OCZAMI JUSTINA
Jechaliśmy do mojego domu jednak przez całą drogę patrzyłem tylko i wyłącznie na Oliwie. Siedziała cicho i tylko od czasu do czasu słyszałem jej szlochy. Na czerwonym świetle wiedziałem że będzie wycierać swoje łzy złapałem ją za rękę i spojrzałem jej głęboko w oczy. Po chwili sam zacząłem płakać, ale uspokajałem się. W końcu dojechaliśmy Oliwia pomogła mi wziąć jej rzeczy , otworzyłem jej drzwi i pokazałem jej naszą sypialnię...
- Justin Nie obrazisz się jeśli się teraz położę spać ?
- Nie. Ja też miałem zamiar już iść.
- To dobranoc.
- Dobranoc.
Obudziłem się około 8:30 Oliwii nie było co mnie zastanawiało. Ubrałem się w luźne spodnie i białą bokserkę. Oliwia robiła nam tosty chodziłem na paluszkach z nadzieją że mnie nie zobaczy ale niestety...
Zobaczyła mnie przez lusterko nad tosterem...Więc złapałem ją i posadziłem na blacie i zaczęliśmy się całować... Oliwia zaczęła robić grymas bo poczuła coś spalonego i spojrzała na toster.
-Justin przez ciebie spaliłam tosty !
- No trudno zrobimy nowe.
- Chyba ty sobie zrobisz ja wychodzę
- Gdzie ?
- Na podwórko.
- Proszę nie teraz..
- Czego ?
- Bo Harry patrzy za okna.
- Justin idę zapalić.
- O nie nie kochana w moim domu nie ma palenia.
- Ale to nie będzie w domu tylko przed domem.
- Oliwia ja już rzuciłem ty też powinnaś.
- Za miesiąc.
OCZAMI OLIWII
Wiedziałam że Justin nie lubi kiedy palę ale to był mój jedyny sposób na oderwanie się od problemów. Więc poszłam na górę i otworzyłam okno ale usłyszałam kroki więc wyrzuciłam papierosa a śnieg i zamknęłam okno. W drzwiach stał Justin cały podenerwowany.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
PRZEPRASZAM ŻE KRÓTKIE ALE NASTĘPNE BĘDZIE DŁUŻSZE ::*
KOMENTUJCIE !
Super
OdpowiedzUsuń