piątek, 20 grudnia 2013

ROZDZIAŁ 6

ROZDZIAŁ 6

OCZAMI OLIWII

Bałam się ale wiedziałam że gdy Justin coś postanowi nie da się go zatrzymać bałam się go nawet dotknąć bo widziałam że jest zdenerwowany. Martwiłam się tym czy się  pozabijają ale Justin nie jest taki głupi w moim domu jest małe dziecko !  Nie chciałam żeby widział to zdarzenie to było by zbyt dla niego wiele dla mnie też  ... Odgłosy walki , płacz , Krzyk mamy , zbite naczynia , Dźwięk policji... Postanowiłam Powiedzieć o tym Justinowi ale bałam się że zacznie krzyczeć lub dojdzie nawet do  Bólu....


- Justin....

- Co ?!

- Ehh już nie ważne...

- Przepraszam cię skarbie ale jestem wkurwiony !


- Justin proszę cie nie przeklinaj przy mnie !


- Przepraszam.... Powiesz o co chodzi ?


- Chcę ci tylko przypomnieć że u mnie w domu jest małe  dziecko....


- Tak wiem twój brat


- No właśnie jak będziecie się kłócić proszę wyjdźcie na dwór nie chcę żeby to widział....

- Ale my nie  będziemy się kłócić!


- Tak Justin już to widzę !


- Widzisz sama się teraz kłócisz !


- Justin ! Zatrzymaj się !


- Co ty chcesz z przystanku autobusowego ?!


- Na Razie !



 Justin chciał mnie złapać za rękę ale ja byłam szybsza i zamknęłam drzwi. Widziałam  że Justin   żałuje ale ja poszłam na piechotę do domu. Byłam już pod bramą wtedy Justin przybiegł i złapał mnie za rękę mówiąc

- Oliwia przepraszam  Proszę pójdę z tobą spakować się dobrze ?


- Justin ja myślałam że już nie przyjedziesz że się obraziłeś... Ja też przepraszam

OCZAMI JUSTINA


 Czy się bałem ? Cholernie się bałem ! Ale wiedziałem że robię to dla Oliwii więc byłem poważny bo wiedziałem że więcej nie znajdę takich dziewczyn. Zaczęliśmy się zbliżać do drzwi patrzałem na moją królewnę była zdenerwowana. Ona popatrzała się na mnie jej oczy w nocy były piękne wprost niebiańskie złapałem ją za biodra po czym dałem jej mokrego i długiego całusa. Oliwia otworzyła drzwi widok jaki zastaliśmy był zaskakujący wszystko było zapakowane jedynie pokój Oliwii był zostawiony pomogłem jej spakować wszystko. Poszedłem zanieś wszystko do samochodu. Gdy wróciłem Oliwia Siedziała na łóżku i płakała. Obiecałem sobie że jak spotkam jej rodziców zapytam się czemu są tacy bez serca....


- Oliwia Kochanie musimy jechać...


- Tak Justin Już idę.


- Skarbie jest coś co mogę dla ciebie zrobić ?


- Tak...


- Mów spełnię każde twoje życzenie



- Nigdy mnie nie zostawiaj  dobrze ?




- Dobrze...


To tak jakby anioł przyszedł i wziął mnie do nieba
Jak Ty byś mnie wzięła do nieba, dziewczyno
Bo kiedy wpatruję się w Twoje oczy, nie mogłoby być lepiej
Nie chce, żebyś odeszła, oh nie, więc

Pozwólmy wybuchnąć muzyce, pójdziemy zatańczyć nasz taniec
Żeby zadziwić innych, chociaż dla nich to nic nie znaczy
Bo to życie jest zbyt długie, a miłość zbyt silna
Więc kochanie, wiem z pewnością, że nigdy nie pozwolę Ci odejść

1 komentarz: