piątek, 28 lutego 2014

piątek, 21 lutego 2014

Rozdział 19

 OCZAMI OLIWII


- Harry proszę zostaw mnie. - Powiedziałam z łzami w oczach

- Oliwia ! Proszę daj nam szansę !

- Harry dzięki temu nie zdobędziesz mojej miłości.

- Dlatego nie pozostawiasz mi wyboru.

-  Co chcesz ze mną zrobić ?!

- A jak myślisz ?

- Nie wiem. Proszę zrobię wszystko co zechcesz tylko nie rób mi krzywdy. -W moich oczach pojawiła się łza.

- Wreszcie zmądrzałaś.-Powiedział z uśmieszkiem.

- Co mam robić ?-Powiedziałam z niechęcią.

 - Zadzwoń do Justina, i powiedz że nie chcesz już nim być że za miesiąc bierzemy ślub i nie musi płacić Alimentów.

- Jesteś Dupkiem !

- Też cię kocham. Jeśli tego nie zrobisz zabije cię i twoje dziecko.

- Dobrze, tylko daj mi telefon....

- Masz. I żadnych sztuczek!

Musiałam to zrobić, chciałam jak najlepiej dla nas. Dla mnie Dziecka i Justina. No właśnie Justin pewnie umiera ze strachu. Cholera, Dlaczego ?! Dlaczego my ?! Miało być tak pięknie ! A tu...? Jak widać szczęście nie jest mi pisane..... Byłam już zmęczona... Zmęczona życiem. Ale wiedziałam że muszę być silna. Mimo wszystko. Dla nas.... Wziełam ten cholerny telefon i wpisałam numer telefonu Justina.

- Justin ?

- Oliwia ?! Nic ci nie jest ?!

- Justin nie chcę z tobą być.

- Ale jak to ? Oliwia co ci się stało ?!

- Za miesiąc biorę ślub z Harrym.

- Oliwia.... Ja wiem że  On ci każe tak mówić, nie martw się znajdę cię ! OBIECUJE !

- Justin nie musisz płacić alimentów.

- Ale powiedz chociaż gdzie jesteś ?

Harry nie słyszał. Najwyraźniej zbliżaliśmy się do hotelu. Miałam okazję.

- Hotel 15 Avonela. Muszę kończyć, Kocham cię.

Oddałam komórkę Harremu. Wiedziałam że Justin mnie znajdzie. Nic nas nie może rozdzielić.

- Wysiadaj, kochanie - Powiedział po czym złapał mnie za rękę.

- Nie jestem twoim kochaniem. - Odepchnęłam jego rękę i wysiadłam.

- Uważaj sobie ślicznotko.- Złapał mnie za ramię i zaprowadził do hotelu.

Harry wziął karty do pokoju i ponownie mnie złapał ale tym razem w tali.

- Nie pozwalaj sobie ! - Burknęłam.

- Przecież jesteśmy parą.

- Jeszcze się zdziwisz.

Doszliśmy do pokoju. Harry otworzył drzwi a moim oczom ukazało się pomieszczenia dla króla i królowej.

- Oliwia, dam ci wszystko tylko proszę zostań ze mną.- Powiedział po czym złapał mnie za rękę i wyrzucił pierścionek od Justina i włożył nowy.

- Harry ale... ja cię nie kocham.

W oczach Harrego było zło i rozpacz. Ponownie posadził mnie na krześle i związał. Najwyraźniej się bał. Wyciągną z walizki pistolet. Przestraszyłam się ! Całe moje życie mignęło mi przed oczami. Podszedł do mnie i podstawił mi pistolet pod głowę. I groził.

- Słuchaj laleczko, jeżeli  zaczniesz krzyczeć zabije cię, powiedz że mnie kochasz i pocałuj mnie a nie zrobię ci krzywdy.

Musiałam to zrobić. To było obrzydliwe. Ale zgodziłam się. Złapał mnie za ręce i postawił na nogi. Po czym złapał za podbródek i pocałował. Po policzku spłynęła mi łza, za nią kolejna. Gdy było po wszystkim. Upadłam. Przez chwilę straciłam przytomność. Gdy się obudziłam byłam na łóżku. Za mną leżał Harry. Myślałam że zwymiotuję. Poszłam do łazienki. Harry najwyraźniej się mył. Zostawił na zlewie telefon. Niestety był rozładowany. Siedziałam w łazience 15 min. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Wyszłam z łazienki ale Harry powiedział żebym była cicho a on zobaczy kto to. To był lokaj przyniósł nam kolację. Poszliśmy do jadalni i zjedliśmy. Byłam wykończona i położyłam się na łóżku. Błagałam Harrego żeby poszedł na drugie łóżko, na szczęście się zgodził. Zasnęłam.

*5 godzin później*

Obudziłam się o 4 w nocy z mocnym bólem. Zapomniałam wziąć tabletek. Myślałam że umrę z bólu. Zwijałam się z bólu, zaświeciłam światło i zbudziłam Harrego miałam nadzieje że pojedzie po te cholerne tabletki. Po 15 min namawiania zgodził się. Zostałam sama. Usiadłam w kuchni i zrobiłam sobie herbatę, ale ból nie ustępował. W końcu Harry wrócił połknęłam 2 wielkie piguły i popiłam swoją herbatą. Położyłam się spać dalej.

Noc była męcząca, deszcz padał cały czas. Wyszliśmy na śniadanie.  Wzięłam sobie tosty i sok pomarańczowy. Zjadałam i poszłam do pokoju a Harry razem ze mną.  Tak bardzo tęsknię za Justinem, chciałabym wtulić się  klatkę czując że jestem bezpieczna. Harry nie spuszczał ze mnie wzroku zwracał uwagę na to co robię, na wszystkie moje ruchy. Chciałam się w końcu od niego wydostać. Jakieś 5 godzin później było już ciemno. Nagle ktoś zapukał do drzwi hotelowych.
Zobaczyłam Chaza w stroju boyahotelowego. Ucieszyłam się na jego widok, jeżeli jest Chaz jest i Justin !

 - Pan Harry Styles ?- Powiedział.

- Tak, o co chodzi ?

- Pana samochód trzeba przestawić do garażu. Pomoże nam pan ?

- Tak, Kochanie chodź.

- Nie jestem twoim kochaniem- mruknęłam.

Zeszliśmy na dół. Ujrzałam  policjanta który po chwili wyskoczył zza lady. Policjant był z kolegami. Patrzyłam jak zgarniają Harrego.

- Oliwia wszystko dobrze ? Coś ci zrobił ? - Zaptał Chaz dając mi spoją kurtkę w końcu na dworze było zimno.

- Oliwia ! - Usłyszałam głos z Oddali.

- Justin ?!- Pobiegłam do szatyna rzucając mu się na szyję.

- Kochanie ! Jesteś cała ?!- Zapytał wzruszony.

- Tak. Wszystko jest już dobrze. Teraz.- Odpowiedziałam po czym dałam mu całusa.

OCZAMI JUSTINA

Tak bardzo się cieszę ! W końcu zaczniemy życie od nowa. Bez Harrego. Wróciliśmy do domu. Przez ten czas zdążyłem kupić parę mebli.
Tydzień później kupiliśmy już wszystkie meble. Dowiedzieliśmy się że będziemy mieli córeczkę !
Tak się cieszę ! Będę miał w domu dwie księżniczki. Jeszcze tylko 7 miesięcy.

*7 miesięcy później*

- Justin idę do kuchni po sok przynieść ci też ?- Zapytała

- Nie powinnaś się tak zamęczać.- Odpowiedziałem

- Muszę się trochę poruszać.- Odpowiedziała  po czym poszła.

