Wiem jestem idiotą, oglądam się za innymi chociaż mam narzeczoną i dziecko.
Chantel jest piękną dziewczyną, ale Oliwia jeszcze piękniejszą. Nie powiem na początku czułem coś do Chantel ale to minęło.Moja ostatnia rozmowa z Oliwią nie była najlepsza. Za tydzień wracam, więc muszę jej wszystko wytłumaczyć.
- Justin, już czas abyś powiedział swoim fanom że masz dziecko i niedługo bierzesz ślub.- Powiedział.
- Wiem. ostatni koncert. - Powiedziałem.
- Dobra ! Zacznijmy show !
Wszedłem na scenę, tysiące dziewczyn, krzyki.
- Więc, Chciałem wam powiedzieć że... Mam narzeczoną i dziecko, małą córeczkę Natalie bardzo ich kocham. Przepraszam że was okłamywałem.-powiedziałem.
Fani na tym koncercie byli naprawdę energiczni, po całym show, zszedłem ze sceny i wziąłem telefon i zadzwoniłem do Oliwii. Usłyszałem cichutki głosik, ale podeszła do mnie Chantel i zrzuciła mój telefon na podłogę.
- Kurwa, co ty robisz ?! - Zapytałem.
- Przepraszam.- powiedziała po czym zrobiła łobuzerską minę.
- Czego ty ode mnie chcesz ?
- A jak myślisz ?
- Nie wiem , gdy się poznaliśmy moje kontakty z Oliwią stały się rzadsze i nie dogadujemy się.
- To dobrze.
- Co ?!
- Naprawdę nic nie rozumiesz ?
- Nie.
- Słuchaj ja chcę być tą twoją jedyną. Możemy założyć rodzinę. Daj nam szansę !
- Spierdalaj. - powiedziałem po czym odszedłem.
Poszedłem na plażę, tylko tam mogłem spokojnie pomyśleć. Ale paparazzi nie dawali mi życia.
Zobaczyłem Chrisa, poszliśmy do baru i napiliśmy się, piliśmy coraz więcej i więcej nawet n
ie zauważyliśmy kiedy Chantel sama weszła mi na kolana. Pamiętam tylko to że koło nas było 10 paparazzi i pytali o moją rodzinę.
- Justin, kochanie chodźmy.- powiedziała
- No dobrze.
Kochaliśmy się. Nie wiedziałem co robię... Czuję się podle, naprawdę. Gdy zobaczyłem Chantel, ze mną w łóżku nagą, wiedziałem co się stało. Ubrałem się i wyszedłem. Poszedłem do swojego pokoju i spakowałem walizki. Czekał już na mnie samolot, wsiadłem i włączyłem tryb samolot. Po 15 minutach dostałem Sms'a od Chantel a później od Oliwii.
Chantel :
Mmm kochanie było cudownie ! Dziękuję <3
Ja :
Odpieprz się ode mnie ! Nie chcę cię znać rozumiesz ?! Byłem pijany a ty to wykorzystałaś. Dziwka.
Oliwia :
Justin... nie dam rady przyjechać po ciebie na lotnisko, przepraszam.
Ja :
Nie, nie przepraszaj. Jak wrócę muszę ci coś powiedzieć ale nie przez telefon.
Co ja mam jej powiedzieć ?
Po locie zamówiłem taksówkę miałem trochę czasu i poszedłem do sklepu po Kwiaty i jakąś maskotę dla Natalie. Stęskniłem się. Byłem już w domu. Pierwsze co zobaczyłem to minę mojej mamy która spojrzała na mnie pierwsza.
- Hej mamo- powiedziałem.
- Nie tak cię wychowałam, na prawdę zawiodłam się na tobie.
- Czyli już wiecie ? - powiedziałem z płaczem w głosie.
*Chwila ciszy*
- Gdzie jest Oliwia ?
- Na górze.
Poszedłem na górę i zobaczyłem ją, moją przyszłą żonę. Leżała zrezygnowana na łóżku i płakała.
Widziałem że nie będzie chciała rozmawiać, ale musiałem spróbować, Przecież ja ją kocham!
- Kochanie, ja przepraszam.
- Nie chcę cię widzieć ! Rozumiesz ?! Okłamałeś mnie, zdradziłeś mnie. Nienawidzę cię rozumiesz.
- Skarbie, uspokój się. Wiem że źle zrobiłem ale byłe pijany...
- Jasne byłeś pijany ! Tylko tyle ?
- Daj mi drugą szansę proszę ! Kocham ciebie i naszą córkę, nie chcę żeby wychowała się bez ojca.
- Skończyłeś ?
- Tak.
