrał...
- Hej Justina czemu nie odbierasz ?!
- Myłem się coś się stało ?
- Spotkamy się jutro w kawiarni o 15:00 ?
- Jasne a to coś ważnego ?
- Tak !
Rozłączyłam się nie chciałam żeby Justin słyszał jak płaczę , Nie chcę żeby się martwił...
Do mojego pokoju weszła mama jak zwykle była za mną
- Wiem że jest ci ciężko ale znacz ojca wiesz jaki jest
-Tak , wiem tylko dlaczego zawsze ja cierpię ?!
- Córeczko Jeżeli chcesz żeby było dobrze to rób to co ojciec każe..
.
- Tak yghym bo ja nie mam co robić ! Proszę cie o opuszczenie mojego pokoju .
..
Nie mogłam po prostu nie mogłam myślałam ze z tym skończyłam ale nałogi z czasem wracają
Wziełam jednego papierosa i wyszłam na dwór było idealnie padał śnieg widać było tylko światła Jadących
w oddali samochodów...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak 3 rozdział ? 5 komentarzy i kolejny ;*
niedziela, 10 listopada 2013
Rozdział 2
Ubrałam się,spakowałam, zjadłam śniadanie a Justin Nadal czekał
-Kochanie odwieść cię do szkoły ?
- Nie tato Justin po mnie przyjechał.
-A no tak Justin
Wiedziałam że tata nie lubi Justina Ale... To już jego sprawa
- hej skarbie :*
- Hej Justin.
- Pamiętasz że dzisiaj zabieram cię na koncert ?
- Jasne że pamiętam...
- Tak jasne...
-Justin Skup się na drodze
Po szkole Justin Jak obiecał przyjechał po mnie i pojechaliśmy na koncert The Wanted . z Justinem Bardzo lubiliśmy ten zespół był nieziemski. Gdy Justin odporwadzał mnie do drzwi usłyszam jego rozmowe z tatą
- Moja córka nie powinna mieć takich kolegów.
-Nie jestem jej kolegą...
-Dzięki Bogu !!
-Jestem jej chłopakiem :)
Po tym tata zaczą go klnąć i zatrzasną mu drzwi przed nosem. Po tym co usłyszałam nie odzywał się do niego przez całą kolację aż nagle....
Ubrałam się,spakowałam, zjadłam śniadanie a Justin Nadal czekał
-Kochanie odwieść cię do szkoły ?
- Nie tato Justin po mnie przyjechał.
-A no tak Justin
Wiedziałam że tata nie lubi Justina Ale... To już jego sprawa
- hej skarbie :*
- Hej Justin.
- Pamiętasz że dzisiaj zabieram cię na koncert ?
- Jasne że pamiętam...
- Tak jasne...
-Justin Skup się na drodze
Po szkole Justin Jak obiecał przyjechał po mnie i pojechaliśmy na koncert The Wanted . z Justinem Bardzo lubiliśmy ten zespół był nieziemski. Gdy Justin odporwadzał mnie do drzwi usłyszam jego rozmowe z tatą
- Moja córka nie powinna mieć takich kolegów.
-Nie jestem jej kolegą...
-Dzięki Bogu !!
-Jestem jej chłopakiem :)
Po tym tata zaczą go klnąć i zatrzasną mu drzwi przed nosem. Po tym co usłyszałam nie odzywał się do niego przez całą kolację aż nagle....
sobota, 9 listopada 2013
Rozdział 1
Nazywam się Oliwia. Mam 19 lat. W szkole nie jestem zbyt lubiana i mam tylko koleżankę Kath i Jaxon.
Mieszkam w Kanadzie razem z rodzicami.
Pewnego poniedziałkowego ranka obudziłam się niechętnie jak to w poniedziałki wstałam, nałożyłam na
siebie czarne spodnie, białą bluzkę i czarną bluze. Spakowałam się do szkoły i zjadłam śniadanie. Po
śniadaniu pobiegłam na górę umyć zęby . Jak zawsze tato zawiuzł mnie do szkoły.
Gdy tylko dojechaliśmy widziałam jak Kath z Jxonem juz biegną aby mnie przywitać :
-Oliwia mamy dla ciebie nowinę
- Jaką ?
- Mamy nowego w szkole...
-Ooo ładny ? Haha
- Jeszcze nie wiesz jak hahaha
- Muszę go poznać
- Oliwia on stoi za tobą
Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka o średnim wzroście. Miał brązowe oczy i Ciemne bląd włosy.
-Hej jestem tu nowy nazywam się Justin Bieber.
-Miło mi Oliwia
-Wiesz Jestem tu dopiero od 20 min i nie wiem co gdzie jest, czy mogła byś mi pokazać szkołę ?
-Tak jasne
*3 miesiące później*
-Oliwia Wstawaj ktoś już na ciebie czeka
- Co ?! Justin już jest ?! O Boże!!!
Nazywam się Oliwia. Mam 19 lat. W szkole nie jestem zbyt lubiana i mam tylko koleżankę Kath i Jaxon.
Mieszkam w Kanadzie razem z rodzicami.
Pewnego poniedziałkowego ranka obudziłam się niechętnie jak to w poniedziałki wstałam, nałożyłam na
siebie czarne spodnie, białą bluzkę i czarną bluze. Spakowałam się do szkoły i zjadłam śniadanie. Po
śniadaniu pobiegłam na górę umyć zęby . Jak zawsze tato zawiuzł mnie do szkoły.
Gdy tylko dojechaliśmy widziałam jak Kath z Jxonem juz biegną aby mnie przywitać :
-Oliwia mamy dla ciebie nowinę
- Jaką ?
- Mamy nowego w szkole...
-Ooo ładny ? Haha
- Jeszcze nie wiesz jak hahaha
- Muszę go poznać
- Oliwia on stoi za tobą
Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka o średnim wzroście. Miał brązowe oczy i Ciemne bląd włosy.
-Hej jestem tu nowy nazywam się Justin Bieber.
-Miło mi Oliwia
-Wiesz Jestem tu dopiero od 20 min i nie wiem co gdzie jest, czy mogła byś mi pokazać szkołę ?
-Tak jasne
*3 miesiące później*
-Oliwia Wstawaj ktoś już na ciebie czeka
- Co ?! Justin już jest ?! O Boże!!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)