sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdział 25

OCZAMI JUSTINA
Była 1.00 A jej nadal nie było. Byłem w domu z moją mamą i Natalie.


- Mamo, zostań z Natalie ja pójdę jej szukać.- powiedziałem z zmartwieniem w głosie.
Wyszedłem na zewnątrz, było zimn,ciemno i padał deszcz.

Pojechałem najpierw do Natalii. Wpadłem do jej domu jak burza, ujrzałem ją zapłakaną, ja również byłem zapłakany bardziej niż ona.

- Co się stało ?

- Oliwia... była tu...

- I co ?! Gdzie poszła ?!

- Ona była jakaś dziwna...  Była ziembnięta... Była tu żeby się pożegnać... Justin co ty  zrobiłeś ?!

- Wiesz gdzie poszła ?- powiedziałem z łzami w oczach.

- Do waszego ulubionego miejsca. Justin  ratuj ją.

Nic nie powiedziałem. Byłem zdenerwowany. Od razu odpaliłem samochód i ruszyłem, wiedziałem gdzie poszła, Nasza plaża. Tyle z nią wspomnień. Tych złych i dobrych. Nie mogłem pogodzić się z tym że to wszystko przeze mnie, przeze mnie  moja najukochańsza osoba może sobie coś zrobić, nigdy sobie tego nie wybaczę... Dlaczego tak się musiało się stać ?! Dlaczego my...
Byłem na plaży ale jej nie znalazłem w końcu zobaczyłem... Była na moście zmokła,zimna ona ledwo żyła...

- Kochanie, przepraszam. Wybacz mi proszę. - powiedziałem i złapałem ją za jej mokre włosy.

- Justin ja... nie mogę- powiedziała po czym upadła.

- Wszystko w porządku ?!

- Justin, zostaw mnie tu. Samą.Proszę

- Nie! Już nigdy nie zostawię cie samej...

- Justin, zostaw mnie. Powiedziała po czym ponownie upadła.

Ona upadła, Straciła przytomność zadzwoniłem na pogotowie byli po 15 minutach. Zawieźli ją do szpitala ja zaraz za nimi. Zabrali ją do sali. Czekałem godzinę aż coś mi powiedzą,  w końcu wyszedł lekarz i powiedział że miała styczność z Marihuaną i alkoholem. Nie mogłem w to uwierzyć ona ?! To wszystko moja wina... Gdyby nie to...

- Doktorze ! Proszę szybko ! Tracimy ją !

- Niech pan tu zaczeka ! - powiedział.

- Proszę ją ratować !- powiedziałem.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Komentujcie <3

1 komentarz: