OCZAMI OLIWII
- Słucham ?!
- Tak jest pani w ciąży.
- Ale to... dziękuje panu. Do widzenia.
- Do widzenia.
Ja w ciąży ?! To niemożliwe ! Z jednej strony się cieszę a z drugiej nie bardzo. Co sobie pomyśli Justin ?! Co ja mu powiemOli ? Zaczęłam płakać. Justin stal ze strachem w oczach, spojrzałam się na niego a później na swój brzuch. Justin podszedł złapał mnie za rękę i poszliśmy do samochodu. Jechaliśmy w milczeniu. Gdy dojechaliśmy do domu Justin nie poszedł od razu do domu tylko złapał mnie i pociągną do siebie.
- Oliwia czy ty...
- Tak , Justin będziesz ojcem.
- Oliwia ! To wspaniale nawet nie wiesz jak się cieszę !
- Justin ale ja się boje...
- Oliwia nigdy ale to nigdy nie pozwolę cię skrzywdzić! Rozumiesz ?
- Ale Justin ja boje się że mnie zostawisz samą z dzieckiem i...
- Nigdy powtarzam nigdy cię nie zostawię teraz liczysz się ty i nasze dziecko.
- Justin, kocham cię
- Ja ciebie też.
Weszliśmy do domu i Justin dzwonił do wszystkich znajomych że zostanie ojcem. Ja oczywiście zadzwoniłam do Patti i powiedziałam że zostanie babcią jak to usłyszała zaczęła cieszyć się jak małe dziecko. Jeszcze miałam zamiar zadzwonić do Natalki.
- Hallo Natalka ?
- Tak a kto mówi ?
- Oliwia nie mielibyście ochoty wpaść do nas do Londynu ?
- Co wy robicie w Londynie ?!
- Jak przyjedziesz to ci powiem dobra ?
- No dobra ale będziemy w nocy.
- No dobra będziemy a was czekać.
- Dobrze pa.
- Pa
- Justin pomożesz mi przyszykować pokój dla Natalki i Marcina ?
- Ja przyszykuje ty odpoczywaj.
- Justin to dopiero 1 miesiąc dopiero w 7 miesiącu będziesz mi służyć. *Spojrzałam na niego z łobuzerskim uśmiechem.
- Dobra choć ja pościelę łóżko a ty przynieś lampkę nocną.
- No dobra.
OCZAMI JUSTINA
Jestem taki szczęśliwy ! Będę miał synka albo córeczkę ! Już nie mogę się doczekać.
Cieszę się że nawet moja mama się ucieszyła. Poszliśmy szykować pokój dla mojej i Oliwii najlepszej przyjaciółki i jej narzeczonego. Oliwia przyniosła lampkę i położyła na szafkę nocną. Później poszliśmy do salonu i oglądaliśmy TV. Po filmie Oliwia poszła do kuchni i przyniosła sobie i mi szklankę soku pomarańczowego i ciasto. Oliwia wyglądała na szczęśliwą. Położyłem rękę na nogę Oliwii a ona spojrzała na mnie z uśmiechem. Jeździłem ręką po jej udach.
- Justin czytam książkę muszę się skupić.
- Odłóż to zepsujesz sobie oczy.
- Justin muszę napisać referat o tej książce dla Kath.
- Ej Hallo Hallo ! Dlaczego piszesz dla niej referat ?
- Bo ona jest w szpitalu a jej nauczyciel powiedział że to go nie interesuje i mnie o to poprosiła.
- Dobra, ja idę się umyć.
- Justin tylko nie zamykaj drzwi bo musze zmyć makijaż.
- Dobrze ,Dobrze.
Poszedłem się umyć. Po 5 minutach Oliwa jak mówiła weszła do łazienki i zmywała swój makijaż.
- Wyglądasz tak seksownie bez makijażu
- Justin proszę cię.
- Choć.
- Gdzie ?
- Do mnie.
- Justin nie mam czasu.
Po tych słowach wstałem i nałożyłem bokserki i szarą bokserkę. Podeszłem do niej i wpiołem jej się w usta.
- Wiesz na co mam ochotę.
- Justin nie wiem czy możemy.
- Podobno w tedy czuje się szczęśliwy.
- Justin ja też tego chce.
c- Więc w czym problem ?
- Właściwie to w niczym.
Wziołem Oliwię na ręce i zaniosłem do sypialni. Wpiołem się jej w usta i zaczołem rozpinać jej koszulę. Położyłem Oliwię na swoją klatkę spojrzałem jej głęboko w oczy. Oliwia zdieła moją bokserkę i zaczęła mnie całować. Zdiełem swoje bokserki a Oliwia swoją bieliznę. Posadziłem swoją kobietę na moim kroczu. Oliwia lekko podskakiwała. Nasze jęki stawały się coraz bardziej głośne. Oliwia zeszła zemnie i popchnęła mnie tak żebym leżał na łóżku. Złapała mojego penisa i zaczęła go całować. Jej twarz byłą oblepiona białą mazią. Poszliśmy się umyć gdy wyszliśmy zobaczyliśmy nadjeżdżający samochód.
- Widzisz Justin skończyliśmy w dobrej chwili
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 15 rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !
czwartek, 30 stycznia 2014
wtorek, 28 stycznia 2014
Rozdział 14
OCZAMI JUSTINA
Bałem się jak Oliwia zareaguje na to ale nie mogłem jej okłamywać w końcu sama by się dowiedziała. PO tym zaczęliśmy się pakować Oliwia pakowała tylko ubrania a ja inne drobiazgi. Po
godzinie byliśmy już w samochodzie. Patrzyłem ciągle w lusterko czy nikt za nami nie jadzie.
- Justin możemy się zatrzymać ?
- Oliwia coś ci się stało ?
- Justin zatrzymasz się ?
- Tak, już.
Oliwia wyleciała z samochodu jak z procy. Pobiegłem za nią. Zaczęła wymiotować przyniosłem jej wodę a chwilę później wróciliśmy do samochodu . Mieliśmy miar jechać do mojej cioci w Londynie jej i tak nie ma w domu więc dała mi klucze. Oliwia zasnęła. Jechałem cały dzień ale o 22:30 wymieniłem się z Oliwią. Gdy się obudziłem byliśmy już na miejscu. Zabraliśmy nasze walizki i weszliśmy do domu. Oliwii znowu zrobiło się niedobrze. Była cała biała a jej oczy świeciły się od płaczu.
- Oliwia, skarbie co ci jest ?
- Justin nie wiem może zatrucie...
- Może powinniśmy pojechać do lekarza ?
- Nie Justin jutro przejdzie.
- No dobrze ale połóż się do łóżka.
- Dobrze.
OCZAMI OLIWII
Nie wiedziałam co się ze mną dzieje ! Gdy Justin spał chyba z 10 razy musiałam się zatrzymywać. Miałam siebie dosyć! Zaczęłam zasypiać ale po chwili obudziłam się i poczułam mocny ucisk w podbrzuszu pobiegłam do łazienki ale nic nie zobaczyłam. Jak wychodziłam zobaczyłam tylko przestraszonego Justina.
- O nie kochana teraz to jedziemy do lekarza.
- Justin ale nic mi nie jest !
- Tak właśnie widzę !
- Justin naprawdę...
- Ale ja chcę mieć pewność.
15 min i byliśmy u lekarza Justin wyglądał na przestraszonego. Weszłam sama powiedziałam Justinowi że to będzie 10 min i jestem już na tyle dorosła że wejdę sama.
- Dzień dobry co się dzieje ?
- Mam częste wymioty i ból.
- Dobrze proszę usiąść tutaj.
- Dobrze.
Lekarz zrobił mi parę badań i spojrzał na mnie z uśmiechem i powiedział
- Gratuluję za 8 miesięcy zostanie pani Mamą.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 14 Rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !
Bałem się jak Oliwia zareaguje na to ale nie mogłem jej okłamywać w końcu sama by się dowiedziała. PO tym zaczęliśmy się pakować Oliwia pakowała tylko ubrania a ja inne drobiazgi. Po
godzinie byliśmy już w samochodzie. Patrzyłem ciągle w lusterko czy nikt za nami nie jadzie.
- Justin możemy się zatrzymać ?
- Oliwia coś ci się stało ?
- Justin zatrzymasz się ?
- Tak, już.
Oliwia wyleciała z samochodu jak z procy. Pobiegłem za nią. Zaczęła wymiotować przyniosłem jej wodę a chwilę później wróciliśmy do samochodu . Mieliśmy miar jechać do mojej cioci w Londynie jej i tak nie ma w domu więc dała mi klucze. Oliwia zasnęła. Jechałem cały dzień ale o 22:30 wymieniłem się z Oliwią. Gdy się obudziłem byliśmy już na miejscu. Zabraliśmy nasze walizki i weszliśmy do domu. Oliwii znowu zrobiło się niedobrze. Była cała biała a jej oczy świeciły się od płaczu.
- Oliwia, skarbie co ci jest ?
- Justin nie wiem może zatrucie...
- Może powinniśmy pojechać do lekarza ?
- Nie Justin jutro przejdzie.
- No dobrze ale połóż się do łóżka.
- Dobrze.
OCZAMI OLIWII
Nie wiedziałam co się ze mną dzieje ! Gdy Justin spał chyba z 10 razy musiałam się zatrzymywać. Miałam siebie dosyć! Zaczęłam zasypiać ale po chwili obudziłam się i poczułam mocny ucisk w podbrzuszu pobiegłam do łazienki ale nic nie zobaczyłam. Jak wychodziłam zobaczyłam tylko przestraszonego Justina.
- O nie kochana teraz to jedziemy do lekarza.
- Justin ale nic mi nie jest !
- Tak właśnie widzę !
- Justin naprawdę...
- Ale ja chcę mieć pewność.
15 min i byliśmy u lekarza Justin wyglądał na przestraszonego. Weszłam sama powiedziałam Justinowi że to będzie 10 min i jestem już na tyle dorosła że wejdę sama.
- Dzień dobry co się dzieje ?
- Mam częste wymioty i ból.
- Dobrze proszę usiąść tutaj.
- Dobrze.
Lekarz zrobił mi parę badań i spojrzał na mnie z uśmiechem i powiedział
- Gratuluję za 8 miesięcy zostanie pani Mamą.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 14 Rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !
czwartek, 23 stycznia 2014
Rozdział 13
OCZAMI OLIWII
Dlaczego zawsze muszę mieć takiego pecha ?! Czy wszystko co dobre zawsze musi się skończyć ?!
Ale nawet to nie popsuje mojego idealnego dnia. Piknik i tak się odbędzie mimo wszystko ! Po tej rozmowie z mamą Justinowi znikną humor ale nie chciał tego okazywać, Lecz ja go zbyt dobrze znam więc zauważyłam że coś jest nie tak.
- Justin wszystko dobrze ?
- Tak nie martw się o mnie.
- Justin jak mam się nie martwić jesteś moim narzeczony!
- Oliwia daj spokój !
- Justin ja wracam do domu !
- Oliwia ! Przepraszam !
- Justin jak przemyślisz czy jesteś wesoły czy smutny wściekł czy szczęśliwy to zadzwoń.
-Oliwia...
Nie zamierzałam słuchać tego że wszystko jest dobrze wiec poszłam do domu i stopiłam swoje smutki w winie. Wypiłam poł butelki i zasnęłam miałam nadzieję że Justin nie poczuje że piłam bo jeszcze nigdy tak się nie upiłam. Spałam 4godziny ale Justina jeszcze nie było. Umyłam zęby i poszłam zrobić kolację. Moja cierpliwość się skończyła. Czekałam do 23 i poszłam spać. Nie mogłam zasnąć płakałam i czekałam a go nadal nie było, martwiłam się , dzwoniłam ale miał wyłączony telefon. Byłam już zmęczona płaczem. Zasnęłam. W końcu poczułam zimną dłoń na moich plecach. To był Justin. Odwróciłam się i poczułam alkohol Justin był napity jak nigdy ! Zaświeciłam światło i zobaczyłam krew na twarzy Justina. Przeraziłam się i pobiegłam szybko do łazienki po ręcznik i wodę. Wycierałam twarz Justina, miał bardzo mocny sen bo nawet nie skrzywił czoła. Po chwili Justin obudził się.
- Justin co to jest ?!
- Oliwia nie krzycz.
- Justin jak ja mam...
Pobiegłam do szafy wzięłam parę ubrań i wrzuciłam do walizki. Justin stał jak slup i patrzył. W końcu Justin złapał mnie za rękę.
- Oliwia proszę uspokój się...
- Justin jak ja mam się uspokoić ? Justin jesteś po ty bity ! Co ja mam o tym myśleć ?!
- Oliwia daj mi to wytłumaczyć !
- Justin ja... ja nie wiem co mam o tym myśleć... Daj nam czas, proszę.
- Oliwia dopiero się zaręczyliśmy a ty mi już oddajesz obrączkę ? Proszę cię wybacz mi !
- Daje ci ostatnią szansę. Wytłumaczysz mi tą krew ?
OCZAMI JUSTINA
Przeraziłem się kiedy Oliwia oddała mi obrączkę. Musiałem jej powiedzieć prawdę.
- Justin słucham...
- Po naszej kłótni w parku poszedłem się napić zaczołem pić coraz więcej i więcej i więcej. Miałe już wracać do domu ale szedłem koło twojego domu i zobaczyłem twojego tatę i zaczęliśmy się. sprzeczać i pobiliśmy się.
- Justin pobiłeś się z moim tatą ?!
- Oliwia byłem pijany !
- Justin zaraz będzie tu pewnie policja będą cię szukać !
- Wiem.
- No i co chcesz z tym zrobić ?
- Musimy wyjechać !
- Kiedy ?
- Teraz , Natychmiast !
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 13 rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !
Dlaczego zawsze muszę mieć takiego pecha ?! Czy wszystko co dobre zawsze musi się skończyć ?!
Ale nawet to nie popsuje mojego idealnego dnia. Piknik i tak się odbędzie mimo wszystko ! Po tej rozmowie z mamą Justinowi znikną humor ale nie chciał tego okazywać, Lecz ja go zbyt dobrze znam więc zauważyłam że coś jest nie tak.
- Justin wszystko dobrze ?
- Tak nie martw się o mnie.
- Justin jak mam się nie martwić jesteś moim narzeczony!
- Oliwia daj spokój !
- Justin ja wracam do domu !
- Oliwia ! Przepraszam !
- Justin jak przemyślisz czy jesteś wesoły czy smutny wściekł czy szczęśliwy to zadzwoń.
-Oliwia...
Nie zamierzałam słuchać tego że wszystko jest dobrze wiec poszłam do domu i stopiłam swoje smutki w winie. Wypiłam poł butelki i zasnęłam miałam nadzieję że Justin nie poczuje że piłam bo jeszcze nigdy tak się nie upiłam. Spałam 4godziny ale Justina jeszcze nie było. Umyłam zęby i poszłam zrobić kolację. Moja cierpliwość się skończyła. Czekałam do 23 i poszłam spać. Nie mogłam zasnąć płakałam i czekałam a go nadal nie było, martwiłam się , dzwoniłam ale miał wyłączony telefon. Byłam już zmęczona płaczem. Zasnęłam. W końcu poczułam zimną dłoń na moich plecach. To był Justin. Odwróciłam się i poczułam alkohol Justin był napity jak nigdy ! Zaświeciłam światło i zobaczyłam krew na twarzy Justina. Przeraziłam się i pobiegłam szybko do łazienki po ręcznik i wodę. Wycierałam twarz Justina, miał bardzo mocny sen bo nawet nie skrzywił czoła. Po chwili Justin obudził się.
- Justin co to jest ?!
- Oliwia nie krzycz.
- Justin jak ja mam...
Pobiegłam do szafy wzięłam parę ubrań i wrzuciłam do walizki. Justin stał jak slup i patrzył. W końcu Justin złapał mnie za rękę.
- Oliwia proszę uspokój się...
- Justin jak ja mam się uspokoić ? Justin jesteś po ty bity ! Co ja mam o tym myśleć ?!
- Oliwia daj mi to wytłumaczyć !
- Justin ja... ja nie wiem co mam o tym myśleć... Daj nam czas, proszę.
- Oliwia dopiero się zaręczyliśmy a ty mi już oddajesz obrączkę ? Proszę cię wybacz mi !
- Daje ci ostatnią szansę. Wytłumaczysz mi tą krew ?
OCZAMI JUSTINA
Przeraziłem się kiedy Oliwia oddała mi obrączkę. Musiałem jej powiedzieć prawdę.
- Justin słucham...
- Po naszej kłótni w parku poszedłem się napić zaczołem pić coraz więcej i więcej i więcej. Miałe już wracać do domu ale szedłem koło twojego domu i zobaczyłem twojego tatę i zaczęliśmy się. sprzeczać i pobiliśmy się.
- Justin pobiłeś się z moim tatą ?!
- Oliwia byłem pijany !
- Justin zaraz będzie tu pewnie policja będą cię szukać !
- Wiem.
- No i co chcesz z tym zrobić ?
- Musimy wyjechać !
- Kiedy ?
- Teraz , Natychmiast !
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 13 rozdział ? ;)
KOMENTUJCIE !
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Rozdział 12
OCZAMI JUSTINA
Rano z Oliwią omawialiśmy nasz dzisiejszy długi spacer i piknik.
- Oliwia to kiedy idziemy na nasz piknik ?
- A która godzina ?
- 12 punktualnie.
- To za Godzinę.
- Co ja przez tą godzinę mam robić ?
- Możesz iść się umyć.
Oliwia za dobrze mnie znała. Wiedziała że jak się nudzę idę się myć. Ciało umyłem truskawkowym żelem a włosy Malinowym. Jak wyszedłem Oliwia suszyła jeszcze swoje włosy. Ja się tylko przyglądałem i od czasu do czasu tylko przechodziłem się bez celu po łazience. Razem poszliśmy szykować ubrania Oliwia założyła kwiecistą spódnicę i białą bluzkę, chciała założyć różowe szpilki ale powiedziałem że nie będą pasować a wtedy wzięła białe trampki. Ja założyłem jeansy i fioletową bluzkę i białe trampki.
- Justin masz koszyk ?
- Tak.
- To możemy już iść ?
- Tak choć my już.
OCZAMI OLIWII
Szliśmy spokojnie Justin jak zawsze mocno trzymał mnie za rękę. Justin powiedział że idzie kupić truskawki. Siadłam na ławce i przyglądałam się ludziom. Nagle zauważyłam Pana i Panią którzy wyglądali jak... MOI RODZICE ! Po policzku popłynęła mi łza, i właśnie w tym momencie przyszedł Justin.
- Oliwia co się stało ?!
- Justin tam...
- Kto to ?
- Przyjrzyj się
- Zaraz przyjdę !
- Justin stój !
- Oliwia nie rozumiesz ? Oni cię zostawili a ty ich jeszcze bronisz ?
- Justin ! Pójdziemy razem dobrze ?
- No dobrze.
Szliśmy całkiem spokojnie ale widziałam czerwoną od złości twarz Justina i zrozumiałam już że z naszego pikniku nici. Podeszliśmy do moich rodziców i Justin chciał walnąć z pięści mojego tatę ale w ostatniej chwili złapałam go za rękę. Widziałam że Justin nie panuje nad emocjami i wcale się mu nie dziwiłam.
- Mamo , tato dlaczego jesteście tacy bez...
I tu waśnie zaczęłam płakać.
- Oliwia kochanie choć my oni nie są tego warci.
Moja mama zaczęła za nami biec. Gdy już nas dogoniła złapała mnie i Justina za rękę i powiedziała
- Oliwia , Justin zrobiliśmy to dla waszego dobra ja chciałam dla was jak najlepiej.
- Tak i dlatego najlepiej zostawić mnie z tym wszystkim samym ?!
- Oliwia ! Zrobiłam to żebyście byli szczęśliwi. Twój ojciec nienawidzi Justina i nie pozwoliłby na ten związek. Proszę zrozum mnie...
- Mamo ja... ja nie wiem co mam powiedzieć do widzenia. Justin choć my.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 12 rozdział ? ;)
KOMENTJCIE !
Rano z Oliwią omawialiśmy nasz dzisiejszy długi spacer i piknik.
- Oliwia to kiedy idziemy na nasz piknik ?
- A która godzina ?
- 12 punktualnie.
- To za Godzinę.
- Co ja przez tą godzinę mam robić ?
- Możesz iść się umyć.
Oliwia za dobrze mnie znała. Wiedziała że jak się nudzę idę się myć. Ciało umyłem truskawkowym żelem a włosy Malinowym. Jak wyszedłem Oliwia suszyła jeszcze swoje włosy. Ja się tylko przyglądałem i od czasu do czasu tylko przechodziłem się bez celu po łazience. Razem poszliśmy szykować ubrania Oliwia założyła kwiecistą spódnicę i białą bluzkę, chciała założyć różowe szpilki ale powiedziałem że nie będą pasować a wtedy wzięła białe trampki. Ja założyłem jeansy i fioletową bluzkę i białe trampki.
- Justin masz koszyk ?
- Tak.
- To możemy już iść ?
- Tak choć my już.
OCZAMI OLIWII
Szliśmy spokojnie Justin jak zawsze mocno trzymał mnie za rękę. Justin powiedział że idzie kupić truskawki. Siadłam na ławce i przyglądałam się ludziom. Nagle zauważyłam Pana i Panią którzy wyglądali jak... MOI RODZICE ! Po policzku popłynęła mi łza, i właśnie w tym momencie przyszedł Justin.
- Oliwia co się stało ?!
- Justin tam...
- Kto to ?
- Przyjrzyj się
- Zaraz przyjdę !
- Justin stój !
- Oliwia nie rozumiesz ? Oni cię zostawili a ty ich jeszcze bronisz ?
- Justin ! Pójdziemy razem dobrze ?
- No dobrze.
Szliśmy całkiem spokojnie ale widziałam czerwoną od złości twarz Justina i zrozumiałam już że z naszego pikniku nici. Podeszliśmy do moich rodziców i Justin chciał walnąć z pięści mojego tatę ale w ostatniej chwili złapałam go za rękę. Widziałam że Justin nie panuje nad emocjami i wcale się mu nie dziwiłam.
- Mamo , tato dlaczego jesteście tacy bez...
I tu waśnie zaczęłam płakać.
- Oliwia kochanie choć my oni nie są tego warci.
Moja mama zaczęła za nami biec. Gdy już nas dogoniła złapała mnie i Justina za rękę i powiedziała
- Oliwia , Justin zrobiliśmy to dla waszego dobra ja chciałam dla was jak najlepiej.
- Tak i dlatego najlepiej zostawić mnie z tym wszystkim samym ?!
- Oliwia ! Zrobiłam to żebyście byli szczęśliwi. Twój ojciec nienawidzi Justina i nie pozwoliłby na ten związek. Proszę zrozum mnie...
- Mamo ja... ja nie wiem co mam powiedzieć do widzenia. Justin choć my.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak 12 rozdział ? ;)
KOMENTJCIE !
środa, 15 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 11
OCZAMI OLIWII
To co mama Justina mi powiedziała było zawstydzające. Chociaż byliśmy z Justinem już 3 lata i to było normalne że Pattie kiedyś o to zapyta. Pytanie brzmiało :
- Czy mogę się spodziewać wnuków ?
*Chwila ciszy*
- Tak
- A kiedy ?
- Muszę to uzgodnić z Justinem
- Oczywiście Do zobaczenia kochani !
- Do widzenia !
Justin po drodze ciągle pytał o co chodzi ale ja mówiłam że powiem mu w domu. Justin gdy weszliśmy do domu zabrał kluczyki i zabrał mnie na plażę. Było romantycznie razem podziwialiśmy wschód słońca mieliśmy już wychodzić z Mostu kiedy Justin złapał mnie za rękę i mocno przytulił mówiąc że kiedyś przyjdziemy tu razem z naszym dzieckiem. Zaczęłam płakać, Justin powoli przyklękać poczułam jak serce wali mi coraz mocniej i mocniej.
- Oliwio Medison czy zostaniesz moją żoną ?
- Justin ja... Tak zostanę !
- Przepraszam ale nie mam przy sobie pierścionka ale obiecuję że kupie.
- Justin nie potrzebuję pierścionka chcę ciebie i tylko ciebie !
- To powiesz mi co powiedziała ci moja mama ?
- Czy może spodziewać się wnuków.
- A ty co jej na to ?
- Że... Tak
- Oliwia chcesz mieć ze mną dzieci ?
- Justin jeżeli dla ciebie jest za wcześnie ja zrozumiem.
- Oliwia nie chodzi o to.
- A o co?
- Ja już jutro chciałem ci to powiedzieć!
- Justin wyręczyłam cie bo cię kocham !
OCZAMI JUSTINA
Dzisiejszy dzień zaliczam do najlepszych w życiu Zaręczyny, chęć dzieci, Uśmiech a zwłaszcza uśmiech na naszych twarzach. Gdy wróciliśmy do domu Oliwia robiła kolacje a ja za ten czas powiedziałem że jadę zatankować samochód a tak naprawdę jechałem do jubilera po zamówiony pierścionek. Byłem już w domu kiedy Oliwia nakładała na talerze. Złapałem ją mocno w pasie i Dałem długiego namiętnego całusa po czym złapałem jej dłoń na którym po 5 sekundach znajdował się pierścionek.
- Justin jest śliczny !
- Ale nie śliczniejszy od ciebie.
- Oh Justin potrafisz słodzić.
- Bo się zarumienię.
- Ha Ha Justin ! Dobra choć my jeść bo wystygnie.
Po kolacji udaliśmy się do sypialni gdzie Oliwia pierwsza wpadła do szafy i wyjęła moją koszulę i spodenki.
Wiedziała że kręcą mnie dziewczyny w męskich koszulach. Po tym Obydwoje zasnęliśmy po dniu w którym spotkało nas tak wiele przygód :)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak ?
KOMENTUJCIE !
To co mama Justina mi powiedziała było zawstydzające. Chociaż byliśmy z Justinem już 3 lata i to było normalne że Pattie kiedyś o to zapyta. Pytanie brzmiało :
- Czy mogę się spodziewać wnuków ?
*Chwila ciszy*
- Tak
- A kiedy ?
- Muszę to uzgodnić z Justinem
- Oczywiście Do zobaczenia kochani !
- Do widzenia !
Justin po drodze ciągle pytał o co chodzi ale ja mówiłam że powiem mu w domu. Justin gdy weszliśmy do domu zabrał kluczyki i zabrał mnie na plażę. Było romantycznie razem podziwialiśmy wschód słońca mieliśmy już wychodzić z Mostu kiedy Justin złapał mnie za rękę i mocno przytulił mówiąc że kiedyś przyjdziemy tu razem z naszym dzieckiem. Zaczęłam płakać, Justin powoli przyklękać poczułam jak serce wali mi coraz mocniej i mocniej.
- Oliwio Medison czy zostaniesz moją żoną ?
- Justin ja... Tak zostanę !
- Przepraszam ale nie mam przy sobie pierścionka ale obiecuję że kupie.
- Justin nie potrzebuję pierścionka chcę ciebie i tylko ciebie !
- To powiesz mi co powiedziała ci moja mama ?
- Czy może spodziewać się wnuków.
- A ty co jej na to ?
- Że... Tak
- Oliwia chcesz mieć ze mną dzieci ?
- Justin jeżeli dla ciebie jest za wcześnie ja zrozumiem.
- Oliwia nie chodzi o to.
- A o co?
- Ja już jutro chciałem ci to powiedzieć!
- Justin wyręczyłam cie bo cię kocham !
OCZAMI JUSTINA
Dzisiejszy dzień zaliczam do najlepszych w życiu Zaręczyny, chęć dzieci, Uśmiech a zwłaszcza uśmiech na naszych twarzach. Gdy wróciliśmy do domu Oliwia robiła kolacje a ja za ten czas powiedziałem że jadę zatankować samochód a tak naprawdę jechałem do jubilera po zamówiony pierścionek. Byłem już w domu kiedy Oliwia nakładała na talerze. Złapałem ją mocno w pasie i Dałem długiego namiętnego całusa po czym złapałem jej dłoń na którym po 5 sekundach znajdował się pierścionek.
- Justin jest śliczny !
- Ale nie śliczniejszy od ciebie.
- Oh Justin potrafisz słodzić.
- Bo się zarumienię.
- Ha Ha Justin ! Dobra choć my jeść bo wystygnie.
Po kolacji udaliśmy się do sypialni gdzie Oliwia pierwsza wpadła do szafy i wyjęła moją koszulę i spodenki.
Wiedziała że kręcą mnie dziewczyny w męskich koszulach. Po tym Obydwoje zasnęliśmy po dniu w którym spotkało nas tak wiele przygód :)
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak ?
KOMENTUJCIE !
sobota, 11 stycznia 2014
Rozdział 10
OCZAMI OLIWII
Obudziłam się około 11:00 po naszej fantastycznej nocy. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam duży uśmiech na twarzy Justina i i Jego czekoladowe świecące oczy. Mogłabym patrzeć na nie godzinami. Uśmiech był taki szczery,prawdziwy. Justin złapał mnie lekko za podbródek i dał długiego całusa po czym położył mnie na swoją klatkę.I powiedział
- Dzisiaj jedziemy do mojej mamy na obiad.
- O której ?
- no tak o 13:30
- Justin muszę iść się umyć wczoraj nie zdążyłam się nawet ubrać !
- Spokojnie jest dopiero 11.
- Dopiero ? Justin ja muszę się umyć , zrobić makijaż, wyprasować ubrania , i trochę tu posprzątać.
- Ale ja cię nie zmuszam do sprzątania ! Zaczynasz się już zachowywać jak typowa żona.
- Justin ty już mnie nie porównuj do typowych żon. Jeszcze nie pora.
Po tych słowach poszłam do łazienki. Puściłam ciepłą wodę i weszłam do wanny. Po chwili Justin zapukał do drzwi.
- Justin co chcesz ?
- Chcę się umyć.
- Justin zaraz wyjdę.
- Ale ja chcę się myć z tobą.
- Justin ! No dobra wchodź.
- He He wiedziałem że w końcu pękniesz !
- Lepiej choć teraz bo się rozmyślę.
Justin nie wszedł lecz wbiegł do wanny przy czym wylał pół wody u jeszcze się cieszył. Czasami myślę że on w ogóle nie myśli ale co ja na to poradzę ?
OCZAMI JUSTINA
Oczywiste było to że nie chciałem się umyć tylko wypłoszyć Oliwię czym prędzej w wanny. Po 15 minutach "Kąpieli" Oliwia zaczęła robić sobie makijaż , ja się tylko przyglądałem jak zręcznie malowała rzęsy. Ja szykowałem ubrania bo Oliwia nie miała by już na to czasu. Zajrzałem do naszej szafy i znalazłem piękną czerwoną sukienkę i do tego czarne szpilki a ja za to nałożyłem jeansy i czerwoną koszulkę i na to czarną bluzę. Oliwia wyglądała jak modelka zrobiłem nam fotkę i wrzuciłem na Twittera. Wybraliśmy się pieszo na przystanek a Oliwia zaczęła krzyczeć
- Natalka ?!
-Oliwia !
- Hej dawno cię nie było wyjechałaś ?
- Tak wyjechałam do stanów i poznałam tam mojego narzeczonego Marcina.
- Hej miło mi.
- Justin a ty się nie przywitasz ?
- A kto to ?
- No Natalka nie pamiętasz ?
- AA no pamiętam !
- Natalka ile to już lat !
- Ha Ha no chyba z 3 albo i więcej jak tam ze sprawami ślubu z Oliwią ?
- Jeszcze nic nie uzgadnialiśmy a jak z twoimi przygotowaniami ?
- No już za dwa lata.
- Gratuluję my już musimy iść wpadnijcie jutro o 19:00 Będzie zajebiście !
- Ha Ha wpadniemy wpadniemy trzymajcie się !
- No pa pa kochana!
Oliwia widziałaś jacy oni szczęśliwi ? Może my też powinniśmy nie sądzisz ?
- Justin nie uważasz że trochę za szybko ?
- No ale Oliwia no .
- Porozmawiamy o tym wieczorem.
- Obiecujesz ?
- No obiecuję ?
- Na pewno?
- Tak na pewno .
Po tym złapałem Oliwię w pasie i lekko podniosłem do góry dając jej namiętnego buziaka.
Przez okno widzieliśmy moją mamę która się z nas śmiała zagroziłem jej palcem po czym weszliśmy do środka. Jedzenie było jak zawsze pyszne. Gdy już mieliśmy wychodzić moja mam złapała Oliwię za rękę i szepneła coś do ucha Oliwia wyszła z domu z Burakiem na twarzy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I JAK 10 ROZDZIAŁ ?
KOMENTUJCIE !
Obudziłam się około 11:00 po naszej fantastycznej nocy. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam duży uśmiech na twarzy Justina i i Jego czekoladowe świecące oczy. Mogłabym patrzeć na nie godzinami. Uśmiech był taki szczery,prawdziwy. Justin złapał mnie lekko za podbródek i dał długiego całusa po czym położył mnie na swoją klatkę.I powiedział
- Dzisiaj jedziemy do mojej mamy na obiad.
- O której ?
- no tak o 13:30
- Justin muszę iść się umyć wczoraj nie zdążyłam się nawet ubrać !