Oglądałem jakiś film gdy usłyszałem krzyk Oliwii :

- Justin to już !

- Kochanie czekaj idę po kluczyki !

Złapałem kluczyki i wziąłem Oliwie na ręce i zaniosłem do samochodu. Szpital był 10 min od nas. Więc szybko się tam dostaliśmy. Przy wejściu lekarze  zabrali Oliwię na wózku i zawieźli na salę. Zadzwoniłem do Mojej mamy żeby przyjechała i wzięła rzeczy dla dziecka. Lekarze pozwolili mi wejść. Złapałem Oliwie za rękę, i spojrzałem głęboko w oczy. Widziałem w nich strach.

- Nie bój się. Jestem przy tobie.- Powiedziałem i pocałowałem ją w czoło.

Oliwa rodziła 1 godzinę. W końcu udało się ! Ujrzałem naszą córeczkę. Byłem taki dumny z siebie i Oliwii. Lekarze dali mi przeciąć pępowinę. Oliwia z przemęczenia zasnęła. Nie dziwie jej się. Nasza córeczka była jak aniołek. Oliwia obudziła się a pielęgniarka położyła naszą córkę na piersi Oliwii. Postanowiliśmy wybierać imię. Zacząłem wymieniać :

- Natalie, Katerine, Demi, Victoria, Ariana....
 I właśnie w tym momencie  na jej słodkiej twarzyczce pojawił się uśmiech :)

- Witamy w rodzinie Ariana.
Jak zawsze po 3 godzinach byliśmy w domu gdzie czekali na nas znajomi i rodzina :)
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 I tak właśnie dobrnęliśmy do partu 2 :)

1 Marca będzie 2 Part :) Nie zapomnijcie o mnie <3

ASK : http://ask.fm/xOliwia05

TWITTER :https://twitter.com/xOliwia06

niedziela, 16 lutego 2014

Rozdział 18

OCZAMI JUSTINA


Dojechaliśmy na miejsce. Dom był naprawdę wspaniały ! Widok zapierał dech w piersiach !  Byłem w niebo wzięty ! Weszliśmy do środka było jeszcze lepiej niż na zewnątrz. Jedynie co zostało nam do kupienia to Meble. Postanowiliśmy kupić je jutro ale tylko te do salonu, kuchni, łazienki i na taras.
Dom był zadbany, po 15 min oglądaniu domu dostaliśmy klucze. Oliwia poszła ze mną do samochodu pomóc mi wnieść łóżko. Ja poszedłem wprowadzić samochód do garażu. Jak wróciłem Oliwia poszła zobaczyć co jest w piwnicy.

- Nie boisz się chodzić sama ? - Zapytałem.

- To tylko piwnica. Co może się stać ?

-  No, nic.

- No właśnie, zaczekaj zaraz przyjdę.

Oliwia zeszłą na dół. Siedziała tam 5 min a ja strasznie się  niepokoiłem. Po chwili usłyszałem dźwięk tłuczonego szkła. Pobiegłam najszybciej jak mogłem ale drzwi do piwnicy zatrzasnęły się.  Usłyszałem tylko krzyk. Wyważyłem drzwi ale Oliwii nie było ! Zobaczyłem krew, Wybiegłem na dwór i zobaczyłem odjeżdżający samochód. Próbowałem go dogonić ale nie zdążyłem. Upadłem. Nie wiedziałem co robić ! Wróciłem do domu cały zapłakany. Spojrzałem na swój telefon. SMS od Oliwii : Justin porwali mnie. Nie martw się. Kocham cię. Oliwia." Wiedziałem że to Harry !  Pewnie będzie żądał okupu. Czy on jest idiotą ?! Ona jest w ciąży ! Jak jej i naszemu dziecku się coś stanie... ZABIJE GO ! Zadzwoniłem na policję. Powiedzieli że zajmą się tym jak najszybciej. Później zadzwoniłem do Chaza. Powiedziałem co się stało. Powiedział że przyjedzie jak najszybciej. Naprawdę się bałem. Przecież to moja narzeczona. Jak miałem się nie martwić ?

OCZAMI OLIWII

Co się kurwa dzieje ? Byłam tylko w piwnicy. Czy ten Harry nigdy się nie odczepi ?
 Ja jestem w ciąży ! Bałam się że coś mi zrobi. Jechaliśmy do jakiegoś Hotelu na końcu miasta.
Ten psychopata mnie związał. Czułam  że to mój koniec.

- Czemu nam to robisz ?

- Jakim nam ?!

- Mi i Justinowi !

- Komuś jeszcze ?

- Nie.

- A dziecko ?

- Nie mam dziecka...

- Kłamiesz skarbie.

- Nie mów tak na mnie !

- Czy ty nic nie rozumiesz ? Myślisz że tak dla zabawy się porwałem ?
Nie ! Ja cię kocham !

- Ale ja cię nie kocham !

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I Jak 18 rozdział ?

KOMENTUJCIE !

poniedziałek, 10 lutego 2014

Rozdział 17

OCZAMI OLIWII

- Justin ale jak on nas znajdzie ? -Powiedziałam z łzami w oczach

- Nie znajdzie ! On nigdy nas nie znajdzie...

- Ale od kogo on się dowiedział ?

- Nie wiem ale jak się dowiem to dogi z dupy powyrywam !

- Justin !

W tej chwili do sypialni weszła Natalka z Marcinem.

- My niestety musimy jechać bo moja suknia ślubna przyszła i muszę ją odebrać. Trzymajcie się !

- Pa! Do następnego.

Justin z Marcinem pożegnali się uściskiem dłoni. Wyszliśmy na dwór żeby im pomachać.
Wróciliśmy do domu. Justin złapał za gazetę i szukał czegoś.

- Kochanie czego szukasz ?

- Nowego domu dla trojga.

- Ale Justin tamten w Kanadzie jest wystarczająco duży.

- Oliwia nie rozumiesz ?! Nie możemy wrócić do Kanady teraz ani nigdy !

- Justin ale nie złość się tak !

- Przepraszam ale naprawdę jestem wkurzony. OO Zobacz ten jest ładny i całkiem niedrogi.
Piękny ogród, basen, i baaardzo dużo przestrzeni,  i w bezpiecznym miejscu. Co ty na to ?

- Jak tam chcesz Justin mi się podoba.

- No mi też to bierzemy ?

- No, Dobra.

Cieszyłam się z tego że Justin się tak angażuje. Jest taki kochany. Wyszłam na balkon i miałam takie uczucie że ktoś na mnie patrzy.  Odwróciłam się i zobaczyłam w lusterku jakiegoś faceta.  Widziałam tego faceta jak szłam do piekarni.  Przyglądał mi się bardzo dokładnie. Na początku się przestraszyłam ale z czasem nasze drogi się rozeszły . Zaciekawiło mnie to co tutaj szuka. Nie mówiłam nic Justinowi bo nie chciałam żeby się martwił. Wiedziałam że zaraz zrobi awanturę. A bardzo bym nie chciał żeby się pobił z starszym panem. Zeszłam na dół i zobaczyłam że Justin pakuje wszystko do kartonów.

- Justin co ty robisz ?

- Pakujemy się, facet sprzedał nam ten dom. Możemy już dziś się przeprowadzić.

- To wspaniale ! Daj, pomogę ci.

- Nie to jest zbyt ciężkie weź.

- No, dobrze.

po 4 godzinach byliśmy już spakowani. Wzięliśmy nasze walizki i ruszyliśmy.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 PRZEPRASZAM ŻE KRÓTKI ALE CZYM KRÓCEJ TYM DŁUŻEJ DO PARTU2 <3

KOMENTUJCIE !!

 MOJ ASK : http://ask.fm/xOliwia05

wtorek, 4 lutego 2014

Rozdział 16

OCZAMI JUSTINA

Zaczęło nam się trochę nudzić więc postanowiliśmy sobie umilić ten czas szybkim seksem.
Powiem szczerze to był najlepszy szybki seks na świecie ! Gdy nasi goście się już zjawili zaprosiłem wszystkich do salonu, Oliwia poszła do kuchni po wódkę i colę. Natalka powiedziała że nie pije. Więc musieliśmy pić z Marcinem sami. Marcin zachęcał Oliwię do alkoholu ale gdy się dowiedział że jest w ciąży trochę się zawstydził. Natalka za to cieszyła się najbardziej z całego towarzystwa. Oliwa z Natalką poszli na górę do pokoju i rozmawiali. Ja za to popijałem z Marcinem kieliszek jeden za drugim. Po 30 minutach wódka nam się skończyła i trzeba było iść po następną butelkę. I w tym właśnie momencie przyszły nasze kobiety. Spojrzały się na nas jak na małe dzieci i zaczęli się zakładać że długo jeszcze nie pociągniemy. Oliwia poszła bo następną butelkę. To samo jeden kieliszek po drugim. Dziewczyny już narzekały i kazały nam pójść spać ale my zaprzeczaliśmy. Dziewczyny gadały o tym że będzie córeczka. Ale ja mówiłem że synek. Wymieniali po kolei wszystkie imiona dla dziewczynki. Około 1:00 Oliwia włączyła wypożyczony Horror Natalka z Marcinem wyglądali na bardzo przestraszonych a Oliwia ? Ona krzyczała najgłośniej w pewnych  momentach nawet płakała ze strachu. Przytuliłem ją najmocniej jak tylko mogłem i zacząłem  się z niej śmiać, szybko tego pożałowałem Oliwia uderzyła mnie w ramie. Natalka i Marcin leżeli na jednej kanapie a my na drugiej. Po filmie Oliwia musiała trzymać mnie za rękę bo byłem taki pijany że nie dałbym rady wejść sam do sypiali i co najgorsze po schodach ! Teraz ona się ze mnie śmiała. Oliwia zaprowadziła naszych gości do ich sypialni. Gdy przyszła zajrzała do szafy i wzięła spodenki i moją koszulę. Wtedy wyglądała tak seksownie. Poszła do łazienki umyła zęby i uczesała włosy. A ja ? Ja czekałem na nią a kiedy już była przy mnie, Odwróciła się ode mnie.

- Oliwia coś ci zrobiłem że się odwracasz ? - Spytałem ze zdziwieniem.

- Justin idź umyj zęby, proszę.

- A tak przepraszam.

Poszedłem do łazienki parę razy się przy tym wywalając a z łóżka słyszałem tylko chichoty Oliwii.

-Zabawne - Powiedziałem.

- Bardzo.
Umyłem zęby a pod szafką zobaczyłem opakowanie wielkich a raczej olbrzymich pigułek. Przestraszyłem się i zamierzałem się zapytać Oliwii co to.

- No Justin już lepiej.

-Oliwia co to za olbrzymie pigułki ?

- Na ból...

- Boli cię coś ? - Zapytałem z przerażeniem w głosie.

-Właśnie o to chodzi żeby nie bolało.

- Dobrze, choć my już spać.
Po tych słowach złapałem Oliwię w pasie i zbliżyłem do siebie. Oliwia Wtuliła się w moją klatkę i pocałowała. Złapałem jej podbródek i pocałowałem długo i namiętnie. Przytuliłem ją tak mocno do siebie jakbym miał ją zaraz stracić. Wiedziałem że będzie trzeba będzie kupić nowy dom, większy, z pięknym ogrodem, Większą przestrzenią, basenem, w jakimś bezpieczniejszym miejscu. Ale na razie nie możemy wrócić do Kanady. Policja na pewno nas szuka, a raczej mnie to wszystko przeze mnie... Cholera czy ja zawsze musze być takim pierdolniętym  egoistą ?! Prze zemnie musimy siedzieć w tym bagnie ! Ale trzeba myśleć pozytywnie, za 8 miesięcy urodzi nam się córeczka albo synek. Tak bardzo się cieszę !  Już nie mogę się doczekać kiedy nauczę mojego syna grać w piłkę, a jak będzie córeczka to raczej Oliwia nauczy ją malowania oczu itp. Marzy mi się trójka dzieci i piękna żona. Wstałem o 11 z kacem gigantem ! na szafce nocnej zauważyłem tabletkę na ból i wodę, obok tego była karteczka "Wyszłam do sklepu za 15 minut będę." Wiedziała że będę tego potrzebował.  Tabletkę łyknąłem za jednym  łykiem. Poszedłem do kuchni, Oliwii jeszcze nie było siedziałam tak sam z 10 min nagle usłyszałem otwierające się drzwi. To była Oliwia. Miła dwie siatki z zakupami.

- Hej kochanie jak się spało ?

- Całkiem dobrze a tobie ?

-Nie narzekam. Jak się domyślam pewnie masz kaca giganta ?

- Nawet nie wiesz jakiego.

- A nasi goście już wstali ?

- Nie, jeszcze nie.

- To dobrze.

- Oliwia masz jakiś dzisiaj bardzo dobry nastrój coś ci się stało ?

- Nie po prostu cieszę się z tego że będziemy rodzicami, a w ogóle co pan sobie życzy na śniadanie ?

- Hmmm może ciebie ? - Spytałem z głupawym uśmieszkiem na twarzy.

- Niestety nie ma mnie w menu.

- Ale zaraz będziesz.

- Justin mówię poważnie.

- No ja też.

OCZAMI OLIWII

Wstałam w naprawdę dobrym humorze. Ubrałam się w przewiewną niebieską sukienkę. Był przecież początek czerwca więc na dworze robiło się coraz cieplej. Zaniosłam na szafkę nocną tabletkę i wodę dla Justina bo wiedziałam że obudzi się z Kacem gigantem. Zajrzałam do lodówki było w niej pusto więc trzeba było iść do sklepu. Miałam szczęście bo po drodze miałam nawet piekarnie. Na śniadanie zrobiłam naleśniki. Gdy nakładałam Justinowi przyszła Natalka z Marcinem, w samą porę. Marcinowi także dałam tabletkę. Dałam wszystkim po 3 naleśniki na środek postawiłam : Nutellę dżem wiśniowy i truskawkowy i syrop klonowy. Zrobiłam trzy herbaty. Ja wzięłam sobie sok pomarańczowy. Po chwili zadzwonił do mnie telefon. To był numer którego nie znałam więc odrzuciłam połączenie.

- Kto to kochanie ?

- Nie wiem.

Po chwili znowu dzwonił tym razem odebrałam.

- Halo ?

- Hej to ja Harry.

- Harry ?! Po co dzwonisz ?!

- Dowiedziałem się że będziesz miała bachora z Justinem. Wiedz że znajdę ciebie i tego twojego bachora i nie dam wam życia !

Po tym coś we mnie pękło rzuciłam telefon na ziemie i popłakałam się. Usiadłam na podłodze i załamałam twarz w rękach. Wiedziałam że Harry nie żartuje. Przestraszyłam się, naprawdę. Justin znalazł mnie i postawił na nogi. Wziął w ręce moją twarz i zapytał.

- Co się stało ?! Czemu płaczesz?! Kto to był ?!

- To był Harry.

- Co on znowu od nas chciał ?!

- On dowiedział się że jestem w ciąży powiedział że mnie znajdzie i nie da życia mi i naszemu dziecku.

- Nie bój się nie pozwolę na to. Nie mogę...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 i Jak 16 Rozdział ? ;)

KOMENTUJCIE !!!