- To wypierdalaj raz na zawsze z mojego życia ! - Powiedziała po czym rzuciła się na łóżko i płakała.
- Przepraszam.
- Wyjdź. I weź obrączkę.
- Nie, obrączka jest dla ciebie.
- Nie już nie, weź ją dla tej ździry.
- Nie mogę bez ciebie żyć rozumiesz ?! - powiedziałem, po czym też zacząłem płakać złapałem ją za ramie. Spojrzałem jej w oczy widziałem tam smutek wszystko co złe.
- Oliwia, ja wiem że ty też mnie jeszcze gdzieś głęboko w sercu.
- To wszystko rozprysło się na tysiące mały kawałeczków, już nigdy nie pokocham cię tak jak kiedyś. Mogłeś tego nie spieprzyć może by tak nie było.
- Już nigdy tego nie zrobię.- powiedziałem po czym przytuliłem ją.
- Nie dotykaj mnie.
Dziewczyna uciekła na dwór i próbowała przedostać się przez tłum fanów i paparazzi.
Fani byli kochani przytulali ją i mówili "Będzie dobrze"
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do następnego <3
- Justin, kochanie chodźmy.- powiedziała
- No dobrze.
Kochaliśmy się. Nie wiedziałem co robię... Czuję się podle, naprawdę. Gdy zobaczyłem Chantel, ze mną w łóżku nagą, wiedziałem co się stało. Ubrałem się i wyszedłem. Poszedłem do swojego pokoju i spakowałem walizki. Czekał już na mnie samolot, wsiadłem i włączyłem tryb samolot. Po 15 minutach dostałem Sms'a od Chantel a później od Oliwii.
Chantel :
Mmm kochanie było cudownie ! Dziękuję <3
Ja :
Odpieprz się ode mnie ! Nie chcę cię znać rozumiesz ?! Byłem pijany a ty to wykorzystałaś. Dziwka.
Oliwia :
Justin... nie dam rady przyjechać po ciebie na lotnisko, przepraszam.
Ja :
Nie, nie przepraszaj. Jak wrócę muszę ci coś powiedzieć ale nie przez telefon.
Co ja mam jej powiedzieć ?
Po locie zamówiłem taksówkę miałem trochę czasu i poszedłem do sklepu po Kwiaty i jakąś maskotę dla Natalie. Stęskniłem się. Byłem już w domu. Pierwsze co zobaczyłem to minę mojej mamy która spojrzała na mnie pierwsza.
- Hej mamo- powiedziałem.
- Nie tak cię wychowałam, na prawdę zawiodłam się na tobie.
- Czyli już wiecie ? - powiedziałem z płaczem w głosie.
*Chwila ciszy*
- Gdzie jest Oliwia ?
- Na górze.
Poszedłem na górę i zobaczyłem ją, moją przyszłą żonę. Leżała zrezygnowana na łóżku i płakała.
Widziałem że nie będzie chciała rozmawiać, ale musiałem spróbować, Przecież ja ją kocham!
- Kochanie, ja przepraszam.
- Nie chcę cię widzieć ! Rozumiesz ?! Okłamałeś mnie, zdradziłeś mnie. Nienawidzę cię rozumiesz.
- Skarbie, uspokój się. Wiem że źle zrobiłem ale byłe pijany...
- Jasne byłeś pijany ! Tylko tyle ?
- Daj mi drugą szansę proszę ! Kocham ciebie i naszą córkę, nie chcę żeby wychowała się bez ojca.
- Skończyłeś ?
- Tak.
- To wypierdalaj raz na zawsze z mojego życia ! - Powiedziała po czym rzuciła się na łóżko i płakała.
- Przepraszam.
- Wyjdź. I weź obrączkę.
- Nie, obrączka jest dla ciebie.
- Nie już nie, weź ją dla tej ździry.
- Nie mogę bez ciebie żyć rozumiesz ?! - powiedziałem, po czym też zacząłem płakać złapałem ją za ramie. Spojrzałem jej w oczy widziałem tam smutek wszystko co złe.
- Oliwia, ja wiem że ty też mnie jeszcze gdzieś głęboko w sercu.
- To wszystko rozprysło się na tysiące mały kawałeczków, już nigdy nie pokocham cię tak jak kiedyś. Mogłeś tego nie spieprzyć może by tak nie było.
- Już nigdy tego nie zrobię.- powiedziałem po czym przytuliłem ją.
- Nie dotykaj mnie.
Dziewczyna uciekła na dwór i próbowała przedostać się przez tłum fanów i paparazzi.
Fani byli kochani przytulali ją i mówili "Będzie dobrze"
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Do następnego <3