- Spokojnie jest dopiero 11.
- Dopiero ? Justin ja muszę się umyć , zrobić makijaż, wyprasować ubrania , i trochę tu posprzątać.
- Ale ja cię nie zmuszam do sprzątania ! Zaczynasz się już zachowywać jak typowa żona.
- Justin ty już mnie nie porównuj do typowych żon. Jeszcze nie pora.
Po tych słowach poszłam do łazienki. Puściłam ciepłą wodę i weszłam do wanny. Po chwili Justin zapukał do drzwi.
- Justin co chcesz ?
- Chcę się umyć.
- Justin zaraz wyjdę.
- Ale ja chcę się myć z tobą.
- Justin ! No dobra wchodź.
- He He wiedziałem że w końcu pękniesz !
- Lepiej choć teraz bo się rozmyślę.
Justin nie wszedł lecz wbiegł do wanny przy czym wylał pół wody u jeszcze się cieszył. Czasami myślę że on w ogóle nie myśli ale co ja na to poradzę ?
OCZAMI JUSTINA
Oczywiste było to że nie chciałem się umyć tylko wypłoszyć Oliwię czym prędzej w wanny. Po 15 minutach "Kąpieli" Oliwia zaczęła robić sobie makijaż , ja się tylko przyglądałem jak zręcznie malowała rzęsy. Ja szykowałem ubrania bo Oliwia nie miała by już na to czasu. Zajrzałem do naszej szafy i znalazłem piękną czerwoną sukienkę i do tego czarne szpilki a ja za to nałożyłem jeansy i czerwoną koszulkę i na to czarną bluzę. Oliwia wyglądała jak modelka zrobiłem nam fotkę i wrzuciłem na Twittera. Wybraliśmy się pieszo na przystanek a Oliwia zaczęła krzyczeć
- Natalka ?!
-Oliwia !
- Hej dawno cię nie było wyjechałaś ?
- Tak wyjechałam do stanów i poznałam tam mojego narzeczonego Marcina.
- Hej miło mi.
- Justin a ty się nie przywitasz ?
- A kto to ?
- No Natalka nie pamiętasz ?
- AA no pamiętam !
- Natalka ile to już lat !
- Ha Ha no chyba z 3 albo i więcej jak tam ze sprawami ślubu z Oliwią ?
- Jeszcze nic nie uzgadnialiśmy a jak z twoimi przygotowaniami ?
- No już za dwa lata.
- Gratuluję my już musimy iść wpadnijcie jutro o 19:00 Będzie zajebiście !
- Ha Ha wpadniemy wpadniemy trzymajcie się !
- No pa pa kochana!
Oliwia widziałaś jacy oni szczęśliwi ? Może my też powinniśmy nie sądzisz ?
- Justin nie uważasz że trochę za szybko ?
- No ale Oliwia no .
- Porozmawiamy o tym wieczorem.
- Obiecujesz ?
- No obiecuję ?
- Na pewno?
- Tak na pewno .
Po tym złapałem Oliwię w pasie i lekko podniosłem do góry dając jej namiętnego buziaka.
Przez okno widzieliśmy moją mamę która się z nas śmiała zagroziłem jej palcem po czym weszliśmy do środka. Jedzenie było jak zawsze pyszne. Gdy już mieliśmy wychodzić moja mam złapała Oliwię za rękę i szepneła coś do ucha Oliwia wyszła z domu z Burakiem na twarzy.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I JAK 10 ROZDZIAŁ ?
KOMENTUJCIE !
piątek, 10 stycznia 2014
Rozdział 9
OCZAMI OLIWII
Widok jaki zastaliśmy przeraził mnie. Justin po 15 minutach "rozmowy" Bo tak to nazwał, wyszedł na dwór i wymiotował. Potem dał Harremu z liścia i wykrzyczał
- Jeśli jeszcze ras zrobisz coś podobnego przyrzekam że własną ręką cię zabije !
Mama Harrego stała jak słup i przyglądał się walce między Justinem a Harrym.
W końcu zagroziła nam policją więc się wycofaliśmy. Wychodząc Justin był cały blady a jego usta były w ciągłym uśmiechu. Przed domem zaczął się śmiać.
- Justin co cię tak śmieszy ?
- Zostawiłem coś u Harrego.
- Justin co znowu tam zostawiłeś ?
- Prezerwatywę.
- Justin na cholerę ci była prezerwatywa ?!
- No wiesz na dzisiaj...
- Czyli wszystko tak jakby zaplanowałeś ?
- No można tak powiedzieć...
- Hmm no dobrze , a kiedy miałeś mi to powiedzieć ?
- No dziś wieczorem.
Na twarzy Justina pojawił się niegrzeczny uśmiech jakby chciał powiedzieć "Jestem niegrzecznym chłopcem"
Weszliśmy do domu Justin pobiegł szybko do naszej sypialni zabierając klucze do samochodu.
- Justin gdzie jedziesz ?
-Zaraz wrócę !
Po tych słowach Justin już odjechał. postanowiłam że zrobię obiad choć wiedziałam że nie jestem w tym zbyt dobra. Postanowiłam zrobić spaghetti wiedziałam że Justin je uwielbia.
Zajrzałam do lodówki i znalazłam pomidory w zamrażalce bazylię a w szafce makaron.
Zagotowałam wodę i wrzuciłam makaron. Pokroiłam czosnek i wsypałam na patelnię i dodałam pomidory.
Wszystko było gotowe po 1 godzinie a Justina nadal nie było. Więc musiałam zjeść sama. Posprzątałam cały dom z wyjątkiem sypialni tam było niemalże czysto. Więc pozostało mi tylko czekać.
OCZAMI JUSTINA
Wiedziałem że rozczaruję Oliwię moją nieobecnością. Ale w końcu musiałem coś kupić na zaplanowany wieczór. Kupiłem róże oczywiście różowe bo Oliwia je uwielbia, na wieczorze oczywiście nie może zabraknąć prezerwatywy więc kupiłem całe opakowanie, I oczywiście kupiłem jakiś romantyczny film.
Zajęło mi to godzinę ale Oliwia nie mogła się o to gniewać do domu zajechałem o 18:00. Wchodząc do domu zauważyłem jak moją księżniczka która szykowała się do kąpania. Biegłem najszybciej jak mogłem. Zapukałem do drzwi bo klucz zostawiłem. Oliwia otworzyła mi z pytaniem
- Justin gdzie ty tak długo byłeś ?!
- W sklepie. A co tak ładnie pachnie ?
- Obiad. Justin co tam masz ?
- Róże są dla ciebie.
- Oh Justin dziękuje.
- Może obejrzymy jakiś film ?
- Z chęcią.
Romantyczny film i głowa mojej kobiety na mojej klatce to było moje najskrytsze marzenie. Chciałem ją mieć tylko dla siebie i wyłącznie dla siebie. Po filmie przyszedł czas na wykorzystanie prezerwatywy.
- Oliwia?
- Słucham...
- Jak ci się podobał film ?
- Był taki ehh romantyczny.
- A co teraz będziesz robić ?
- Chyba idę się umyć.
- A czy to może zaczekać ?
- A na co ?
- No wiesz.
Po tym wyciągnołem z kieszeni prezerwatywę. Oliwia odpowiedziała mi uśmiechem ten uśmiech mówił sam za siebie. Wziąłem ją więc na kolana i namiętnie pocałowałem zaczołęm schodzić niżej pozbyłem się naszych koszul i całowałem Oliwię na podbrzuszu. Przyszedł czas na jej leginsy. Nie ,lubiłem ich strasznie długo się ściągały Oliwia musiała mi przy nich pomóc. Zaniosłem Oliwię do sypialni na schodach rzuciliśmy jej stanik i moje spodnie, przed łazienką została nasza bielizna. W sypialni byliśmy już całkiem nadzy. Po 5 minutach całowania wsadziłem dwa palce w jej kobiecość. Ona złapała moje włosy i bawiła się nimi. Tp był właśnie ten moment na użycie prezerwatywy ale Oliwia zaprotestowała co bardzo mnie zdziwiło złapała mnie za rękę i swoim kuszącym wzrokiem zaciągnęła mnie do łazienki. Weszliśmy pod prysznic gdzie Oliwia złapała mojego penisa i masowała go. Robiła to najlepiej,aż w końcu wzięła go do ust teraz przyszła moja kolej na ciąganie za włosy. Oliwia nareścię spróbowała moich soków. Wtedy ja powiedziałem jej do ucha "Chcę w ciebie wejść" Oliwia sama dobrze wiedziała że tego chcę i nie odmówiła. Sama nałożyła mi prezerwatywę. Po jednej minucie Byłem już w niej Głowa Oliwii kręciła się we wszystkie strony. Na początku robiłem to wolno ale z sekundy na sekundę przyśpieszałem. O 22:10 Byliśmy już całkiem zdyszani.
- Justin byłeś niesamowity -Odpowiedziała zdyszana.
- Ale do tanga trzeba dwojga.
- Jestem tak zmęczona że nie dam rady się umyć.
- Dla mnie ładnie pachniesz.
Po tej krótkiej rozmowie nawet się nie ubraliśmy i spaliśmy nago. Oliwia spała jak aniołek , wtulona w moją klatkę wyglądała co najmniej jak anioł.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I JAK ? ;P
KOMENTUJCIE !
Widok jaki zastaliśmy przeraził mnie. Justin po 15 minutach "rozmowy" Bo tak to nazwał, wyszedł na dwór i wymiotował. Potem dał Harremu z liścia i wykrzyczał
- Jeśli jeszcze ras zrobisz coś podobnego przyrzekam że własną ręką cię zabije !
Mama Harrego stała jak słup i przyglądał się walce między Justinem a Harrym.
W końcu zagroziła nam policją więc się wycofaliśmy. Wychodząc Justin był cały blady a jego usta były w ciągłym uśmiechu. Przed domem zaczął się śmiać.
- Justin co cię tak śmieszy ?
- Zostawiłem coś u Harrego.
- Justin co znowu tam zostawiłeś ?
- Prezerwatywę.
- Justin na cholerę ci była prezerwatywa ?!
- No wiesz na dzisiaj...
- Czyli wszystko tak jakby zaplanowałeś ?
- No można tak powiedzieć...
- Hmm no dobrze , a kiedy miałeś mi to powiedzieć ?
- No dziś wieczorem.
Na twarzy Justina pojawił się niegrzeczny uśmiech jakby chciał powiedzieć "Jestem niegrzecznym chłopcem"
Weszliśmy do domu Justin pobiegł szybko do naszej sypialni zabierając klucze do samochodu.
- Justin gdzie jedziesz ?
-Zaraz wrócę !
Po tych słowach Justin już odjechał. postanowiłam że zrobię obiad choć wiedziałam że nie jestem w tym zbyt dobra. Postanowiłam zrobić spaghetti wiedziałam że Justin je uwielbia.
Zajrzałam do lodówki i znalazłam pomidory w zamrażalce bazylię a w szafce makaron.
Zagotowałam wodę i wrzuciłam makaron. Pokroiłam czosnek i wsypałam na patelnię i dodałam pomidory.
Wszystko było gotowe po 1 godzinie a Justina nadal nie było. Więc musiałam zjeść sama. Posprzątałam cały dom z wyjątkiem sypialni tam było niemalże czysto. Więc pozostało mi tylko czekać.
OCZAMI JUSTINA
Wiedziałem że rozczaruję Oliwię moją nieobecnością. Ale w końcu musiałem coś kupić na zaplanowany wieczór. Kupiłem róże oczywiście różowe bo Oliwia je uwielbia, na wieczorze oczywiście nie może zabraknąć prezerwatywy więc kupiłem całe opakowanie, I oczywiście kupiłem jakiś romantyczny film.
Zajęło mi to godzinę ale Oliwia nie mogła się o to gniewać do domu zajechałem o 18:00. Wchodząc do domu zauważyłem jak moją księżniczka która szykowała się do kąpania. Biegłem najszybciej jak mogłem. Zapukałem do drzwi bo klucz zostawiłem. Oliwia otworzyła mi z pytaniem
- Justin gdzie ty tak długo byłeś ?!
- W sklepie. A co tak ładnie pachnie ?
- Obiad. Justin co tam masz ?
- Róże są dla ciebie.
- Oh Justin dziękuje.
- Może obejrzymy jakiś film ?
- Z chęcią.
Romantyczny film i głowa mojej kobiety na mojej klatce to było moje najskrytsze marzenie. Chciałem ją mieć tylko dla siebie i wyłącznie dla siebie. Po filmie przyszedł czas na wykorzystanie prezerwatywy.
- Oliwia?
- Słucham...
- Jak ci się podobał film ?
- Był taki ehh romantyczny.
- A co teraz będziesz robić ?
- Chyba idę się umyć.
- A czy to może zaczekać ?
- A na co ?
- No wiesz.
Po tym wyciągnołem z kieszeni prezerwatywę. Oliwia odpowiedziała mi uśmiechem ten uśmiech mówił sam za siebie. Wziąłem ją więc na kolana i namiętnie pocałowałem zaczołęm schodzić niżej pozbyłem się naszych koszul i całowałem Oliwię na podbrzuszu. Przyszedł czas na jej leginsy. Nie ,lubiłem ich strasznie długo się ściągały Oliwia musiała mi przy nich pomóc. Zaniosłem Oliwię do sypialni na schodach rzuciliśmy jej stanik i moje spodnie, przed łazienką została nasza bielizna. W sypialni byliśmy już całkiem nadzy. Po 5 minutach całowania wsadziłem dwa palce w jej kobiecość. Ona złapała moje włosy i bawiła się nimi. Tp był właśnie ten moment na użycie prezerwatywy ale Oliwia zaprotestowała co bardzo mnie zdziwiło złapała mnie za rękę i swoim kuszącym wzrokiem zaciągnęła mnie do łazienki. Weszliśmy pod prysznic gdzie Oliwia złapała mojego penisa i masowała go. Robiła to najlepiej,aż w końcu wzięła go do ust teraz przyszła moja kolej na ciąganie za włosy. Oliwia nareścię spróbowała moich soków. Wtedy ja powiedziałem jej do ucha "Chcę w ciebie wejść" Oliwia sama dobrze wiedziała że tego chcę i nie odmówiła. Sama nałożyła mi prezerwatywę. Po jednej minucie Byłem już w niej Głowa Oliwii kręciła się we wszystkie strony. Na początku robiłem to wolno ale z sekundy na sekundę przyśpieszałem. O 22:10 Byliśmy już całkiem zdyszani.
- Justin byłeś niesamowity -Odpowiedziała zdyszana.
- Ale do tanga trzeba dwojga.
- Jestem tak zmęczona że nie dam rady się umyć.
- Dla mnie ładnie pachniesz.
Po tej krótkiej rozmowie nawet się nie ubraliśmy i spaliśmy nago. Oliwia spała jak aniołek , wtulona w moją klatkę wyglądała co najmniej jak anioł.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I JAK ? ;P
KOMENTUJCIE !
piątek, 3 stycznia 2014
Rozdział 8
OCZAMI OLIWII
Justin był cały poddenerwowany, wiedziałam że jakby mógł pozabijał wszystkich którzy stanęli mu na drodze. Odeszłam od niego w stronę okna i zapytałam :
- Justin co się stało ?
- Harry...
- Był tu ?!
- Tak, i wiesz co mi powiedział ?!
- Nie , nie wiem .
- Że byłaś u niego w niedziele wieczorem i coś między wami zaszło !
- Justin ! To nie prawda !
- Na prawdę ?!
- Tak !
- A te zdięcia ?! To też nie prawda ?!
- Justin ale to nie ja !
- A ten naszyjnik ?! To nie ten który ci dałem na walentynki ?
- Justin Ale to nie jest mój... Zobacz ! Mój ma z tyłu Duży filetowy koralik a ten ?! Ten ma czarny !
- A czekaj to jest fotoshop ! Przepraszam że na ciebie naskoczyłem.
- Spokojnie każdy może się pomylić.
- Mam pomysł !
- Jaki ?!
- Idziemy do Harrego ! A ty idziesz ze mną !
- Ale poco ?
- Zawalczę o twoją godność.
- Justin ale...
- Niema żądnego ale idziesz i koniec.
- No dobrze idziemy .
Nigdy nie zdradziłabym Justina ! A na pewno nie z Harrym ! Gdy już szliśmy do niego Justin trzymał mnie mocno żebym nie uciekła. Nie miałam zamiaru. Chciałam zobaczyć co Harry ma do powiedzenia .
OCZAMI JUSTINA
Jako chłopak Oliwii miałem obowiązek to wszystko wyjaśnić. Gdy podeszliśmy do jego domu zbierało mnie na wymioty. Weszliśmy. Drzwi otworzyła nam mama Harrego zapytała :
- O co chodzi ?
- Jest pani syn ?
- Tak a co od niego chcecie ?
- Chcemy porozmawiać .
- Proszę wejść. Jego pokój jest na górze po prawej.
- Dziękujemy.
Zobaczyłem z oddali pokój tego gówniarza. Miałem ochotę go zabić ! Pukałem do drzwi nie otwierał. Wyważyłem drzwi widok jaki zobaczyłem zaskoczył mnie masakrycznie...
Harry oglądał zdięcia Oliwii i się masturbował. Spojrzałem na Oliwię usta zasłoniła ręką. Zabrałem jego laptopa i rzuciłem o ścianę. Harry chciał mnie szturchnąć ale ja wykrzyczałem mu w twarz :
- Nie dotykam mnie tą ręką od swojego Kutasa !
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I JAK ? :)
KOMENTUJCIE !!!!!!!!!!
Justin był cały poddenerwowany, wiedziałam że jakby mógł pozabijał wszystkich którzy stanęli mu na drodze. Odeszłam od niego w stronę okna i zapytałam :
- Justin co się stało ?
- Harry...
- Był tu ?!
- Tak, i wiesz co mi powiedział ?!
- Nie , nie wiem .
- Że byłaś u niego w niedziele wieczorem i coś między wami zaszło !
- Justin ! To nie prawda !
- Na prawdę ?!
- Tak !
- A te zdięcia ?! To też nie prawda ?!
- Justin ale to nie ja !
- A ten naszyjnik ?! To nie ten który ci dałem na walentynki ?
- Justin Ale to nie jest mój... Zobacz ! Mój ma z tyłu Duży filetowy koralik a ten ?! Ten ma czarny !
- A czekaj to jest fotoshop ! Przepraszam że na ciebie naskoczyłem.
- Spokojnie każdy może się pomylić.
- Mam pomysł !
- Jaki ?!
- Idziemy do Harrego ! A ty idziesz ze mną !
- Ale poco ?
- Zawalczę o twoją godność.
- Justin ale...
- Niema żądnego ale idziesz i koniec.
- No dobrze idziemy .
Nigdy nie zdradziłabym Justina ! A na pewno nie z Harrym ! Gdy już szliśmy do niego Justin trzymał mnie mocno żebym nie uciekła. Nie miałam zamiaru. Chciałam zobaczyć co Harry ma do powiedzenia .
OCZAMI JUSTINA
Jako chłopak Oliwii miałem obowiązek to wszystko wyjaśnić. Gdy podeszliśmy do jego domu zbierało mnie na wymioty. Weszliśmy. Drzwi otworzyła nam mama Harrego zapytała :
- O co chodzi ?
- Jest pani syn ?
- Tak a co od niego chcecie ?
- Chcemy porozmawiać .
- Proszę wejść. Jego pokój jest na górze po prawej.
- Dziękujemy.
Zobaczyłem z oddali pokój tego gówniarza. Miałem ochotę go zabić ! Pukałem do drzwi nie otwierał. Wyważyłem drzwi widok jaki zobaczyłem zaskoczył mnie masakrycznie...
Harry oglądał zdięcia Oliwii i się masturbował. Spojrzałem na Oliwię usta zasłoniła ręką. Zabrałem jego laptopa i rzuciłem o ścianę. Harry chciał mnie szturchnąć ale ja wykrzyczałem mu w twarz :
- Nie dotykam mnie tą ręką od swojego Kutasa !
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I JAK ? :)
KOMENTUJCIE !!!!!!!!!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)